Reklama

Zyska: Bez zmian, prosumentów będzie mniej. Zdecydują prawa fizyki.

Jeśli nie zmienimy systemu rozliczeń nowo podłączanych prosumentów, to w przyszłym roku tempo przyłączeń nowych prosumentów może znacząco spaść. Dystrybutorzy energii mogą odmawiać przyłączenia lawinowo pojawiających się nowych instalacji fotowoltaicznych, bo w sieci zabraknie miejsca. I nie będą o tym decydować przepisy prawa, a prawa fizyki – mówi „Rzeczpospolitej” wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska.

Publikacja: 27.10.2021 10:08

Zyska: Bez zmian, prosumentów będzie mniej. Zdecydują prawa fizyki.

Ireneusz Zyska

Foto: gov.pl

Dlaczego musimy zrezygnować z systemu opustów dla nowych prosumentów? Dotychczasowy system się sprawdza…

Z punktu widzenia ministerstwa klimatu i środowiska chcemy, aby prosumentów mogło być więcej. Naszym celem jest rozwój prawdziwej energetyki obywatelskiej, to znaczy aby każdy kto będzie chciał i spełni określone warunki, mógł zostać prosumentem. Chcemy stworzyć warunki systemowe – prawne i techniczne, aby absolutnie każdy – nie generując zagrożeń sieciowych – mógł zostać prosumentem. Trwanie przy obecnym systemie, kiedy zbliżamy się do miliona prosumentów jest niecelowe. Byłoby działaniem w odwrotnym kierunku. Chcemy zapewnić stały i przejrzysty system przyłączeń. Obecny model, przy rosnącej liczbie prosumentów będzie rodził napięcia między samymi prosumentami. Dla sąsiadów może zabraknąć miejsca w sieci, a operator sieci odmówi przyłączenia nowych instalacji. Aby każdy miał prawo i możliwość technicznego przyłączenia się do sieci, musimy zmienić zasady rozliczeń prosumentów, promować ich większą aktywność na rynku energii i autokonsumpcję oraz zapewnić miejsce w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym poprzez rozbudowę sieci i magazynów energii.

Dlaczego dotychczasowy model będzie generował problemy?

Tu już nie chodzi o przepisy prawa, a o prawo fizyki. Możemy przyjąć każde prawo, ale praw fizyki nie pokonamy. Jeśli nie zmienimy systemu opustów na sprzedażowy, to w przyszłym roku przyłączeń instalacji może być mniej, a nie więcej, gdyż operatorzy mogą odmawiać przyłączeń instalacji, bo nie będzie do tego warunków sieciowych. To z kolei może rodzić protesty. Istniejące instalacje mogą samoistnie się wyłączać w związku z obciążeniem sieci. To nie urzędnicy, ani nie operatorzy będą wyłączać instalacje. Zdecyduje fizyka i automatyka systemowa. Musimy zapewnić bezpieczeństwo i minimalizować takie zjawisko.

Może wystarczy rozbudować sieci dystrybucyjne?

Reklama
Reklama

To już robimy. Operatorzy sieci przesyłowych inwestują miliardy złotych w rozbudowę sieci. To widać w wydatkach inwestycyjnych grup energetycznych. Tempo przyłączenia nowych prosumentów jest jednak lawinowe. Plany inwestycyjne są odzwierciedlone w programie rozwoju sieci Polskich Sieci Elektroenergetycznych z czerwca 2020 r., który został opracowany razem z operatorami sieci dystrybucyjnych i zatwierdzony przez Prezesa URE. Niezależnie jednak od planów i inwestycji system elektroenergetyczny może w perspektywie 2022 r. stać się niewydolny i doprowadzać do lokalnych awarii. To może prowadzić do wyłączeń. Instalacje będą wyłączać się automatycznie, a stratni będą wszyscy prosumenci. Nowe zasady rozliczeń będą dotyczyć nowych prosumentów. Obecni prosumenci oraz ci, którzy zostaną przyłączeni i wprowadzą do sieci energię przed wejściem w życie nowych przepisów, mają gwarantowane prawa nabyte i będą rozliczać się na zasadach opustów przez 15 lat.

Może zatem system opustów był zbyt optymistycznym rozwiązaniem?

System opustów spełnił swoją rolę. Stał się impulsem do inwestowania w domową fotowoltaikę, dodatkowo wzmocnionym programem priorytetowym „Mój Prąd”. Problem zaczyna się kiedy, prosumentów jest już nie 4 tysiące, ale 700 tysięcy i więcej.

Czy po zmianie systemu rozliczania, inwestycje w domową mikroinstalację będą nadal rentowne?

To wynika wprost z rachunku ekonomicznego. Ci, którzy wejdą do systemu po zmianie systemu rozliczeń, nadal mogą sporo zaoszczędzić. Prosument dysponujący instalacją o średniej mocy 5,6 kWp, przy przejściu na taryfę G12, będzie mógł zaoszczędzić ok. 1,6 - 1,7 tys. zł rocznie w stosunku do gospodarstwa domowego, które nie posiada instalacji PV. Rozliczenie będzie następować nie jak obecnie, na podstawie ilości wyprodukowanej energii, ale jej wartości, która będzie pochodną ilości wyprodukowanej energii i ceny rynkowej. W okresie do 30 czerwca 2024 będzie to średnia cena z poprzedniego miesiąca, a później cena godzinowa z rynku dnia następnego.

Czy Komisja Europejska obliguje nas do zmiany systemu rozliczeń prosumentów?

Reklama
Reklama

Nie tyle Komisja, co wynikający z traktatów europejskich obowiązek implementacji dyrektyw. Dyrektywa RED II, a w szczególności dyrektywa rynkowa, zobowiązują państwa członkowskie do wprowadzenia rozwiązań, w których wszyscy odbiorcy ponoszą opłaty sieciowe, a rozliczenie prosumentów jest dokonywane oddzielnie za energię wprowadzoną i pobraną z sieci. Obecnie takie rozliczenie następuje na jednym rachunku. Musimy wprowadzić nowy system rozliczeń najpóźniej do końca 2023 r. Jednak, bez zmiany systemu rozliczeń już w przyszłym roku może dojść do masowych włączeń mikronistalacji w godzinach szczytu. Nowe zasady rozliczeń umożliwią rozwój energetyki obywatelskiej w długim horyzoncie czasu.

Ma w tym pomóc także czwarta edycja programu "Mój Prąd", która ruszy w pierwszym kwartale 2022 r. z budżetem ok. 1 mld zł. Oprócz dofinansowania zakupu instalacji PV , program będzie wspierał zakup domowych magazynów energii elektrycznej oraz ciepła i chłodu, a także ładowarki do samochodów elektrycznych i systemu zarządzania energią.

OZE
Ma być łatwiej zarządzać nadwyżką energii z OZE
OZE
OZE na świecie rośnie coraz szybciej. Sektor zatrudnia już blisko 17 mln osób
OZE
Ustawa sieciowa porządkująca przyłączenia OZE musi poczekać
OZE
Wielki Słoneczny Mur wyrośnie na pustyni. Oprócz prądu da dodatkową korzyść
OZE
Donald Trump przegrywa z wiatrakami na morzu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama