Reklama

Nadpodaż ropy i LNG sprzyja spadkom cen

Na rynku dostępne są duże ilości ropy, produkcja rośnie szybciej niż podaż. Wkrótce wzrośnie też ilość dostępnego LNG za sprawą oddawanych nowych terminali. Ceny surowców mogą więc spadać, o ile dostawami nie zachwieje geopolityka.

Publikacja: 23.01.2026 04:14

Nadpodaż ropy i LNG sprzyja spadkom cen

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki wpływają na obniżenie cen ropy i LNG
  • Jakie są prognozy dotyczące globalnego popytu i podaży ropy do 2026 roku
  • Jak zmiany polityczne i geopolityczne wpływają na stabilność rynków surowcowych
  • Jakie są najnowsze trendy i prognozy cenowe dla ropy i LNG według głównych instytucji finansowych

Nowy rok na rynku ropy rozpoczął się burzliwie ze względu na napięcia wokół Wenezueli i Iranu. Wenezuela po schwytaniu przez amerykańskie siły Nicolasa Maduro, przywódcy kraju, poszła ostatecznie na współpracę z USA, deklarując dopuszczenie amerykańskich inwestorów do swoich złóż. Z kolei na linii Iran-USA wciąż iskrzy. Stany Zjednoczone groziły zaatakowaniem reżimu, jeśli dochodzić będzie do zabijania demonstrujących licznie Irańczyków. Do ataku co prawda nie doszło, amerykański prezydent argumentował to deeskalacja napięcia ze strony irańskich władz, ale do spokoju daleko. Donald Trump wciąż nie wyklucza ataku, a Iran pochwalił się właśnie testem rakiety, w której zasięgu znaleźć się mogą zarówno Stany Zjednoczone jak i Europa.

Czytaj więcej

Trump gotowy na naftowy biznes w Wenezueli. Ile ropy czeka na amerykańskie koncerny?

Również niepewność wokół Grenlandii nie służy stabilizacji rynków. Amerykański prezydent przekonywał, że USA potrzebują przejąć wyspę należącą do Danii na własność, by zapewnić sobie ochronę przez Chinami i Rosją, w tle toczy się jednak rozgrywka o minerały zalegające na tym terenie. Nie wykluczał użycia siły, co oznaczałoby rozłam w NATO. Gdy do tego dołożyć niekończące się wojny handlowe i pojawiające się niemal każdego dnia groźby nowych ceł, pojawia się obraz naszych czasów. A niestabilność polityczna przekłada się na nerwowość na rynkach.

Coraz więcej ropy

W tych warunkach rynkowe reguły są więc tylko częścią układanki. One same jednak przemawiają za spadkami cen. OPEC co prawda ocenia, że w 2026 roku na rynkach ropy dojdzie niemal do równowagi podaży i popytu, to stoi jednak w sprzeczności z pozostałymi szacunkami, które mówią o nadwyżce podaży nad popytem nawet rzędu 3,8 mln baryłek dziennie.

Reklama
Reklama

Międzynarodowa Agencja Energii w swoim najnowszym raporcie prognozuje, że globalny wzrost popytu na ropę wyniesie w 2026 roku średnio 930 tys. baryłek dziennie. I zaznacza, że jeśli nie wystąpią znaczące trwałe zakłócenia w produkcji a OPEC+ utrzyma obecną politykę, globalne zasoby ropy w tym roku mogą wzrosnąć o kolejne 2,5 mln baryłek dziennie. A trzeba też przecież uwzględnić zapasy – w 2025 roku wzrosły one według szacunków IEA o 470 mln baryłek (czyli średnio o 1,3 mln baryłek dziennie).

HSBC szacuje, że baryłka ropy w tym roku średnio kosztować będzie 65 dolarów. Nie brakuje obaw o czynniki pozarynkowe, które wpływają na krótkoterminowe trendy cenowe, jednak analitycy wskazują na nadwyżkę podaży. Szacują, że wynosi ona około 2,8 mln baryłek dziennie, co oznaczałoby, że jest największa od czasu pandemii. Z kolei JP Morgan prognozuje, że średnia cena Brent w 2026 roku wyniesie 58 dolarów, a w 2027 roku 57 dolarów, zaznaczając, że wzrost podaży będzie trzykrotnie wyższy niż wzrost popytu.

