Kopalnie pod kreską mimo wzrostu cen węgla

Adobe Stock

Trwa koniunktura na rynku węgla, ale nie wszystkie kopalnie osiągają zyski. Czy mają szansę wyjść na plus?

Utrzymujące się od przełomu lat 2016 i 2017 wysokie ceny węgla na światowych rynkach nie sprawiły, że wszystkie kopalnie tego surowca w Polsce odzyskały rentowność. Pomimo sprzyjającej koniunktury pod kreską jest Tauron Wydobycie i niektóre kopalnie Polskiej Grupy Górniczej. Zysku netto wciąż nie wywalczyła jeszcze prywatna kopalnia Silesia, a w I kwartale potknięcie zaliczyła nawet słynąca z dobrych wyników Bogdanka.
Zwiększyć produkcję
Koncern Tauron w segmencie wydobywczym w I kwartale miał 23 mln zł straty operacyjnej. To wynik lepszy niż przed rokiem, kiedy strata na tym poziomie sięgała 60 mln zł. Do wyjścia na plus wciąż jest jednak długa droga. Tauron Wydobycie na początku roku borykał się z trudnymi warunki geologicznymi w kopalni Janina oraz opóźnieniem rozruchu jednej ze ścian w zakładzie Sobieski.
– Głównym problemem Tauronu Wydobycie jest skala produkcji. Jeśli spółka ma zarabiać, musi zwiększyć wydobycie węgla, a tego nie da się zrobić w krótkim czasie – wyjaśnia Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK. Sam zarząd Tauronu przyznaje zresztą, że wyzwaniem dla segmentu wydobywczego będzie wyjście na plus nawet na poziomie EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację). – W mojej ocenie podobnie może być także w roku 2019, choć wówczas spółce mogą pomóc istotnie wyższe ceny węgla. Wiele zależy też od tego, czy zarządowi uda się utrzymać w ryzach koszty, które rosną w całym górnictwie z uwagi m.in. na wzrost kosztów pracy, materiałów, maszyn i usług górniczych – dodaje Puchalski.
Na minusie jest także kopalnia Silesia, która wciąż nie przekroczyła jeszcze progu rentowności netto. I to pomimo tego, że może pochwalić się imponującą jak na śląskie warunki efektywnością, która w 2017 r. sięgnęła 1100 ton węgla netto na pracownika. Dla porównania, wydajność największej firmy z branży – Polskiej Grupy Górniczej (PGG) sięgnęła około 700 ton na pracownika.
Czeski koncern EPH wznowił wydobycie w Silesii w 2012 r. i od tamtego czasu próbuje wyprowadzić ją na prostą. W tym roku kopalnia ma szansę na zysk operacyjny.
– Jeśli wszystko pójdzie dobrze i szczęście górnicze będzie nam sprzyjać, wówczas poprawią nam się przepływy pieniężne i pokażemy zysk operacyjny – zapowiedział w ostatniej rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jan Marinov, prezes Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia.
Szansa na poprawę
Problemy z rentownością mają też niektóre kopalnie PGG, choć cała spółka zakończyła 2017 r. z zyskiem netto sięgającym 86 mln zł. Rok wcześniej kopalnie PGG miały  332 mln zł straty. Według naszych informacji także w tym roku PGG osiąga zyski.
Węglowy gigant nie informuje o wynikach finansowych poszczególnych kopalń. Udało nam się jednak ustalić, że pod kreską są kopalnie Bolesław Śmiały oraz Mysłowice – Wesoła. Zarząd PGG ma jednak plan, jak wyprowadzić je na prostą – skupia się na tych ścianach wydobywczych, które są najbardziej efektywne.
Słaby początek roku miał Lubelski Węgiel Bogdanka – jedyna kopalnia węgla działająca na Lubelszczyźnie. Gdyby nie zaksięgowanie ugody z kontrahentem, I kwartał Bogdanka zakończyłaby pod kreską. Zarówno zarząd spółki, jak i analitycy przekonują  jednak, że to jednorazowe niepowodzenie spowodowane trudnymi warunkami geologicznymi.
– Kolejne kwartały powinny być już lepsze. Natomiast nawet Bogdanka, pomimo rosnących przecież cen węgla, w mojej ocenie nie poprawi w tym roku wyników finansowych – twierdzi Puchalski. Wszystko przez rosnące koszty. Ponadto Bogdanka realizuje obecnie spore inwestycje, w tym także bardzo intensywne prace podziemne. – Moim zdaniem nawet w tej spółce wzrostu kosztów w 2018 r. nie uda się zniwelować kilkuprocentowym wzrostem ceny węgla, szczególnie że produkcja najprawdopodobniej będzie lekko niższa niż w roku ubiegłym – kwituje analityk DM BZ WBK.
Rosnące koszty
Poprawa koniunktury spowodowała natomiast, że część producentów węgla zdecydowała się podnieść płace górnikom. Związki zawodowe w Bogdance wywalczyły 5 – proc. podwyżki i jednorazową premię 2,7 tys. zł brutto. Z kolei średnia miesięczna pensja w PGG wzrośnie o 7 proc., do 7,22 tys. zł. Tylko w tym roku węglowy gigant wyda na podwyżki około 280 mln zł.
Negocjacje trwają w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Związkowcy zażądali 15-proc. wzrostu płac oraz zwrotu utraconych korzyści w związku z zamrożeniem w poprzednich latach wypłaty części przywilejów górniczych. W 2017 r. średnia płaca (bez wypłaty nagród z zysków) wynosiła tam 8,52 tys. zł brutto i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej.
Rosnące koszty wynagrodzeń nie są jednak jedyną bolączką firm górniczych. W tym roku branża obserwuje także wzrost cen maszyn i urządzeń, a także usług górniczych, które kopalnie zlecają firmom zewnętrznym. Dlatego część spółek wydobywczych zdecydowała się na zwiększenie kadr i wykonywanie większej ilości robót własnymi siłami. W grę wchodzą też akwizycje firm z branży usług górniczych – przymierza się do tego JSW, która rozważa przejęcie należącego do Kopeksu Przedsiębiorstwa Budowy Szybów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Część stacji paliw straci koncesje

Polska Izba Paliw Płynnych obawia się, że 70 proc. stacji w Polsce straci możliwość ...

Jakie wsparcie dla elektrociepłowni po 2018 roku

Po wakacjach będą założenia dotyczące kształtu wsparcia dla bloków produkujących jednocześnie prąd i ciepło. ...

PGE ma kredyt z EBI na 2 mld zł

Polska Grupa Energetyczna zawarła z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym dwie umowy kredytowe na łączną kwotę ...

Cena za Połaniec wzrosła. Enea ugnie się pod ciężarem inwestycji?

Przed spółką z Poznania nie tylko sfinansowanie repolonizacji branży, ale też budowa bloku w ...

Jakucja odłączona od zasilania

Moskwa wprowadziła w swojej największej i najzimniejszej prowincji stan wyjątkowy. Pożar w rejonowej elektrowni ...

Repsol bije Gazprom

Hiszpański koncern paliwowy jest przez inwestorów postrzegany jako dużo bardziej atrakcyjny niż rosyjski gigant ...