Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego geopolityczne napięcia na Bliskim Wschodzie zagrażają europejskiemu bezpieczeństwu energetycznemu.
  • Z czego wynika, że rezerwy gazu w Europie są na niższym poziomie niż po inwazji Rosji na Ukrainę.
  • Jak malejące zasoby wodne pogłębiają zależność kontynentu od niestabilnych cen gazu ziemnego.
  • Które europejskie gospodarki są najbardziej narażone na nadchodzący zimowy szok cenowy i dlaczego.

Kontrakty na energię elektryczną na najbliższą zimę są notowane drożej o ponad 20 proc. względem cen w roku poprzednim. Jest to najwyższa wartość od czasu kryzysu energetycznego w 2022 r., ponieważ niskie zapasy gazu i kurczące się rezerwy energii wodnej zwiększają ryzyko dalszych wzrostów kosztów energii dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.

Zachód bardziej narażony na ryzyko niż Polska 

Od czasu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego, transport przez Cieśninę Ormuz, kluczowy szlak wodny dla globalnego przepływu energii, jest w dużej mierze sparaliżowany. Zakłócenia w dostawach energii doprowadziły do wzrostu cen hurtowych energii. W Polsce, na Towarowej Giełdzie Energii, ceny energii na przyszły rok są na poziomie 442-444 zł za MWh, a więc na poziomie zbliżonym w roku poprzednim.

Czytaj więcej

UE kupuje rekordowe ilości LNG z USA. Polska w czołówce odbiorców

W Niemczech i Włoszech, dwóch europejskich rynkach energii najbardziej zależnych od wytwarzania energii z gazu, kontrakty na energię podstawową w okresie zimowym są wyceniane odpowiednio na ponad 110 euro za MWh i 120 euro/MWh, czyli o ponad jedną piątą więcej niż cena na 2027 r. wynosząca około 92 euro/MWh i 104 euro/MWh. To właśnie mniejsza zależność od gazu polskiego rynku energii sprzyja odporności polskiego rynku energii na wahania cen gazu.

Ceny kontraktów na energię elektryczną na czwarty kwartał 2026 r. i pierwszy kwartał 2027 r. we Włoszech i Niemczech wzrosły powyżej cen kontraktów całorocznych na 2027 r., co budzi obawy o ograniczenia dostaw energii zimą.

Gaz największą niewiadomą 

Obawy koncentrują się na rynku gazu. Iran w dużej mierze zablokował dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG) przez Cieśninę Ormuz w odwecie za ataki USA i Izraela, pozbawiając rynek ok. jednej piątej globalnych dostaw LNG i zaostrzając konkurencję między Europą a Azją o elastyczne ładunki.

Czytaj więcej

Chaos na Bliskim Wschodzie pompuje zyski Norwegii. W grze 78 mld dolarów

Utrudnia to Europie odbudowę poziomu gazu w magazynach po srogiej zimie. Zapasy gazu wynoszą około 38,2 proc. pojemności, znacznie poniżej sezonowej średniej wynoszącej około 52 proc. i daleko od celu Unii Europejskiej, który wynosi 90 proc. do 1 listopada. Na około 160 dni przed terminem wyznaczonym przez UE, wskaźniki zatłaczania musiałyby wzrosnąć niemal dwukrotnie, aby osiągnąć ten cel.

Poziom zapasów jest niższy niż w tym samym momencie w 2022 r., kiedy Europa po pełnoskalowej inwazji Moskwy na Ukrainę szukała alternatyw dla rosyjskiego gazu dostarczanego gazociągami.

Firmy takie jak norweski Equinor ostrzegają przed zagrożeniem bezpieczeństwa dostaw. Equinor przekazał, że Europa może stanąć w obliczu krytycznego niedoboru gazu, jeśli zakłócenia w Ormuzie potrwają od jednego do trzech miesięcy.

Czytaj więcej

Nawet 440 ładunków LNG może zniknąć tego lata z rynku

– Ceny energii elektrycznej w Europie mogą wzrosnąć jeszcze bardziej, jeśli cieśnina pozostanie zablokowana także latem, a obecny deficyt wody będzie się utrzymywał – powiedział analityk BNP Paribas, Jason Ying cytowany przez agencję Reuters. Dodał, że ceny gazu, obecnie wynoszące około 46 euro/MWh na holenderskiej giełdzie TTF, nie uwzględniają jeszcze premii zimowej.

Niedobory wody wzmacniają obawy 

Prognozy pogody przewidują w tym roku zjawisko El Niño, które może przynieść łagodniejszą zimę w Europie, zmniejszając zapotrzebowanie na ogrzewanie, ale także cieplejsze i bardziej suche lato, które pogorszyłoby sytuację w zakresie wytwarzania energii wodnej. Stosunkowo niewielkie opady śniegu zeszłej zimy ograniczą uzupełnianie zbiorników wodnych w okresie letnim, a łączny bilans hydrologiczny dla Europy kontynentalnej i krajów nordyckich – miara dostępnej mocy wytwórczej zgromadzonej w zbiornikach, śniegu i glebie – jest najniższy od dekady.

Czytaj więcej

UE szykuje tarczę na kryzys energetyczny. Bony, tańszy prąd i nowe narzędzia

Kraje nordyckie i alpejskie polegają na energetyce wodnej, aby zaspokoić szczytowe zapotrzebowanie w zimie i zrównoważyć sieć w przypadku wzrostu cen gazu lub spadku produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Podczas kryzysu gazowego w 2022 r. ograniczenia w dostawie energii wodnej nasiliły napięcia w europejskim systemie energetycznym, a inwestorzy twierdzili, że niskie zasoby mogą mieć podobny wpływ w tym roku.

Włochy, uzależnione zarówno od gazu, jak i energii wodnej, są najbardziej narażone na przyszłe skoki cen. Niemcy również odczuwają presję związaną z cenami gazu i słabszym importem z krajów alpejskich i nordyckich, uzależnionych od energii wodnej.

– Bufory, które normalnie byłyby na miejscu, a mianowicie pełne zbiorniki alpejskie, wystarczające zasoby hydroelektrowni w krajach nordyckich i odpowiednia dostępność LNG, są w tym roku nieobecne – powiedział agencji Reuters Evan Kyritsis, analityk szwajcarskiej firmy energetycznej Axpo.