Sieci wąskim gardłem dla OZE

Rząd, który 4 kwietnia ma się zająć aktualizacją strategii energetycznej do 2040 r., zdaje sobie sprawę, że budowa nowych OZE wymaga nowych sieci. Propozycje zmian ma też branża OZE.

Publikacja: 03.04.2023 03:00

Sieci wąskim gardłem dla OZE

Foto: Adobe Stock

Na najbliższym posiedzeniu rządu, zaplanowanym na 4 kwietnia br., rząd zajmie się aktualizacją strategii energetycznej do 2040 r. Ambitna – jak na poprzednie plany – strategia z 51 proc. udziałem OZE w produkcji prądu będzie wymagała potężnych nakładów na modernizację i budowę nowych sieci elektroenergetycznych. Rząd ma zdawać sobie z tego sprawę. W uchwale o aktualizacji strategii energetycznej rząd ma zaproponować, by Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) oraz operatorzy sieci dystrybucyjnych (OSD) zwiększyli jeszcze bardziej nakłady finansowe na sieci – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”. Ministerstwo Klimatu i Środowiska ma także 3 kwietnia zaapelować wraz ze spółkami energetycznymi o przyjęcie aktualizacji w kształcie, który zaproponuje resort, z wiodącą rolą OZE i atomu, mniejszą węgla i gazu. Swoje rekomendacje dotyczące uelastycznienia sieci, dzięki czemu system przyjmie tak dużą energię z OZE, przedstawi tego samego dnia także Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej oraz Politechnika Lubelska (PL).

Czytaj więcej

Branża domowej fotowoltaiki powoli wychodzi z dołka

Wyzwanie wynikające z podłączania do sieci nowych OZE jest ogromne – już w 2030 r. ma z OZE pochodzić blisko 47 proc. energii, podczas gdy w ub.r. 17,4 proc. Obecnie coraz więcej jest odmów przyłączenia do sieci. W latach 2020–2021 OSD odmówili wydania warunków przyłączenia dla instalacji o łącznej mocy 20 GW.

Z planami inwestycyjnymi w sieci spółki mogą więc nie nadążyć, mimo i tak ogromnych planowanych wydatków. Zgodnie z ubiegłorocznym Planem Rozwoju Sieci Przesyłowej do 2032 r. nakłady PSE na modernizację i budowę nowych sieci przesyłowych wyniosą ok. 36 mld zł. Z kolei dzięki inicjatywie Urzędu Regulacji Energetyki OSD planują wydać do 130 mld zł na sieci dystrybucyjne, co ma pozwolić na przesył energii z OZE planowanych do 2030 r. To może nie wystarczyć.

Jednak, jak wynika z raportu „Więcej OZE w sieci” PSEW i PL, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, są sposoby zwiększenia możliwości przyłączy OZE, nawet przy obecnej infrastrukturze. Potrzeba jest pilna, bo z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że w latach 20220 – 2021 r. operatorzy sieci dystrybucji odmówili wydania warunków przyłączenia o łącznej mocy ponad 20 GW.

– Chcąc wdrożyć rozwiązania szybko, by otworzyć się na gwałtowny skok inwestycji w OZE można wdrożyć nisko kosztowe oraz bez kosztowe metody na optymalizacja istniejącej infrastruktury sieciowej – czytamy w raporcie. Autorzy wskazują na potrzebę ujednolicenia systemów informowania i metodyki wyznaczania możliwości przyłączeniowych. – Aktualnie panuje informacyjny chaos, który nie po­zwala jasno stwierdzić, jakie są zdolności przyłączeniowej i mniejszych 110 kV.

Autorzy wskazują na potrzebę ujednolicenia systemu informowania i metodyki wyznaczania możliwości przyłączeń. Zaproponowali też zmianę interpelacji i uelastycznienie stanu obciążeń linii napowietrznych. „Przekroczenie długotrwałej obciążalności linii o 0,5 proc. nie pozwala obecnie na dodanie nowej mocy. Z analiz wynika jednak, że 5–10-proc. przeciążenie nie skutkuje zagrożeniem dla bezpieczeństwa systemu” – czytamy w konkluzjach raportu. O podobną elastyczność autorzy apelują w kwestii wzrostu temperatury przy rosnącej ilości przesyłanej energii: „Zwiększenie temperatury linii do 60–80 st. C jest najprostszym, najtańszym sposobem zwiększenia możliwości przesyłowych. Stare linie projektowano na dopuszczalne 40 st. C, ze sporą rezerwą, którą po obliczeniach można wykorzystać” – proponują autorzy raportu.

Można również za­ stosować rozwiązanie regulacji naprężeń przewodów, które także dysponują sporymi rezerwami – czytamy w rekomendacjach. Tu pojawia się jednak problem tzw. zwisów, bowiem pod wpływem temperatury kable wydłużają się i w efekcie opadają. Raport wskazuje także na potrzebę współdzielenia jednej linii elektroenergetycznych przez różne OZE co pozwoli odblokować moce przyłączeniowe. Ta kwestia jest przedmiotem procedowanej na etapie rządu kolejnej noweli ustawy Prawo energetyczne.

Zapytaliśmy gospodarza sieci przesyłowych, a więc Polskich Sieci Elektroenergetycznych czy te propozycje mogłyby zostać wdrożone i czy są bezpieczne. PSE podkreśla, że od wielu lat prowadzą działania modernizacyjne skutkujące zwiększaniem możliwej temperatury pracy linii, zarówno w sieci 400, jak i 220 kV. - Należy podkreślić, że specyfika tych działań jest nieco inna niż w sieci 110 kV i spowodowanie wzrostu możliwej temperatury pracy linii 220 albo 400 kV nie jest działaniem prostym oraz niskonakładowym – podkreśla biuro prasowe operatora. Linie przesyłowe PSE charakteryzują się wyższymi sylwetkami słupów oraz większymi odległościami pomiędzy słupami. Linie przesyłowe są również znacznie dłuższe i przebiegają przez zróżnicowany teren. – Dlatego też, przed podjęciem działań modernizacyjnych dla danej linii przesyłowej wykonywana jest analiza obejmująca ocenę wytrzymałości słupów oraz zachowania odległości przewodów fazowych do ziemi i obiektów krzyżowanych (linie elektroenergetyczne o niższym napięciu, drogi, tory kolejowe itp.) zgodnie z wymogami polskich norm – dodaje biuro prasowe.

Niemniej PSE dostrzega możliwość modernizacji sieci przesyłowych zwiększające ich maksymalne zdolności przesyłowe. PSE, opracowując plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną określają w ramach analiz techniczno-ekonomicznych, które linie przesyłowe powinny być poddane modernizacjom zwiększającym ich maksymalne zdolności przesyłowe. W ostatnich latach takim modernizacjom poddane były, między innymi, linie 220 kV: Kozienice – Rożki, Rożki – Kielce, Ołtarzew – Mory, Byczyna – Siersza czy linia 400 kV Morzyczyn – Dunowo.W obecnym planie rozwoju na lata 2023-2032 takie działania przewidziane są dla około 30 linii przesyłowych.

Na najbliższym posiedzeniu rządu, zaplanowanym na 4 kwietnia br., rząd zajmie się aktualizacją strategii energetycznej do 2040 r. Ambitna – jak na poprzednie plany – strategia z 51 proc. udziałem OZE w produkcji prądu będzie wymagała potężnych nakładów na modernizację i budowę nowych sieci elektroenergetycznych. Rząd ma zdawać sobie z tego sprawę. W uchwale o aktualizacji strategii energetycznej rząd ma zaproponować, by Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) oraz operatorzy sieci dystrybucyjnych (OSD) zwiększyli jeszcze bardziej nakłady finansowe na sieci – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”. Ministerstwo Klimatu i Środowiska ma także 3 kwietnia zaapelować wraz ze spółkami energetycznymi o przyjęcie aktualizacji w kształcie, który zaproponuje resort, z wiodącą rolą OZE i atomu, mniejszą węgla i gazu. Swoje rekomendacje dotyczące uelastycznienia sieci, dzięki czemu system przyjmie tak dużą energię z OZE, przedstawi tego samego dnia także Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej oraz Politechnika Lubelska (PL).

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Szansa na samowystarczalność energetyczną rolników
OZE
Co oznacza ESG w rolnictwie?
OZE
800 elektrowni węglowych można zastąpić słońcem
OZE
Fotowoltaika. Mikroinstalacje nie dają już tyle zarobić co kiedyś
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
OZE
Rząd nie zniesie wszystkich wiatrowych ograniczeń. Chodzi o bezpieczeństwo sieci
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży