Zarząd Petrolinvestu skierował do sądu rejonowego w Gdańsku wniosek o ogłoszenie upadłości firmy. Jako powód podał „tragiczną sytuacją finansową spółki”. Pod opublikowanym w niedzielę raportem podpisali się wieloletni członkowie zarządu: prezes Bertrand Le Guern i wiceprezes Franciszek Krok. Obaj podpisali się też pod raportem, który opublikowano tego samego dnia w sprawie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia zaplanowanego na 16 listopada. Ich zdaniem zwołano je w sposób nieważny. Powodem ma być naruszenie przepisów kodeksu spółek handlowych. W konsekwencji, zarówno samo przeprowadzenie NWZ, jak ewentualnie podjęte w jego trakcie uchwały mają być „w całości dotknięte sankcją nieważności”.

O zwołaniu walnego zgromadzenia spółka informowała na swoich stronach internetowych w komunikatach datowanych na 18 i 25 października. Pod oboma nie ma jednak podpisu żadnej konkretnej osoby, a jednie ogólne określenie, że ich autorem jest zarząd Petrolinvestu. Co ciekawe, w kilku miejscach ogłoszenia o zwołaniu obrad jest podany adres mailowy, który sugeruje, że jest to inicjatywa Ryszarda Małeckiego, członka zarządu Petrolinvestu. Na niego w niedzielnym raporcie wskazują też Le Guern i Krok. To najwyraźniej kolejna odsłona konfliktu w akcjonariacie i władzach spółki, który z różnym natężeniem uwidacznia się od wielu lat.

W tym kontekście trzeba zauważyć, że NWZ z tożsamym porządkiem obrad jak zaplanowane na jutro jest planowane 21 grudnia. O nim spółka informowała w czerwcu w raporcie pod którym podpisali się Le Guern i Krok. Oba walne zgromadzenia przewidują zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej Petrolinvestu.

Z danych zamieszczonych w Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że Petrolinvest ma duże opóźnienia w publikacji sprawozdań finansowych. Ostatnie dotyczy 2019 r. W tym czasie spółka poniosła 24,8 mln zł straty netto. Dla porównania w 2018 r. sięgała ona 620 mln zł. Spółka nie ma ostatnio żadnych przychodów ze sprzedaży towarów i produktów. Wykazywała za to po ponad 2 mln zł rocznych świadczeń pracowniczych, po przeszło 14 mln zł pozostałych kosztów operacyjnych i po ponad 14 mln zł kosztów finansowych.

W sprawozdaniu zarządu z działalności spółki za 2019 r., datowanym na lipiec 2020 r., można też przeczytać, że perspektywy rozwoju grupy cały czas związane są z dostępem do finansowania, a następnie tempem realizacji oraz efektami prac poszukiwawczych na terenie kontraktu OTG. Dotyczy on poszukiwań ropy i gazu na jednej z koncesji na ternie Kazachstanu. Co więcej zarząd po raz kolejny powtarzał, że jego plany obejmują zawarcie umowy z inwestorem, który zaangażuje się finansowo i operacyjne w realizację nowego programu roboczego dotyczącego kontraktu OTG. Drugim kluczowym celem było sfinalizowanie transakcji sprzedaży udziałów w kazachskiej spółce EmbaYug Neft lub finansowanie działalności wydobywczej i produkcyjnej we współpracy z lokalnym partnerem.

Petrolinvest przez wiele lat był kontrolowany i kojarzony z biznesmenem Ryszardem Krauze. Ten po pewnym czasie zaczął jednak wyprzedawać walory spółki i prawdopodobnie od 2015 r. nie jest obecny w jej akcjonariacie. Po raz ostatni akcjami Petrolinvestu handlowano na warszawskiej giełdzie 28 czerwca 2017 r. Był to rezultat decyzji KNF o ich bezterminowym wykluczeniu z obrotu z powodu naruszenia przez spółkę obowiązków informacyjnych.