Inwestycje Tauronu zagrożą Synthosowi?

Fotorzepa, Piotr Guzik

Kopalnia Nowe Brzeszcze będzie produkować prąd z metanu na własne potrzeby. Dziś jej metan kupuje Synthos.

Kopalnia Brzeszcze, którą Grupa Tauron kupiła pod koniec ubiegłego roku, do 2020 r. rozbuduje stację odmetanawiania o dwa silniki na metan, które pozwolą przerabiać gaz na prąd elektryczny – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

To ważna informacja m.in. dla Synthosu, potentata branży chemicznej, który kupuje od kopalni 90 proc. metanu, jaki powstaje tam w efekcie wydobycia węgla (10 proc. kupuje Nadwiślańska Spółka Energetyczna).

Kontrakt na zakup metanu do 2020 r. z Synthosem podpisał poprzedni właściciel kopalni Kompania Węglowa (KW) w 2010 r. Umowa wywołała w branży kontrowersje – była przedmiotem prokuratorskiego śledztwa, bo kopalnia planowała sama wykorzystać metan, przerabiając go na prąd. Jak pisała „Rz” kopalniany projekt stacji był gotowy już w maju 2009 r. Wartość inwestycji oszacowano na ok. 40 mln zł, ale pomysł byłby opłacalny: dziennie kopalnia oszczędzałaby na prądzie 80 tys. zł (z różnicy zakupu energii z zewnątrz).

Nowe Brzeszcze wykorzystuje stację odmetanowania, bo jest w IV kategorii zagrożenia metanowego. To druga po Pniówku najbardziej metanowa kopalnia w Europie. Dlatego na niebezpiecznym metanie mogłaby zarabiać najwięcej. Jego odzyskanie jest też podstawą zapewnienia bezpieczeństwa pracy załogi.

– Zakład Górniczy Brzeszcze nie ma możliwości funkcjonowania bez stacji odmetanowania, w związku z czym planowana jest również jej rozbudowa do 2020 r. – przyznaje Marta Baran z Tauron Wydobycie.

Kilka miesięcy temu prokuratorskie postępowanie umorzono, niedopatrując się przestępstwa w postępowaniu KW.

Marta Baran potwierdza, że Nowe Brzeszcze Grupa Tauron wykonuje umowę na sprzedaż metanu do Synthosa. – Określa ona m.in. minimalną ilość przesyłanego gazu. Obecnie kopalnia pozyskuje go tyle, że zabezpiecza realizację umowy – podkreśla.

Jak szacowała KW, jeden silnik do stacji kosztuje 8 mln zł. Dziś Tauron nie chce ujawnić szacunkowych kosztów inwestycji i zysków. Czy w związku z nią Tauron nie przedłuży umowy z Synthosem poza 2020 r.? – Zarówno sprzedaż metanu, jak jego wykorzystane do produkcji prądu nie wykluczają się wzajemnie. Trudno dziś na ten temat spekulować – ucina rzeczniczka Tauronu. Jak podkreśla, inwestycja pozwoli zabezpieczyć zapotrzebowanie na energię elektryczną dla całej kopalni jedynie w dni wolne od pracy, tj. wynoszące ok. 5,2 MW.

Rzeczniczka Synthosu odmówiła komentarza w tej sprawie.

Mogą Ci się również spodobać

Karta zakopana w piasku

Dwa totalitarne rządy zawarły dziś porozumienie o długofalowej współpracy na rynku ropy. Sojusz ma ...

Wenezuela zrywa dostawy ropy

Tonący w kryzysie kraj ma już miesiąc opóźnienia w realizacji naftowych kontraktów. Ceny ropy ...

Elektrownie wodne w starych kopalniach

Jest pomysł, by w wyrobiskach górniczych magazynować energię z odnawialnych źródeł. To jednak kosztowna ...

Naftowe starcie wagi ciężkiej. Łukoil pozwie Rosneft

Naftowe starcie wagi ciężkiej na rosyjskiej scenie paliwowej. Łukoil idzie do sądu przeciwko Rosneft. ...

Zachód wstrzymał zapłaty za ropę z „Przyjaźni”

Francuski Total i włoski Eni wstrzymały zapłatę za kwietniowe dostawy brudnej rosyjskiej ropy naftociągiem ...

Za tydzień ruszą notowania Petrolinvestu

Akcjami spółki będzie można znowu handlować ale pod warunkiem, że do 26 października nastąpi ...