Gaz z węgla ulatuje Azotom i Tauronowi

Grupa Azoty

Projekt budowy pierwszej w Polsce instalacji zgazowania węgla się nie uda.

Do Grupy Azoty trafiła już dokumentacja (tzw. pre-FEED) dotycząca optymalizacji projektu pozyskiwania gazu z węgla dla celów chemicznych. Już wstępne analizy tego szumnie zapowiadanego przedsięwzięcia wskazują, że inwestycja nie będzie opłacalna – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”. Na przeszkodzie staje m.in. restrykcyjna unijna polityka klimatyczna i związane z tym ryzyko wysokich opłat za emisję CO2. A to oznacza, że szanse na to, by na terenie zakładów azotowych w Kędzierzynie-Koźlu stanęła instalacja zgazowania węgla, są nikłe. Inwestycja miała kosztować nawet 2,5 mld zł.

Decyzja nie zapadła

Inwestorzy, a więc kontrolowane przez Skarb Państwa Grupa Azoty i Tauron, nie komentują naszych doniesień dotyczących nieopłacalności inwestycji. Mówią jedynie, że trwa odbiór wstępnej dokumentacji projektu. – Odnosząc się do kwestii opłat za emisję CO2, informujemy, że mają one istotne, lecz nie decydujące znaczenie dla realizacji projektu – zaznacza Joanna Puškar z biura prasowego Grupy Azoty.

– Dalsza analiza uzyskanych danych, możliwych formuł realizacji przedsięwzięcia oraz jego finansowania pozwoli podjąć decyzję odnośnie do wykonalności projektu i przejścia do kolejnej fazy FEED (wykonania dokumentacji projektowej – przyp. red.) – dodaje Daniel Iwan z Tauronu.

List intencyjny o współpracy przy realizacji projektu Azoty i Tauron podpisały w kwietniu tego roku, w obecności wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego oraz ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego.

Temat nie jest jednak nowy. Jeszcze w 2009 r. Południowy Koncern Energetyczny (dziś Tauron Wytwarzanie) i Zakłady Azotowe Kędzierzyn (dziś Grupa Azoty Kędzierzyn) ogłosiły plan postawienia pierwszej na świecie elektrowni z zerową emisją dwutlenku węgla. Projekt zakładał budowę instalacji zgazowania węgla oraz wychwytywania i składowania CO2. Koszty szacowano wówczas na 6 mld zł. Później kilka razy powracano do tej inicjatywy, ale z dużymi modyfikacjami.

W tym roku ostatecznie odstąpiono od planów produkcji energii elektrycznej, a skupiono się jedynie na wykorzystaniu gazu z węgla do celów chemicznych. Wytworzony w instalacji gaz syntezowy miał być przetwarzany na amoniak lub metanol i w dalszej kolejności posłużyć do produkcji nawozów. Dziś Azoty wytwarzają nawozy na bazie gazu ziemnego.

Bez entuzjazmu

Analitycy od początku z dużą rezerwą podchodzili do tego projektu. Zwracali uwagę, że to inicjatywa bardziej polityczna niż biznesowa, mająca głównie zapewnić zbyt na węgiel i tym samym wesprzeć polskie kopalnie. – To projekt, który w chemicznej spółce analizowany jest już od niemal dziesięciu lat. Jak dotąd nie udało się przejść do fazy realizacji i nie mam wielkich nadziei, że tym razem się uda – kwituje Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Z kolei Michał Kozak z DM Trigon zaznacza, że trudno oceniać inwestycję, gdy nie są znane parametry projektu, a horyzont jego realizacji jest długi – uruchomienie instalacji planowane jest na lata 2021–2022. – Wydaje się, że rynek negatywnie podchodzi do tej inicjatywy z uwagi na niepewną opłacalność projektu przy dużych nakładach inwestycyjnych – sugeruje Kozak.

Eksperci z Krajowej Izby Gospodarczej podkreślają natomiast, że przy analizie tego typu projektów trzeba brać pod uwagę nie tylko koszty inwestycji, ale też regulacje dotyczące ochrony środowiska oraz alternatywne źródła produkcji amoniaku i metanolu na świecie. Azoty chcą w swojej instalacji wykorzystywać rocznie 1 mln ton węgla z kopalń Tauronu. Tymczasem – jak podkreśla KIG – uznaje się, że próg rentowności przekraczają instalacje wykorzystujące minimum 2 mln ton węgla rocznie. Obecnie na świecie funkcjonuje prawie 300 takich instalacji wykorzystujących około 700 reaktorów zgazowania czarnego paliwa.

Opinia

Janusz Wiśniewski | wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej

Projekty zgazowania węgla udają się wszędzie tam, gdzie jest tani surowiec i brak jest restrykcyjnej polityki ochrony środowiska. Nawet jeśli spełniony jest jeden z tych warunków, potrzebne jest subsydiowanie takiej produkcji, przede wszystkim podatkowe. Zatem w warunkach polskich węgiel do zgazowania należałoby zwolnić z akcyzy, następnie przydzielić darmowe limity emisji CO2 i jeszcze dodatkowo cena ropy naftowej powinna trwale przekraczać 100 dolarów za baryłkę, a ostatnio ledwo przekracza połowę tej kwoty. Poszukajmy może lepszych pomysłów inwestycyjnych w chemii, a takich jest wiele.

Mogą Ci się również spodobać

URE bada, czy nie doszło do manipulacji cenami prądu

W maju na Towarowej Giełdzie Energii doszło do niespodziewanej zwyżki cen w kontraktach terminowych, ...

Przypłynął 50. statek z LNG

W niedzielę metanowiec Iberica Knutsen dostarczył do Świnoujścia skroplony gaz ziemny. Tym samym łączna ...

Dobre półrocze ZE PAK

Zespół Elektrowni Patnów-Adamów-Konin zamknął II kwartał 2019 roku optymistyczną nutą. Koncern odnotował 24,63 mln ...

Lotos podpisał umowę z Linde

Gdański koncern sukcesywnie wdraża kolejne etapy inwestycji, dzięki której poprawi efektywność przerobu ropy naftowej. ...

Gruzja rezygnuje z gazu z Gazpromu

Co najmniej do końca tego roku Gruzja nie będzie kupowała rosyjskiego gazu. Cały potrzebny ...

Od października znikają taryfy na gaz dla firm

W ocenie spółek zniesienie urzędowego taryfikatora może spowodować niewielki wzrost konkurencji i większe niż ...