Stowarzyszenie branży energetycznej BDEW (Bureau of Energy Industry Association) poinformowało, że taka sytuacja wydarzyła się w Niemczech po raz pierwszy. Przyczyną są nadal zbyt wysokie koszty budowy, które znacznie urosły po kryzysie energetycznym wywołanym wojną na Ukrainie. – Brak ofert w przetargu na morską energię wiatrową i spadające zainteresowanie przetargiem w czerwcu 2025 r. pokazują, że ryzyko dla deweloperów morskich farm wiatrowych znacznie wzrosło w ostatnich latach – powiedziała Kerstin Andreae, dyrektor generalna BDEW.

Potrzeba zmian w prawie

Przyczynami tego stanu rzeczy były m.in. wzrost kosztów projektów i kapitału w wyniku napięć geopolitycznych i wąskich gardeł w łańcuchu dostaw, a także coraz trudniejsze do przewidzenia ryzyko cenowe i wolumenowe na rynku energii elektrycznej. Andreae stwierdziła, że obecne plany zakładają niewielką odległość między turbinami wiatrowymi, co znacznie obniżyłoby ich wydajność z powodu efektu cienia, a to stanowi dodatkowy powód spadku zainteresowania firm. Zaapelowała o reformy regulacyjne, w tym o zmiany w strukturze aukcji.

Niemcy uczyniły morską energetykę wiatrową kluczowym filarem swoich planów dotyczących OZE. Na początku roku przedstawiciele branży twierdzili, że Niemcy prawdopodobnie osiągną swój cel, jakim jest osiągnięcie łącznej mocy 30 gigawatów (GW) w 2031 roku, czyli rok później niż planowano. Liczba niemieckich turbin wiatrowych podłączonych do sieci w pierwszej połowie 2025 roku pozostała na poziomie 1639, a branża domagała się zmian w systemie aukcyjnym. W ostatnich latach w niemieckich aukcjach morskich turbin wiatrowych pojawiło się kilka ofert bez wsparcia państwa.

Wcześniej do podobnych sytuacji doszło w Wielkiej Brytanii i w Danii, gdzie także ostatnie aukcje nie zyskały zainteresowania. Po zmianie na atrakcyjniejsze wsparcie oferty się jednak pojawiły.