Zrzutka na elektrownie

Polskie rodziny dopłacą do nowych bloków energetycznych nawet 150–260 zł rocznie.

Publikacja: 30.05.2016 21:00

Zrzutka na elektrownie

Foto: 123RF

W najbliższych latach musimy się liczyć z wyższymi opłatami za energię. To „składka” na odbudowę mocy energetyki, z której wypadnie gros wyeksploatowanych bloków. Alternatywą jest blackout lub 20. stopień zasilania, jak w sierpniu 2015 r.

Chcąc tego uniknąć, rząd planuje wprowadzenie tzw. rynku mocy, czyli wsparcia dla wytwórców prądu, mającego skłonić ich do nowych inwestycji. Zapłaciliby odbiorcy. W scenariuszu najbardziej kosztownym opłaty dla przeciętnego gospodarstwa domowego wzrosłyby nawet o 150 zł rocznie. Rodzina mieszkająca w domku jednorodzinnym, zużywająca ok. 3,5 MW w roku, musiałaby dopłacić ponad 263 zł – wynika z symulacji Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, skupiającego odbiorców przemysłowych.

Przemysł będzie musiał sobie poradzić z jeszcze większymi podwyżkami niż odbiorcy indywidualni. W scenariuszu najbardziej kosztownym rachunek za prąd dużej grupy przemysłowej zużywającej rocznie ok. 500 GWh energii może skoczyć o – bagatela – 37,6 mln zł. – To ekstremalny wariant. Ten prawdopodobny zakłada niższe wartości – uspokaja Henryk Kaliś, szef FOEEiG.

W tym wariancie podwyżki wyniosłyby od 54 zł rocznie dla standardowego gospodarstwa domowego do ok. 94 zł rocznie dla domu jednorodzinnego. Nasze przykładowe przedsiębiorstwo energochłonne musiałoby się liczyć ze skokiem rachunków o 13,5 mln zł rocznie, jeżeli nie zostanie z nowej daniny zwolnione, podobnie jak w przypadku kosztów pomocy dla odnawialnych źródeł energii.

Przedstawiciele Polskich Sieci Elektroenergetycznych, czyli operatora systemu energetycznego, zapewniają, że wprowadzą mechanizmy zapewniające bezpieczeństwo po najniższym koszcie. Nie ukrywają jednak, że trzeba będzie płacić więcej niż dziś.

Docelowy model rynku wejdzie w życie za trzy–cztery lata. Nawet jeśli w najbliższych tygodniach poznamy jego założenia, decyzje inwestycyjne energetycy muszą podejmować już dziś. Dlatego rząd już łata dziurę w ich budżetach, by zapewnić pieniądze na nowe projekty. Podwyższył tzw. opłatę przejściową.

Rachunek za prąd przeciętnego gospodarstwa domowego zwiększy się przez to o 50 zł rocznie. Pocieszeniem może być to, że opłata przejściowa może zniknąć po wprowadzeniu docelowego modelu rynku energii, ale nie jest to przesądzone.

W najbliższych latach musimy się liczyć z wyższymi opłatami za energię. To „składka” na odbudowę mocy energetyki, z której wypadnie gros wyeksploatowanych bloków. Alternatywą jest blackout lub 20. stopień zasilania, jak w sierpniu 2015 r.

Chcąc tego uniknąć, rząd planuje wprowadzenie tzw. rynku mocy, czyli wsparcia dla wytwórców prądu, mającego skłonić ich do nowych inwestycji. Zapłaciliby odbiorcy. W scenariuszu najbardziej kosztownym opłaty dla przeciętnego gospodarstwa domowego wzrosłyby nawet o 150 zł rocznie. Rodzina mieszkająca w domku jednorodzinnym, zużywająca ok. 3,5 MW w roku, musiałaby dopłacić ponad 263 zł – wynika z symulacji Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, skupiającego odbiorców przemysłowych.

Elektroenergetyka
Rząd pracuje na wydłużeniem życia starych elektrowni węglowych
Elektroenergetyka
Ukraina oszczędza prąd: urzędy bez klimatyzacji i mniej oświetlenia ulic
Elektroenergetyka
Dariusz Marzec: PGE chce przyspieszyć z OZE i liczy na szybkie wydzielenie węgla z energetyki
Elektroenergetyka
Góra problemów w PGE
Elektroenergetyka
Tauron widzi ryzyka w dalszym mrożeniu cen energii
Elektroenergetyka
Mniejsza koncentracja na rynku prądu i większa liczba odmów przyłączeń do sieci