Rząd wprowadził maksymalne ceny paliw, by ograniczyć skutki kryzysu na rynku energii. We wtorek 17 czerwca 2026 r. benzyna Pb95 będzie kosztować maksymalnie 6,10 zł za litr, a olej napędowy 6,44 zł.

We wtorek 16 czerwca maksymalna cena dla benzyny Pb95 wynosiła 5,97 zł/l, dla benzyny Pb98: 6,52 zł/l, a dla oleju napędowego: 6,37 zł/l.

Stawki są ustalane codziennie według specjalnego algorytmu i obowiązują na wszystkich stacjach.

Czytaj więcej

Koniec taniego paliwa coraz bliżej. Rząd rozpoczął wycofywanie z CPN

Na algorytm składają się: średnia arytmetyczna cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku, podatek VAT i akcyzowy, opłata paliwowa oraz stała kwota pokrywająca koszty operacyjne sprzedaży w wysokości 0,30 zł na litr. Ogłoszona cena maksymalna zaczyna obowiązywać następnego dnia po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”.

Maksymalne ceny paliw na 17 czerwca 2026 r.:

benzyna Pb95 – 6,10 zł za 1 litr

benzyna Pb98 – 6,75 zł za 1 litr

olej napędowy – 6,44 zł za 1 litr

Wtorek 31 marca był pierwszym dniem obowiązywania cen maksymalnych na paliwa. Parlament przyjął dwie z trzech zapowiadanych zmian ustawowych wchodzących w skład pakietu paliwowego pod nazwą CPN (Ceny Paliwa Niżej). Aby uniknąć pokus firm do podwyższania cen paliw mimo obniżki VAT – tu do 8 proc. i akcyzy, rząd wprowadza formułę wyliczenia maksymalnej ceny detalicznej.

Pięciu największych producentów i handlowców o największym udziale na polskim rynku paliw przekazują ministrowi energii codzienne informacje o cenach hurtowych. Zgodnie z opracowywaną formułą cenę maksymalną ustalono jako sumę średniej arytmetycznej ceny hurtowej sprzedaży paliwa za 1 dm3 paliw ciekłych. Ogłoszenie ceny maksymalnej odbywa się za pomocą obwieszczenia ministra energii. Cena maksymalna określona w obwieszczeniu obowiązuje następnego dnia po jego ogłoszeniu, a w dni wolne od pracy będzie stosowana do dnia roboczego następującego po tych dniach.

Czytaj więcej

Rząd bierze miliardy od paliw. Orlen i branża zapłacą nową daninę

Oferowanie przez przedsiębiorcę do sprzedaży detalicznej paliw po cenie wyższej niż cena maksymalna ogłoszona w obwieszczeniu zagrożone jest karą 1 mln zł.

Ropa tanieje po porozumieniu USA i Iranu. Banki obniżają prognozy cen

Ceny ropy spadają czwartą sesję z rzędu. Baryłka ropy WTI w dostawach na lipiec kosztuje na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku 80,48 dol., po spadku o 0,33 proc. Z kolei ropa Brent na sierpień jest wyceniana na 82,77 dol. za baryłkę, co oznacza zniżkę o 0,48 proc.

Spadki są reakcją rynku na porozumienie USA i Iranu dotyczące otwarcia cieśniny Ormuz, co zwiększyło oczekiwania na wzrost podaży surowca. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że cieśnina zostanie całkowicie otwarta w piątek, a szczegóły wstępnego porozumienia mają zostać opublikowane po tym terminie – informuje PAP.

Czytaj więcej

Ceny ropy po porozumieniu USA z Iranem. Oto dlaczego nie ma euforii

Według przedstawiciela Białego Domu dokument został podpisany przez Donalda Trumpa, wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz przewodniczącego irańskiego parlamentu Mohammada Ghalibafa. Umowa ma doprowadzić do trwałego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, która trwa od 28 lutego.

Rynek pozostaje jednak ostrożny z powodu braku szczegółów dotyczących wdrożenia porozumienia i bezpieczeństwa żeglugi w cieśninie Ormuz – pisze PAP.

Wall Street obniża prognozy dla Brent

Mimo niepewności największe banki inwestycyjne już obniżają prognozy cen ropy. Morgan Stanley szacuje, że średnia cena Brent w okresie od lipca do września wyniesie 90 dol. za baryłkę wobec wcześniejszych 100 dol. Prognoza na IV kwartał została obniżona z 95 do 80 dol.

Podobnie Goldman Sachs zakłada, że eksport ropy z Zatoki Perskiej wróci do poziomów sprzed wojny już pod koniec lipca. Bank przewiduje średnią cenę Brent w IV kwartale na poziomie 80 dol. za baryłkę, czyli o 10 dol. mniej niż wcześniej - informuje PAP.

Bardziej ostrożni są analitycy RBC Capital Markets. Ich zdaniem powrót dostaw ropy do poziomów sprzed konfliktu może potrwać wiele miesięcy, a szczytowe przepływy surowca przez cieśninę Ormuz mogą być już za nami.