Likwidacja obliga giełdowego każe postawić pytania, jak będzie wyglądać handel energią na giełdzie. Przecież duże spółki elektroenergetyczne mogą dokonywać teraz transakcji wewnątrz grup energetycznych, gdzie spółka odpowiedzialna za produkcję prądu będzie bezpośrednio – a nie przez giełdę – sprzedawać prąd.

Paradoksalnie, rezygnacja z pośrednictwa giełdy ma ustabilizować na niej ceny energii elektrycznej. Analitycy uważają jednak, że tak się nie stanie, bo giełda nie jest odpowiedzialna za wysokie koszty produkcji prądu. – Oszczędności dla producentów energii, którzy poprzez sprzedaż dużej ilości energii składali odpowiednio wysokie depozyty zabezpieczające oraz uiszczali koszty transakcyjne, będą znikome – mówi analityk DM mBanku Kamil Kliszcz.

Korzyści dla spółek energetycznych mają być znikome i krótkotrwałe, a realnym zagrożeniem jest utrata przejrzystego rynku. – Cena tam kształtowana była najbardziej efektywna z punktu widzenia finalnego odbiorcy. Póki nie stwierdzono, że doszło do manipulacji, nie ma podstaw do kwestionowania pojawiających się na giełdzie cen – dodaje Kliszcz.

Czytaj więcej

Producenci energii zostali opodatkowani, ale Bruksela blokuje limit ceny na gaz

Na utratę takiego narzędzia wskazuje Orlen. Spółka przyznaje, że transakcje na TGE są punktem odniesienia dla rynku hurtowego, stąd płynność tego parkietu jest ważnym elementem rynkowym. – Mamy nadzieję, że w przypadku zniesienia obliga zostaną wdrożone mechanizmy, które pozwolą zachować transparentność, konkurencyjność i brak dyskryminacji na rynku obrotu energią elektryczną – zaznacza biuro prasowe naftowego giganta.

Jakub Viscardi, analityk DM BOŚ, uspokoił jednak, że samo zniesienie obliga nie zmieni od razu rynku. – Jest to jeden z elementów większej układanki. Kluczowe będą kolejne ustawy dotyczące pomocy przedsiębiorcom – dodaje. Jego zdaniem mimo likwidacji obliga giełdowego handel energią na TGE nadal będzie utrzymany, spadnie jednak wielkość obrotu. – Samo obligo przyczyniało się do większej przejrzystości rynku i wpływało na jego konkurencyjność. Część rynku nadal będzie tam obecna i może tam handlować. Likwidacja obliga ma przede wszystkim obniżyć ryzyko spółek związanych z wysokimi depozytami zabezpieczającymi i zmniejszyć koszty transakcyjne – ucina.

Czy ceny spadną? – To będzie zależeć od dalszych rozwiązań, na które w dalszym ciągu czeka rynek – mówi Viscardi. Największe spółki, PGE i Enea, które mogą skorzystać na likwidacji obliga, zapowiadają analizę wpływu tego kroku na ceny hurtowe. Wskazują, że jeśli w sytuacji spadku cen hurtowych energii możliwe będzie obniżenie kosztów zakupu energii na TGE , to w efekcie sprawi to, że energia dla odbiorców końcowych będzie tańsza.