Brent staniał jedynie o 4,6 proc. i w południe w poniedziałek 15 czerwca za baryłkę trzeba było zapłacić 83,32 dol., najtaniej od 5 marca, kiedy jeszcze wydawało się, że konflikt potrwa dni, a nie miesiące. Ropa dzisiaj kosztuje nadal o 10 dol. więcej niż pod koniec lutego 2026 r. Zdaniem analityków rynki powinny uzbroić się teraz w cierpliwość, bo przywracanie normalności i cen „przedwojennych” może potrwać przynajmniej kilka miesięcy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyzwania technologiczne i logistyczne hamują szybki spadek cen ropy po porozumieniu USA-Iran.
- Dlaczego uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie wcale nie musi oznaczać trwałej obniżki cen surowca.
- Jaka była skala nieoficjalnego transportu ropy przez Cieśninę Ormuz w trakcie trwania konfliktu.
- W jaki sposób globalne porozumienie wpłynie na rządowy program niższych cen paliw w Polsce.
Kilka powodów, dla których ropa niewiele staniała
Zacznijmy od tego, że Cieśnina Ormuz naprawdę musi zostać rozminowana, zanim ruszy masowy transport. Wydobycie ropy w regionie Zatoki musi wrócić do poprzedniego poziomu, konieczne jest uzupełnienie zapasów. Tylko w ten sposób można zapewnić względną stabilność na rynku, a infrastruktura wydobywcza, przetwórcza i transportowa – zostanie odbudowana.
To właśnie są powody, dla których analitycy z rynków energetycznych uważają, że miną nie tygodnie, a miesiące, zanim ceny Brenta „zgubią” te 10 dol. dzielące je od cen sprzed konfliktu.
Przy tym może się wydarzyć, że jeśli pojawią się sygnały, że Amerykanie i Irańczycy się rzeczywiście porozumieją, a na Bliskim Wschodzie nastanie spokój i pokój, bo nawet Izraelczycy wyhamują swoje zapędy wobec Libanu, ropa jeszcze stanieje. Ale po jakimś czasie znów nieznacznie zacznie drożeć, bo niższe ceny napędzą popyt. Ten popyt będzie generowany przede wszystkim przez kraje uzupełniające rezerwy strategiczne nadwerężone wojną.
Wróci ropa z Iranu, a cały tranzyt ma być bezpłatny
Jak na razie wiadomo, że na rynek wróci także irańska ropa i bez problemu będzie mogła być transportowana. Tranzyt Ormuzem będzie bezpłatny, zniesione więc zostaną opłaty w wysokości 2 mln dol., jakie od każdej jednostki przepływającej tym szlakiem pobierał Iran. Do tej pory, jak informował jeden z irańskich parlamentarzystów, że kto chciał korzystać z Ormuzu, musiał płacić.
Oczyszczenie Ormuzu z min to jeszcze nie wszystko. Na czas wojny większość odwiertów ropy została zamknięta. To nie jest zwykłe „odkręcenie” kurka. Kilkumiesięczne. wyłączenie eksploatacji to wielkie wyzwanie technologiczne. Teraz przynajmniej kilka tygodni potrwa ich uruchomienie i wznowienie wydobycia.
— Ceny ropy z łatwością mogą podskoczyć, jeśli okaże się, że kłopoty techniczne z przywróceniem wydobycia potrwają dłużej, a zapasy strategiczne, takie jak US Strategic Petroleum Reserve, nie zostaną szybko uzupełnione — mówi w stacji TV ABC Bob McNally, prezes Rapidan Energy. Przy tym nie ukrywał swoich obaw, że jeszcze tego lata ceny mogą poszybować w okolice 100 dol. za baryłkę Brenta.
Czytaj więcej
„Statki całego świata, uruchomcie silniki. Niech popłynie ropa” - takim wpisem prezydent USA Donald Trump poinformował o osiągnięciu porozumienia z...
Także dilerzy nie ukrywają swojego sceptycyzmu i ich zdaniem względny spokój na rynku zapanuje wówczas, kiedy okaże się, że Cieśnina Ormuz jest rzeczywiście drożna, a jednostki przepływają tamtędy regularnie i bezpiecznie.
