– Z gorzką satysfakcją przyjmujemy decyzję sądu potwierdzającą, że uchwała zezwalająca na budowę bloku węglowego Ostrołęka C była prawnie nieważna. Decyzja o realizacji inwestycji od początku była błędna, na co wskazywaliśmy w pismach do zarządu – komentuje Ilona Jędrasik, kierowniczka projektu Polska Energia w ClientEarth. – W międzyczasie budowa przyniosła Enei i Enerdze miliardową stratę. Kto za to odpowie? W dzisiejszych warunkach rynkowych projekty węglowe są spisane na straty i każdy, kto decyduje się w nie inwestować, naraża swoją firmę i jej akcjonariuszy na wielkie ryzyko – dodaje.
Enea i Energa w tym roku wstrzymały budowę bloku węglowego w Ostrołęce, spisując na straty w sumie około 1 mld zł. Niedługo potem do projektu dołączył PKN Orlen, który jest nowym większościowym akcjonariuszem Energi, ale pod warunkiem zamiany paliwa z węgla na gaz. Ten pomysł jednak też nie podoba się ekologom. Pod koniec czerwca aktywiści Greenpeace wspięli się na ponad stumetrową betonową wieżę znajdującą się na placu budowy bloku w Elektrowni Ostrołęka. Zdaniem ekologów w dobie kryzysu klimatycznego budowa elektrowni na paliwa kopalne – zarówno węgiel, jak i gaz ziemny – to absurd. Inwestorzy zaś przekonują, że gaz może być paliwem przejściowym w transformacji polskiej energetyki, a elektrownie gazowe będą stabilizować pracę rosnących w szybkim tempie odnawialnych źródeł energii.
Budowa bloku C elektrowni w Ostrołęce/EAST NEWS, Jarosław Sender
Foto: energia.rp.pl