Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki jest obecny status własnościowy dawnych aktywów Gazpromu w Niemczech?
  • Jakie czynniki wpłynęły na decyzję o prywatyzacji i nacjonalizacji tej strategicznej spółki?
  • Jakie były skutki wcześniejszych działań Gazpromu na rynek gazu i jak zareagowała na nie Unia Europejska?

Gazprom Germania, obecnie SEFE, chce zwiększyć swój kapitał, pozyskując 1,5-2 mld euro od inwestorów zewnętrznych, powiedział prezes spółki Egbert Lege w rozmowie z „Financial Times” (FT). SEFE przeznaczy pieniądze ze sprzedaży byłej niemieckiej spółki Gazpromu na rozwój działalności w zakresie zarządzania aktywami infrastrukturalnymi.

– Wojna w Iranie dodatkowo przyspieszyła realizację planów prywatyzacyjnych spółki, ponieważ spadek dostaw z Bliskiego Wschodu uwypuklił znaczenie wiarygodnych dostawców – zauważył Lege.

SEFE sprawdzi każdego oferenta

Berlin wydał 6,3 mld euro na nacjonalizację Gazprom Germania. Zgodnie z przepisami UE, do 2028 roku musi zmniejszyć swój udział do 25 proc. plus jedna akcja. Po pierwszej emisji akcji i sprzedaży inwestorom, rząd podejmie dalsze kroki w celu zmniejszenia swojego udziału w SEFE, powiedział Lege, poprzez nową dodatkową emisję akcji, pierwszą ofertę publiczną (IPO) lub w inny sposób.

Czytaj więcej

Reforma ETS w UE. Polska zgłasza kluczowe postulaty dla energetyki

Z uwagi na napięty harmonogram, IPO może być nieco trudne, ale ostatecznie zależy to od rynków i decyzji rządu. SEFE ogłosiło w poniedziałek, że kolejna emisja, jeśli zostanie zatwierdzona przez władze, odbędzie się w ciągu dziewięciu do dwunastu miesięcy, donosi Reuters.

Niemcy zapewniają, że każda oferta zostanie dokładnie sprawdzona pod kątem ostatecznych właścicieli. SEFE (nowa nazwa firmy to akronim od Securing Energy for Europe – Zabezpieczenie Energii dla Europy) kontroluje 4200 km gazociągów, jest właścicielem niemieckich magazynów gazu, a także brytyjskiej firmy handlującej energią o nazwie Gazprom Marketing & Trading, która była częścią Gazprom Germania.

Firma została znacjonalizowana w 2022 roku, po tym jak Gazprom, na polecenie Władimira Putina, rozpoczął drastyczne cięcia dostaw gazu, próbując „zamrozić Europę”, by w ten sposób szantażować Unię, aby zgodziła się na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2.

Wcześniej przed agresją Putina na Ukrainę Gazprom już wykorzystywał swoje magazyny gazu w Niemczech jako broń energetyczną: od późnego lata do wczesnej jesieni 2021 roku wstrzymał wydawanie z nich gazu na rynek, co podniosło ceny. W rezultacie cena gazu w Europie, która przez wiele lat nie przekraczała 20 euro/MWh, wzrosła do prawie 90 euro/MWh w ciągu około sześciu miesięcy od napaści Rosji na sąsiada.

Unia Europejska szybko znalazła zastępstwo Gazpromu

W sierpniu 2022 roku cena przekroczyła 340 euro (ponad 3600 dolarów za 1000 metrów sześciennych w tamtym czasie), a Gazprom przewidywał, że zimą osiągnie 4000 dolarów. Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji i główny „buldog” Kremla – Dmitrij Miedwiediew przesłał jednocześnie „serdeczne życzenia” Europie, obiecując cenę 5000 euro za 1000 metrów sześciennych.

Czytaj więcej

Trump znów zmienił zdanie. Rosyjska ropa dalej płynie w świat

Te „prognozy” i groźby wywołały odwrotny efekt. Cena załamała się i spadła do 70 euro do końca 2022 roku. Większość państw Unii, w tym Niemcy, w ciągu pół roku znalazła nowych dostawców spoza Rosji. Niemcy zorganizowały też cztery pływające terminale, na które prorosyjski rząd Angeli Merkel nie zdecydował się w ciągu 16 lat rządów.

Obecnie gaz w Europie kosztuje około 40 euro/MWh (510 dolarów za 1000 metrów sześciennych). Berlin wydał 6,3 mld euro na nacjonalizację Gazprom Germania. Zgodnie z przepisami UE, do 2028 roku musi zmniejszyć swój udział do 25 proc. plus jedna akcja.

Po pierwszej emisji akcji i sprzedaży inwestorom, rząd podejmie dalsze kroki w celu zmniejszenia swojego udziału w SEFE, powiedział Lege, poprzez nową dodatkową emisję akcji, pierwszą ofertę publiczną (IPO) lub w inny sposób.