Gazowiec Kunpeng, o pojemności 138 200 metrów sześciennych zmierzał do terminalu importowego LNG Dahej w zachodnich Indiach. Pomimo dokumentacji sugerującej, że ładunek nie pochodził z Rosji dzięki śledzeniu trasy gazowca można było stwierdzić, że jest inaczej, dodało źródło Reutersa. Kiedy gazowiec dopłynął do Indii, nie dostał zgody na zacumowanie.

Czytaj więcej

Rosyjski statek zatonął po eksplozjach. Mógł przewozić reaktory atomowe dla Korei Północnej

Gazowiec z rosyjskim LNG cumuje pod Singapurem

Statek odpłynął więc, a nowe miejsce przeznaczenia ładunku jest obecnie niejasne. Sam gazowiec ma się obecnie znajdować na wodach w pobliżu Singapuru, podkreśla agencja. Według jednego ze źródeł, rozładunek nie odbył się z powodu niechęci Indii do przyjęcia ładunku LNG z rosyjskiej instalacji Portowaja na Morzu Bałtyckim.

Czytaj więcej

Chiny patrzą na Amerykę Trumpa jak na „imperium w schyłku”. W Pekinie rośnie poczucie przewagi

Dziennikarze Reutersa zwracają uwagę, że już w połowie kwietnia Indie znalazły się na liście krajów docelowych objętego sankcjami skroplonego gazu ziemnego z Rosji. Jednak pomimo braków na rynku spowodowanych wojną na Bliskim Wschodzie, władze Indii już 30 kwietnia poinformowały rosyjskiego wiceministra energii Pawła Sorokina o swojej decyzji o niekupowaniu LNG objętego sankcjami, dowiedział się Reuters. Kreml nie odpuszcza. Minister Sorokin ma powrócić do New Delhi w czerwcu. Spróbuje przekonać indyjskie władze do dalszego importu rosyjskiego gazu skroplonego.

Europa wciąż kupuje LNG z Rosji

Stanowisko to podkreśla delikatną równowagę, jaką trzeci co do wielkości importer i konsument ropy naftowej na świecie stara się osiągnąć między zabezpieczeniem dostaw energii a unikaniem ładunków LNG, na które USA nałożyły sankcje. Taki import jest bowiem trudniejszy do ukrycia i grozi sankcjami wtórnymi. „Podkreśla to również ograniczenia możliwości Moskwy w zakresie przekierowania eksportu LNG na nowe rynki” – pisze brytyjska agencja.

Indie są otwarte na zakup dozwolonego rosyjskiego LNG, ale większość takich dostaw jest przeznaczona dla Europy. W tej sytuacji Chiny pozostają głównym odbiorcą rosyjskiego LNG, zarówno objętego sankcjami, jak i nieobjętego.

Moskwa jednak nie odpuszcza i dąży również do zawarcia długoterminowych umów na dostawy do Indii gazu oraz nawozów potasowych, fosforowych i mocznika. Asem w rękawie ma tutaj być bardzo atrakcyjna cena.

Zanim wojna USA i Izraela z Iranem zakłóciła żeglugę przez Cieśninę Ormuz, Indie pokrywały połowę swojego zużycia gazu importem. Około 60 proc. docierało drogą morską.