Przez wiele lat inwestycje w źródła wytwórcze zdecydowanie wyprzedzały wydatki na segment dystrybucji i przesyłu. Teraz to się jednak zmienia. M.in. o tych wyzwaniach była mowa w trakcie Energy Days, które odbyły się 30 września i 1 października w Katowicach. Firmy inwestują w sieci, mając świadomość, że są one krwiobiegiem systemu energetycznego. Grupa PGE zapowiedziała w swojej strategii, że do 2035 r. wydatki w segmencie dystrybucji wyniosą 75 mld zł.
– Dziś działania inwestycyjne dotyczą przede wszystkim rozwoju infrastruktury, ale też jej modernizacji. Są to inwestycje w okablowanie, w nowe technologie, w cyfryzację – wylicza Agata Dorożalska, wiceprezeska PGE Dystrybucja. Celem nadrzędnym jest elektryfikacja kraju, trzeba więc doprowadzić sieć również tam, gdzie jej dziś jeszcze nie ma. Ale prace polegają też na kablowaniu wrażliwych odcinków i rozprowadzaniu sieci w tych miejscach pod ziemią. To zmniejsza ryzyko awarii.
Przy prowadzeniu tak dużych inwestycji istotny jest udział polskich firm jako dostawców usług i towarów, czyli wdrażanie idei local content. W pracach realizowanych w segmencie dystrybucji krajowe firmy mają wyjątkowo wysoki udział, na poziomie ok. 95 proc.. – W dystrybucji angażowanie polskich podmiotów przychodzi stosunkowo łatwo. Wynika to z faktu, że duża część naszych prac to przede wszystkim roboty budowlane, których wykonanie możemy zaoferować lokalnym przedsiębiorcom. Mamy w Polsce wiele fantastycznych firm, które dla nas pracują – informowała Dorożalska. – Staramy się, jeśli chodzi o local content, z poziomu krajowego schodzić nawet jeszcze niżej, na poziom regionalny – dodała.
Inwestorzy budujący odnawialne źródła energii zgłaszali wielokrotnie problemy z uzyskiwaniem zgód na przyłączenia nowych źródeł, które wynikały z ograniczeń sieciowych. Jednak nowelizacja prawa energetycznego z marca tego roku rozwiązała w dużym stopniu problem tzw. „projektów widmo”, które blokowały sieć. Część firm uzyskiwało zgodę na przyłącze, nie mając wcale w planach budowy źródła wytwórczego. Robiły to po to, by sprzedać z zyskiem projekt wraz z przyłączem. –Znowelizowana ustawa wiele kwestii ureguluje i sądzę, że problemy, z którymi mierzyliśmy się w ostatnich latach, zaczną się powoli rozwiązywać. Mamy nadzieję, że zapisy nowej ustawy i jej wejście w życie pozwolą wyeliminować „projekty widmo” – mówiła wiceprezeska PGE Dystrybucja.
Wyzwaniem jest też zapewnienie stabilności pracy sieci w sytuacji, gdy jest do niej podłączonych coraz więcej źródeł OZE. Prąd płynie teraz w obie strony, nie tylko od centralnych źródeł wytwórczych do konsumentów, ale także z przydomowych instalacji do sieci, gdy ich właściciele nie są w stanie zagospodarować nadwyżek wytworzonej energii. W dodatku operatorzy muszą mierzyć się z sytuacjami, gdy w systemie w wietrzne i słoneczne dni pojawia się zbyt dużo energii. Zdarza się, że konieczne jest wówczas wyłączanie części źródeł ze względu na bezpieczeństwo sieci.
– Zapewnienie bezpieczeństwa systemu w tych warunkach to na pewno niełatwe zadanie, zarówno pod względem operacyjnym, jak i logistycznym. Natomiast to jest nasz core business. My zajmujemy się tym, by zapewnić odpowiednią przepustowość sieci, mamy więc te procesy pod kontrolą. Co nie oznacza, że jesteśmy w stanie wyeliminować każdą nieprzewidywalną sytuację – mówiła Agata Dorożalska.
Ważnym zadaniem jest cyfryzacja. Dzięki nowym technologiom, maszynom, sztucznej inteligencji, można siecią zarządzać szybciej, sprawniej, skuteczniej i efektywniej. – To oznacza większą stabilność sieci, jej lepszą pracę, dopasowanie parametrów do konkretnej sytuacji i bieżących potrzeb. Ale nowe technologie wykorzystywane są również w segmencie związanym z obsługą klienta czy w naszych procesach wewnętrznych. Wdrożenia są na różnym etapie zaawansowania w różnych obszarach. To wyzwania na najbliższe dwa, trzy lata – informowała wiceprezeska PGE Dystrybucja.
Cyfryzacja przynosi wiele korzyści, ale wiąże się też z ryzykami. Firmy dokładają starań, by w sytuacji, gdy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, zabezpieczyć przed zniszczeniem infrastrukturę fizyczną, ale też pozostać odpornym na cyberataki. – Odpowiedź na pytanie, czy jesteśmy gotowi stawić czoła tego typu kryzysom, jest bardzo trudna, bo tak naprawdę nie przekonamy się o naszej skuteczności, dopóki nie zmierzymy się z problemem bezpośrednio. Jednak dokładamy starań, by na bieżąco budować odporność grupy, testujemy systemy, edukujemy naszych pracowników. Bo, koniec końców, najsłabszym ogniwem zawsze jest człowiek i to przez człowieka najłatwiej jakiś cyberatak przeprowadzić – podkreślała Dorożalska.
Szkolenia pracowników prowadzone są w grupie na dużą skalę. Nowe technologie z impetem wkraczają do biznesu, tymczasem średnia wieku wśród zatrudnionych w PGE Dystrybucja jest wysoka. Pobierali naukę i zdobywali doświadczenie w innych czasach, w innej rzeczywistości. Konieczne jest wdrażanie ich w procesy realizowane na wielu polach, zwłaszcza związane z przechodzeniem na nowe technologie, cyfryzacją, rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji. Nie odbywają się one z dnia na dzień, są rozłożone w czasie, dlatego działania edukacyjne wobec załogi planowane są z wyprzedzeniem. Wiceprezes podkreśla, że proces odbywa się płynnie, a dzięki kompetencji pracowników, którzy doskonale znają procesy w firmie, adoptowane rozwiązania są udoskonalane i ulepszane, by w pełni odpowiadały potrzebom organizacji.
PARTNER RELACJI: PGE