— Byłoby wspaniale, gdyby rzeczywiście tak się stało, ale uwierzę dopiero, kiedy zobaczę na własne oczy, jak tankowce przepływają cieśniną przez nikogo nieniepokojone — mówił w CNN Joe McMonigle prezes think tanku, z siedzibą w Arabii Saudyjskiej.
Ormuz nie był całkowicie zablokowany
Kolejnym powodem, dla którego ceny ropy nie spadły bardziej, jest fakt, że blokada Ormuzu przez Iran i kontrola portów irańskich przez USA w Zatoce nie była w 100 proc. skuteczna. Tankowce, tyle że nie te największe, przemykały się tamtędy, sowicie opłacając Irańczyków.
Według analityków energetycznych amerykańskiego banku inwestycyjnego JP Morgan w ten sposób w drugiej połowie maja transportowano tamtędy ok. 2,1 mln baryłek dziennie. To oczywiście niewiele w porównaniu z 15,6 mln baryłek, jakie przepływały tym szlakiem jeszcze na dzień przed atakiem USA na Iran, ale zawsze jakaś ulga dla rynku.
— Mimo wojskowej blokady i gwałtownego spadku ruchu komercyjnego zaskakujące ilości ropy i produktów ropopochodnych były tą drogą transportowane — mówiła Natasha Kaneva, szefowa strategii globalnych rynków surowcowych w JP Morgan. W pełni zgadza się z nią Bob McNally z Rapidan Energy Group. Jego zdaniem te „nieoficjalne” transporty przynajmniej w czasie odsunęły najbardziej bolesne skutki wojny na Bliskim Wschodzie.
Czytaj więcej
Po tym jak rząd powoli wycofuje się z pakietu osłonowego Ceny Paliwa Niżej, jednocześnie koalicja rządowa przyspiesza prace nad tzw. podatkiem od n...
— Naszym zdaniem, zależnie od dnia, przez Cieśninę Ormuz w czasie tego konfliktu przepływało do 10 proc. przedwojennego transportu. Być może nawet trochę więcej. To jednak było i jest głęboko niewystarczające, aby uniknąć konieczności sięgania po rezerwy strategiczne — mówił w CNN Bob McNally.
Nie brakuje przy tym analityków, którzy uważają, że transport „bokiem” ropy z Zatoki był nawet większy. Jan Stuart, główny strateg ds. globalnych rynków energetycznych w banku inwestycyjnym Piper Sandler, uważa, że przez Ormuz w maju płynęło nawet po 2,9 mln baryłek ropy dziennie. Z tego 2,1 mln opłacało tranzyt Irańczykom. Reszta to „dzikie” transporty statkami, które płynęły nocą z wyłączonymi transponderami.
Wyjście z CPN będzie łatwiejsze
Informacje o bliskim pokoju na Bliskim Wschodzie nie mogły przyjść w lepszym momencie dla polskiego rządu, który przymierza się do stopniowego wychodzenia z programu Ceny Paliwa Niżej.
W ostatni piątek 12 czerwca rząd opublikował nowelizację rozporządzenia, wydłużającą obowiązywanie niższych stawek VAT na wybrane paliwa. Nie pojawiła się jednak decyzja ws. rozporządzenia przedłużającego obniżenie stawek akcyzy. Program CPN obowiązywał od kwietnia. — Tak jak zapowiadaliśmy jako rząd, jeśli pojawią się informacje o możliwym porozumieniu pokojowym, to zaczniemy wychodzić z pakietu — słyszymy ze strony rządu.
Przy częściowym wyjściu z pakietu, od 15 do 30 czerwca stawki VAT na paliwa nadal będą obniżone z 23 do 8 proc. i nadal będą obowiązywać ceny maksymalne na stacjach, które są codziennie wyznaczane przez ministra energii. Wynika to z ustawy, zgodnie z którą ceny maksymalne obowiązują tak długo, jak obowiązuje obniżka stawek VAT. Jak podaje PAP, zgodnie z szacunkami MF, obniżka akcyzy na paliwa kosztowała budżet 700 mln zł miesięcznie, a obniżka VAT – 900 mln zł.