Kończy się tania ropa w Rosji

Post Image
Post Image

Wydobycie baryłki ropy ze złóż tradycyjnych kosztuje w Rosji 2 dol. Wydobycie z szelfu będzie co najmniej dziesięć razy droższe.

Dane o kosztach pompowania ropy w Rosji podał Kiriłł Mołodcow, wiceminister energetyki: „Średni koszt wydobycia baryłki wynosi około 2 dol. Może się jednak znacznie zmienić w zależności od rodzaju złóż”. Dodał, że to koszt pompowania z lądowych złóż eksploatowanych od dawna. Inaczej to wygląda na nowych. „W przypadku ropy ze złóż trudnodostępnych oraz szelfowych [złoża pod dnem arktycznych mórz Rosji: Łaptiewów, Wschodniosyberyjskiego, Karskiego i Peczorskiego – red.], koszty rosną do ponad 20 dol. Zasada jest taka, że przy spadającym wydobyciu koszty są tam wyższe – tłumaczył Mołodcow w dzienniku „Rossijskaja Gazieta”.

Urzędnik jest zdania, że pomimo niskich cen ropy na światowych rynkach rosyjskie koncerny naftowe radzą sobie „wystarczająco pewnie”. Według prognozy resortu koncerny zainwestują w tym roku w nowe złoża 1,4 bln rubli (20 mld dol.).

Urzędowego optymizmu nie podziela agencja Fitch. Jej zdaniem spadek cen ropy uderzy w rosyjskie koncerny naftowe, jeżeli nie bezpośrednio, to pośrednio, poprzez wyższe obciążenia fiskalne. Tania ropy zwiększa bowiem prawdopodobieństwo podniesienia podatków przez rosyjskie władze, którym spadają wpływy z eksportu surowców, a rośnie dziura w budżecie. Wyższe podatki (zwłaszcza od wydobycia surowców) mogą doprowadzić do zmiany ratingów rosyjskich firm, a to wpłynąć na osłabienie płynności.

Fitch przypomina, że w październiku 2015 r. rosyjski rząd ogłosił już podniesienie podatków dla koncernów naftowych. Choć niewielkie, to i tak kosztować będzie spadek EBITDA liczonej w dolarach o 3–7 proc. W lutym zaproponował znacznie większe podniesienie podatku, a to może już kosztować spadek EBITDA o ponad 20 proc.

Przy takim scenariuszu koncerny będą musiały więcej pożyczyć w bankach rosyjskich, by podtrzymać swoją płynność. To z kolei pociągnie za sobą zmniejszenie nakładów inwestycyjnych. A bez bardzo drogich inwestycji nie ma mowy o dobraniu się do złóż ropy z podmorskiego szelfu, na które licencje mają na razie tylko państwowe Gazprom i Rosnieft.

W grudniu 2014 r. władze rozstrzygnęły przetargi na trzy ostatnie rozpoznane złoża lądowe Rosji. Analitycy są zdania, że do 2035 r. przy obecnym tempie inwestowania w nowe złoża rosyjskie wydobycie spadnie o połowę. Stąd duża aktywność Rosji zmierzająca do zamrożenia wydobycia przez producentów ropy, by wymusić wzrost cen powyżej 50 dol. za baryłkę.

Mogą Ci się również spodobać

Donald Trump wsparł rosyjską ropę

Na amerykańskich sankcjach wobec Iranu najbardziej zyskują rosyjskie koncernu naftowe. Rosyjska ropa staje się ...

Petrolinvest opuści GPW

KNF wykluczyła akcje spółki z obrotu na GPW. Ponadto nałożyła na spółkę karę pieniężną ...

Austria: Gazprom albo śmierć

Ślepa wiara i wierność po grób Gazpromowi kierują działaniami austriackiego koncernu OMV. Jego działania ...

Rosja atakuje w Brunei

Kreml wziął na cel energetykę Sułtanatu Brunei. Jedno z najmniejszych państw świata jest czwartym ...

Rozpędzone pompy OPEC

Pomimo porozumienia o zamrożeniu wydobycia, członkowie kartelu eksporterów przekroczyli ustalone limity. I nie tylko ...

Norweg potrafi

Podczas kiedy inni tracą na taniej ropie, norweski Statoil zarabia. Za półrocze koncern wypracował ...