Rząd federalny poparł 29 stycznia plany odejścia  do 2038 r. od węgla jako surowca energetycznego, bo rząd koalicyjny Angeli Merkel chce chronić klimat i wykazać, że zależy mu na czystym środowisku.

Uniper powstała w 2016 r z wyodrębnienia części firmy energetycznej E.ON opracowała plany likwidacji mocy 1,5 GW przewidujące wyłączenie do końca 2022 r. 3 bloków w elektrowniach w Scholven i w Wilhelmshaven. Następnie zlikwiduje do końca 2025 r. dalsze 1,4 GW  w Staudinger i Heyden.

Po tej informacji akcje firmy zyskały we Frankfurcie 1,5 proc., dając jej wartość rynkową 11,1 mld euro.

– Nastawiamy Uniper na zdecydowany kurs w przyszłości: nasze działania zapewnią bezpieczeństwo planowania naszym pracownikom w elektrowniach, których to dotyczy oraz dadzą firmie elastyczność finansową i strukturalną, aby mogła skupić się na istotnych projektach nie szkodzących środowisku – oświadczył prezes Andreas Schierenbeck.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

Planowane zamykanie elektrowni węglowych zmniejszy emisję spalin o ok.18 mln ton rocznie. W ubiegłym tygodniu prezes powiedział Reuterowi, że firma zamierza znacznie zmniejszyć emisje CO2 z 59,5 mln ton wyemitowanych w 2018. Była to połowa ilości wyemitowanej przez RWE, największego truciciela środowiska w Europie.

Nagrodą za to będzie możliwość ubiegania się przez Uniper o rządowe dopłaty wyrównawcze. Zgodnie z warunkami ogłoszonymi przez rząd firma może dostać 365 mln euro, jeśli odniesie sukces na planowanych aukcjach, gdzie będą oferowane zezwolenia na zamykanie elektrowni najmniej kosztownym podmiotom.

Uniper ma w planach adaptację dawnych elektrowni, aby zachować w nich zatrudnienie. Rząd chce, by przekształcano je w elektrociepłownie na gaz. Plany firmy nie dotyczą  nowej supernowoczesnej elektrowni węglowej Datteln 4, która ma ruszyć w połowie 2020 r.

Największymi udziałowcem Unipera jest fiński Fortum z 49,99 procentami, a może dojść do 70 proc., jeśli wyjdzie jej umowa z funduszami Elliott i Knight Vinke.