Zużycie węgla w niemieckiej energetyce w pierwszej połowie br. znacznie się zmniejszyło – o 15,1% dla węgla kamiennego i o 18,4% dla węgla brunatnego w porównaniu z tym samym okresem 2018 roku. Tak znaczny spadek spowodowany był głównie przez niższe o 4,4% zapotrzebowanie na energię niemieckiego przemysłu ciężkiego, który cierpi na zadyszkę koniunkturalną. Kolejnym powodem był wzrost znaczenia gazu w niemieckiej energetyce. Chodzi głównie o elektrociepłownie w dużych i średnich miastach. Dobrym przykładem jest Kilonia, gdzie zbudowano nową elektrociepłownię gazową i zamknięto starą węglową. Inne miasta, takie jak chociażby Lipsk i Karlsruhe, planują wymianę swoich elektrociepłowni na gazowe do 2022 roku.

Niemiecki ustawodawca wprowadził w 2016 roku ustawę EnWG zmuszającą branżę energetyczną do wycofywania się z eksploatacji ośmiu najbardziej wysokoemisyjnych elektrowni węglowych. Wymagania zostały spełnione i elektrownie przeszły w stan uśpienia, tak że w sytuacjach kryzysowych mogą one być ponownie uruchomione.

""

Coal/Bloomberg

energia.rp.pl

Niemiecki rząd przedstawił program dalszej redukcji wkładu węgla w miks energetyczny do 2027 roku, obejmujący węgiel kamienny. Pertraktacje na temat węgla brunatnego między przedstawicielami rządu i przemysłem energetycznych nadal trwają. Bardzo możliwe, że zadowalający przebieg redukcji zużycia węgla kamiennego zainspiruje strony do podobnego ograniczenia, jeśli chodzi o węgiel brunatny. Do 2027 roku niemiecki rząd nie zamierza zmuszać przemysłu do zamykania elektrowni na węgiel kamienny. Po upływie tego czasu będą typowane kolejne elektrownie do likwidacji. Tymczasem ustalono rozpisanie przetargów na redukcję mocy z węgla. Firmy redukujące tę moc mają otrzymać odpowiednią rekompensatę. Jej dokładna wysokość nie została na razie podana. Wiadomo natomiast, że wraz z kolejnymi przetargami rekompensaty będą malały. Ekspertów zaskoczyła duża wysokość wyznaczonych redukcji mocy. W następnym roku ma ona wynosić 4000 MW. O rekompensaty finansowe w ramach przetargów mogą się ubiegać elektrownie, w których redukcje mocy nie doprowadzą do załamania zaopatrzenia w regionie. Wykluczone z przetargów będą także elektrownie technologicznie zaawansowane i nowe, takie jak Datteln4.

Celem przetargów jest w pierwszym etapie redukcja mocy wytworzonej wysokoemisyjnie z węgla kamiennego do pułapu 15 000 MW w 2022 roku i możliwa kontynuacja tej formuły wraz z zamykaniem elektrowni węglowych po 2027, aż do całkowitej eliminacji węgla w niemieckiej energetyce w 2038 roku.

""

Smokestacks and cooling towers emit smoke and water vapor at the RWE AG owned coal-fired power station Niederaussem near Bergheim, Germany,/Bloomberg

energia.rp.pl

Pierwsze uwagi wniósł resort gospodarki i poprosił o więcej czasu i szczegółowy plan finansowania. Obawy powoduje także to, że rząd jeszcze nie określił, jak ma zamiar kontrolować i sprawdzać przedstawiane przez przemysł energetyczny dane. Kolejne wątpliwości budzi przekonanie rządu, że elektrownie za każdym razem zgłoszą wystarczająca ilość mocy do redukcji. Co będzie, jeśli tego nie zrobią? W deklaracji rządu jest mowa o tym, że w takiej sytuacji nieredukowana moc dodawana będzie do puli  kolejnego przetargu. Zachodzi tu jednak niebezpieczeństwo, że po upływie kilku lat pula do redukcji tak bardzo wzrośnie, że jej nagła jednorazowa likwidacja stanie się niemożliwa ze względu na utrzymanie bezpieczeństwa energetycznego.

Już uruchomienie Dattel4 spowodowało pojawienie się opinii, że niemiecki  przemysł energetyczny nie ma zamiaru zaakceptować całkowitego odejścia od węgla. Postrzega on siebie jako gwaranta zaopatrzenia w energię elektryczną w obliczu chwiejnej produkcji mocy z odnawialnych źródeł energii.

Wyjaśnienie kwestii finansowych i uwzględnienie wniesionych uwag potrwa co najmniej parę miesięcy. Ustawa o niemieckim odejściu od węgla otrzyma ostateczny kształt dopiero po głosowaniu w obu izbach niemieckiego parlamentu w przyszłym roku.

Aleksandra Fedorska, politolog i publicystka.