Sebastian Kurz, cudowne dziecko austriackiej chadecji, przez półtora roku stał na czele koalicji chadeków i nacjonalistów. Teraz wciągnął swoją partię w sojusz z drugim biegunem austriackiej polityki – Zielonymi. To znak czasu w Europie Zachodniej.
Poprzednia koalicja, powstała w grudniu 2017 r., opierała się na strachu przed imigrantami, czego najgłośniejszym wyrazicielem była skrajnie prawicowa Partia Wolności. W przedterminowych wyborach we wrześniu 2019 r. niespodziewanie dobry rezultat osiągnęli Zieloni. Kurz, którego partia wybory wygrała, mógł teoretycznie wrócić do koalicji z nacjonalistami. Ale zdecydował się na sojusz z Zielonymi, bo dziś nawet wśród jego elektoratu priorytetem stają się sprawy klimatu i środowiska.
Chadecy zachowali swoje priorytety ideologiczne, w tym zakaz noszenia chust przez dziewczynki w szkołach czy areszt prewencyjny dla potencjalnie groźnych imigrantów, a także obniżone podatki. W zamian Zieloni przeforsowali swoje, jak podatki na loty wykonywane z Austrii, inwestycje w transport publiczny, a wreszcie symboliczny cel osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2040 r., a więc 10 lat wcześniej, niż planuje to zrobić cała UE. Bez Polski, bo na ostatnim szczycie UE premier Mateusz Morawiecki nie podpisał się pod europejskimi ambicjami.
Wejście Zielonych do koalicji z partią Kurza sprawia, że Austria staje się czwartym państwem UE, gdzie partia ekologów współrządzi. Pozostałe trzy to Luksemburg, Szwecja i Finlandia. Jednak wcześniej Zieloni dołączali do partnerów z lewicy lub liberałów.
Austria to pierwszy przykład, gdzie współrządzić będą z chadekami i to takimi uważanymi dotąd za bardziej skrajnych w porównaniu z innymi partiami chadeckimi Europy Zachodniej. I dowód na to, że dla europejskiej prawicy sprawy środowiska stają się priorytetem. – Można jednocześnie obniżać podatki i uczynić system podatkowy bardziej ekologicznym. I można jednocześnie chronić klimat i granice – powiedział kanclerz Austrii.
– W rezultacie negocjacji koalicyjnych powstał program rządowy z wyraźnymi elementami zielonymi: neutralność klimatyczna w 2040 r., 100 proc. energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych do 2030 r., opodatkowanie lotnictwa, zmniejszenie ubóstwa dzieci, zwiększenie przejrzystości rządu, potanienie transportu publicznego – skomentowali Thomas Waltz i Evelyne Huytebroeck, współprzewodniczący Europejskiej Partii Zielonych.
W austriackim rządzie Zieloni mają czterech ministrów, którzy odpowiadają za usługi publiczne, kulturę i sztukę, sport, ochronę klimatu, środowisko, energię, transport, innowacje, technologie, sprawiedliwość, sprawy społeczne, ochronę zdrowia i ochronę konsumentów.