Inwestycje w infrastrukturę obniżą ceny LNG

Analitycy zakładają też wzrost podaży LNG. To przełoży się na spadek cen surowca. Zwiększona podaż spodziewana jest do 2029 roku. W najbliższych latach finalizowane będą kolejne inwestycje w infrastrukturę umożliwiającą eksport paliwa. Jak szacują S&P Global Energy, Kpler i Rystad Energy, w tym roku uruchomione ma zostać co najmniej 35 mln ton nowych mocy, głównie w Stanach Zjednoczonych i w Katarze.

Czytaj więcej

Czy Wspólnota uzależni się od gazu z USA? Bruksela dmucha na zimne

Międzynarodowa Agencja Energii zakłada, że w latach 2025–2030 uruchomione zostanie łącznie ponad 300 mld m sześc. nowych mocy eksportowych LNG. IEA podkreśla, że byłby to największy przyrost w historii. Roczne zdolności mają stopniowo wzrastać z około 33 mld m sześc. w 2025 roku do 70 mld m sześc. w 2028 roku, po czym będą stopniowo spadać w 2029 i 2030 roku. To przełoży się na cenniki. - Przewidujemy, że ceny TTF będą średnio wynosić 28,75 EUR/MWh w 2026 roku oraz 24,75 EUR/MWh w 2027 roku – szacuje JP Morgan.

Sprzyjający klimat

Donald Trump postrzegany był od zawsze jako sojusznik amerykańskiej branży naftowej, w trakcie kampanii wyborczych występował z głośnym hasłem „Drill baby, drill” i wielokrotnie stawał po stronie firm wydobywczych. Orędownik amerykańskiej ropy i gazu zamierza zachęcić biznes do inwestycji nie tylko na terenie USA, ale i Wenezueli, do której otworzył sobie właśnie drogę. I choć nie wszyscy przedstawiciele sektora odnoszą się do tych planów z entuzjazmem (część firm ocenia, że rynek ten nie nadaje się do inwestowania, stan instalacji jest zły, uruchomienie produkcji wiąże się z koniecznością inwestowania dużych środków, a ceny są jakie są), to jednak obowiązuje generalny kierunek zwiększania produkcji za Oceanem. Wydobycie rośnie też m.in. w Brazylii czy Gujanie.

Reklama
Reklama

Znamienna jest również zmiana podejścia w zakresie zielonych strategii części globalnych koncernów; firmy przyjaźniejszym okiem niż jeszcze jakiś czas temu patrzą na tradycyjne węglowodory. Wystarczy wspomnieć choćby BP, który w minionym roku ogłosił rewizję strategii, zwiększając plany inwestycji w wydobycie ropy i gazu, zapowiadając jednocześnie zdyscyplinowane i selektywne inwestycje w transformację. Podobne kroki podjął Shell czy Equinor, które również powracają do korzeni. Inwestycje w odnawialne źródła energii wymagały dużych inwestycji, przynosiły zwrot w dłuższym okresie, problemem były też zmieniające się regulacje prawne a także wzrost kosztów inwestycji. Przekierowanie uwagi na tradycyjne węglowodory może dołożyć kolejną cegiełkę do wzrostu podaży surowca.

Ropa
Macron uderza w rosyjską ropę. Tankowiec „Grinch” zatrzymany na pełnym morzu
Ropa
Indie wybierają Trumpa. Rosyjska ropa za umowę handlową
Ropa
Marines na pokładzie siódmego tankowca rosyjskiej floty cieni
Ropa
Węgierski MOL zdobywa kolejny rynek w Europie
Ropa
Akcja na Karaibach. Szósty tankowiec zajęty przez Amerykanów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama