Ceny ropy szukają dna

Bloomberg

Ropa naftowa jest najtańsza od 7 lat, kiedy to światowy kryzys finansowy zdusił gospodarkę

Teraz kryzysu nie ma, ale za to ropy jest za dużo. I według prognoz Międzynarodowej Agencji Energii taka sytuacja utrzyma się jeszcze przez cały przyszły rok.

W piątek późnym popołudniem za baryłkę Brenta w transakcjach trzymiesięcznych płacono już tylko 38,5 dol. Jeszcze rano była droższa o 40 centów na baryłce. A w tym tygodniu jej ceny spadły o 9,2 proc.

Jej producenci liczą utracone wpływy, linie lotnicze prognozują kolejny rok rekordowych zysków, przy tym największy skok mają według prognoz IATA odnotować przewoźnicy europejscy.

W krajach, gdzie waluty związane są z dolarem amerykańskim widać wyraźny spadek kosztów transportu i obniżenie inflacji. Amerykanie coraz częściej płacą za galon benzyny poniżej 2 dolarów. Dla krajów, które są uzależnione od eksportu ropy spadek jej cen do poniżej 40 dol. za baryłkę Brenta i prognozy, że nie jest to jeszcze możliwie najniższe notowanie, to poważny sygnał, że z budżetami trzeba będzie „coś” zrobić.

Wiadomo, że OPEC, mimo protestów niektórych członków i nacisków Rosjan jest zdeterminowany utrzymać obecny poziom wydobycia, czy dziennie dostarczać na rynki powyżej 32 mln baryłek ropy. Kartel jednak uważa, że jedynie niskimi cenami jest w stanie utrzymać swój udział w rynku. Chociaż z drugiej strony zaskakuje jednak sytuacja, że przy tak niskich notowaniach tego surowca, nie maleje odporność amerykańskich producentów ropy łupkowej, którzy wyraźnie spowolnili tempo zamykania odwiertów.

Na razie jednak, to producenci spoza OPEC są najbardziej stratni, wydobycie ropy po takich cenach staje się dla nich nieopłacalne. A sytuacja pogorszy się jeszcze, kiedy na rynek wróci Iran, co jest kwestią maksimum kilku miesięcy. Zdaniem analityków na tym rynku nic nie zapowiada „happy endu” dla producentów. —Po prostu na rynku jest zbyt dużo ropy — mówi Eugen Weinberg, analityk rynków energetycznych z Commerzbanku.

Zachodni producenci ropy tną wydatki na inwestycje. ConocoPhillips zapowiada ich zmniejszenie o jedna czwartą, czyli o 7,7 mld dol. podobnie jest w Chevronie, który nie ukrywał, że cały jego przyszłoroczny budżet został zmniejszony w porównaniu z ubiegłorocznym aż o 24 proc. Na niższe wpływy z ropy przygotowują się także Rosjanie i przyznają, że przez najbliższych nawet 7 lat ceny ropy jeśli wzrosną, to nie więcej, niż do 40-60 dol. za baryłkę. Wiceminister finansów Rosji, Maxim Oreszkin, przyznał, że przyszłoroczny budżet będzie musiał być znacznie oszczędniejszy, niż to zakładano jeszcze miesiąc temu.

Przy tym nie jest to jedynie nadpodaż i niewielki spadek tempa wzrostu popytu, ale i coraz większy udział energii odnawialnej i początek „złotej ery gazu”, którą MAE zapowiada od kilku lat. W tej sytuacji OPEC musi głęboko zastanowić się nad przyszłą polityką, ponieważ „złotej ery ropy” z pewnością już nie będzie.

Mogą Ci się również spodobać

PGE rozważa inwestycje w kopalnie?

PGEaktywnie analizuje rynek również pod kątem budowania bazy surowcowej dla energetyki konwencjonalnej, w tym ...

Zapasy rosną; OPEC rozmawia, a ropa w USA powiększa spadki

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku powiększają spadki. Zapasy surowca w ...

Zagranica pochłania rosyjski gaz

Europa zwiększa import rosyjskiego gazu. Wśród liderów większych zakupów jest też Polska. Gazprom poinformował, ...

S&P tnie naftowe ratingi

Agencja ratingowa Standard&Poor’s ścięła ocenę Royal Dutch Shell oraz poinformowała, że w najbliższym czasie ...

Miliard dofinansowania dla Gaz-Systemu

Właściciel gazociągów przesyłowych w Polsce otrzymał w ubiegłym roku wsparcie z Unii Europejskiej na ...

Więcej uranu z Rosji

Ruszyło wydobycie z nowego wielkiego złoża uranu w Rosji. Zalega w nim 4577 ton ...