Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są oczekiwania prezydenta Donalda Trumpa wobec amerykańskich firm naftowych w kontekście działalności w Wenezueli?
- Jakie obawy i warunki stawiają koncerny naftowe przed ponownym wejściem na wenezuelski rynek?
- Kto uczestniczył w spotkaniu z prezydentem USA dotyczącym przyszłości inwestycji naftowych w Wenezueli?
- Jakie ryzyko i potencjalne szanse widzą w Wenezueli przedstawiciele branży naftowej?
- Jakie finansowe i polityczne gwarancje są postulowane przez korporacje dla bezpiecznego powrotu do wenezuelskiego sektora naftowego?
- Jakie są możliwe scenariusze przyszłości dla inwestycji naftowych w Wenezueli według branżowych analityków?
Jak podają amerykańskie media, prezydent zapewniał przedstawicieli biznesu naftowego, że nie przewiduje kolejnych ataków zbrojnych na Wenezuelę. Chwalił wiceprezydentkę kraju, Delcy Rodríguez, informując jednocześnie, że amerykańskie lotniskowce – które nazwał „armadą” – pozostaną u wybrzeży tego państwa.
Na spotkaniu naftowych koncernów z Donaldem Trumpem byli wszyscy najważniejsi
W spotkaniu z prezydentem wzięło udział 17 przedstawicieli amerykańskiej branży naftowej. Wśród nich znaleźli się reprezentanci firm: Chevron, Exxon, ConocoPhillips, Continental, Halliburton, HKN, Valero, Marathon, Trafigura, Vitol Americas, Aspect Holdings, Tallgrass, Raisa Energy oraz Hilcorp. Dołączyli do nich także przedstawiciele hiszpańskiego Repsolu, włoskiego Eni oraz brytyjskiego Shella.
Towarzyszący prezydentowi członkowie administracji – wiceprezydent JD Vance, sekretarz stanu Marco Rubio oraz sekretarz energii Chris Wright – przedstawili główne założenia planu przejęcia zarządzania wenezuelską ropą i nie ukrywali przekonania, że nowe władze w Caracas będą postępować zgodnie z poleceniami z Waszyngtonu.
Czytaj więcej
Waszyngton przygotował plan zapobieżenia pogrążeniu się Wenezueli w chaosie. Zgodnie z nim USA sp...