W celu ochrony kierowców przed podwyżkami cen, od poniedziałku ponownie zaczął obowiązywać, choć w ograniczonym zakresie, pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN) – obniżony z 23 do 8 proc. VAT na benzynę i ON oraz wyznaczane przez ministra energii ceny maksymalne paliw na stacjach. Są one ustalane według formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.
Czytaj więcej
Hurtowe ceny benzyny i oleju napędowego pozostają wysokie, a ropa kosztuje blisko 90 dolarów za baryłkę. Kierowców częściowo chronić będzie uruchom...
Ceny maksymalne wyznaczone na wtorek 18 sierpnia są takie same jak obowiązujące w poniedziałek: benzyna 95 może kosztować do 6,41 zł/l, benzyna 98 – 7,20 zł/l, a olej napędowy – 7,37 zł/l.
Promocje na stacjach benzynowych. Na jak długo?
Orlen, który posiada blisko 2 tys. stacji w kraju, wskazuje, że jest przygotowany do wdrażania rozwiązań wynikających z przywrócenia programu CPN. – Spółka korzysta z wcześniejszych doświadczeń oraz procedur pozwalających zapewnić ciągłość dostaw i sprawne funkcjonowanie sieci. Priorytetem Orlenu pozostaje stabilne zaopatrzenie rynku oraz ograniczanie skutków wahań cen paliw dla kierowców – wskazuje biuro prasowe spółki.
Firma dodaje, że niezależnie od CPN na stacjach paliw obowiązują do końca sierpnia promocje. Jeśli sytuacja na rynku ropy się nie poprawi, być może promocje zostaną przedłużone, choć żadnych decyzji nie podjęto. W ślad za Orlenem inni sprzedawcy paliw też wydłużyli rabaty do końca wakacji.
Czytaj więcej
We wtorek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,41 zł, benzyny 98 - 7,20 zł, a oleju napędowego - 7,37 zł - wynika z poniedziałkowego obwie...
Grzegorz Maziak, analityk rynku paliw petrol.pl, wskazuje, że jest szansa, aby wakacyjne rabaty na paliwo, wprowadzone przez Orlen i inne sieci, zostały przedłużone, np. do do końca września. – Działania te nie muszą być już ściśle powiązane z okazjami takimi jak wakacje czy długie weekendy. Można je łatwo uzasadnić nowymi okolicznościami, jak np. rozpoczęcie roku szkolnego. W okresie wysokich cen paliw takie rabaty mogą stać się bardziej trwałym elementem oferty stacji – mówi Maziak.
Promocje to realny koszt dla koncernów, ponieważ pieniądze z kuponów rabatowych nie trafiają do ich kas. – Jest to jednak skalkulowane działanie marketingowe mające na celu utrzymanie klienta. Rentowność jest bilansowana poprzez powiązanie wyższych rabatów z dodatkowymi zakupami (np. kawy, hot doga). Dla koncernów zintegrowanych, jak Orlen, głównym źródłem zysków jest obecnie przerób surowca, a nie sprzedaż detaliczna. W trudniejszej sytuacji są firmy skupione wyłącznie na detalu, dla których utrzymanie rabatów jest większym wyzwaniem – wskazuje.
Bez szans na obniżki cen paliw mimo CPN
Trzeba pamiętać, że pakiet CPN obniża VAT na paliwa, ale nie chroni kierowców przed zmianami ich cen, w tym wzrostem. Bez niego jednak czasy dla kierowców byłyby nieciekawe. W tym tygodniu szykują się bowiem kolejne podwyżki cen hurtowych paliw, co będzie konsekwencją ubiegłotygodniowego wzrostu kosztów produkcji. Co dalej?
Co do zasady – zdaniem analityków – prognozowanie cen paliw, nawet w perspektywie kilku dni, jest w obecnej sytuacji niezwykle trudne, bo czasem wystarczy jeden wpis światowego przywódcy w serwisach społecznościowych, aby wywołać wstrząs na rynku. – Na ceny wpływają czynniki globalne, które kształtują notowania ropy naftowej i gotowych paliw. Obecnie sytuację komplikują wydarzenia geopolityczne, zwłaszcza w rejonie Zatoki Perskiej, co sprawia, że stabilizacja cen jest mało prawdopodobna, a obniżki z dzisiejszej perspektywy są nierealnym scenariuszem. Spodziewane są raczej dalsze podwyżki (cen hurtowych – red.) – mówi Grzegorz Maziak.
Czytaj więcej
Rządowy CPN ma niewątpliwie parę plusów, ale też potężne minusy, bo uczy, że gospodarką można zarządzać w sposób absolutnie nierynkowy. A to kreuje...
Jak podkreśla, skala podwyżek w najbliższym tygodniu jest trudna do oszacowania i może wynieść od dziesięciu do kilkudziesięciu groszy na litrze. Ostateczny wzrost zależy od rozwoju sytuacji na świecie, w tym od potencjalnych ataków na infrastrukturę naftową na Bliskim Wschodzie, blokad szlaków transportowych (np. w Zatoce Perskiej) czy problemów z dostawami z innych regionów, jak Kazachstan. Na to nakładają się ograniczone moce rafineryjne na świecie, które windują w górę notowania paliw gotowych. – Duża liczba zmiennych uniemożliwia precyzyjne określenie skali podwyżek – mówi.
Europa ciągnie ceny hurtowe paliw w górę
Rynek paliw w Europie wszedł w tydzień podwyżek z powodu gwałtownego wzrostu cen paliw gotowych (diesel, benzyna), a nie ropy. – Wzrost cen paliw na rynku europejskim notowany w ostatnim tygodniu, w tym diesla z poziomu ok. 1196 do ok. 1313 dol./t, a benzyny z ok. 1070 do ok. 1136 dol./t, powoduje podwyżki cen paliw na krajowym rynku hurtowym. Wszystkie podwyżki wprowadzone w hurcie w ubiegłym tygodniu znalazły już odzwierciedlenie na rynku detalicznym, czyli w obowiązujących od poniedziałku maksymalnych cenach paliw. Analiza cen na rynku ARA potwierdza, że nadal jest miejsce na podwyżki w hurcie (ok. 8 gr/l dla diesla i ok. 5 groszy dla benzyny) już od wtorku 18 sierpnia, a cen detalicznych w środę 19 sierpnia – wskazuje Urszula Cieślak, analityk rynku paliw BM Reflex.
W zeszłym tygodniu odnotowano ciągłe wzrosty cen gotowych paliw. Obecnie notujemy korektę cen w hurcie i detalu. Zdaniem Urszuli Cieślak, skala podwyżek może wynieść do końca tygodnia od ok. 10 do ok. 20 gr/l netto. – Natomiast istotne jest to, co się wydarzy po otwarciu rynku w Stanach Zjednoczonych po weekendzie, zobaczymy, jaka tam będzie reakcja na to, co się dzieje w Zatoce Perskiej, bo wokół tego toczy się gra wpływająca na ceny paliw – mówi w poniedziałek Urszula Cieślak.
Brak pozytywnych sygnałów z Bliskiego Wschodu będzie powodował, że te ceny będą pozostawały wysokie. – Natomiast na razie podwyżki, jeżeli mogłyby się jakieś zdarzyć, to nastąpią od wtorku na rynku hurtowym, czyli maksymalną cenę detaliczną wyznaczą na nowym poziomie dopiero na środę – mówi analityczka.