„Narodowa Komisja ds. Rozwoju i Reform, główny organ gospodarczy kraju, nakazał PetroChina Co, Sinopec i Cnooc Ltd. zatrzymanie ładunków LNG dla zimowego użytku krajowego” – dowiedziała się agencja Bloomberg ze źródła w chińskim sektorze produkcji gazu skroplonego.
Spółki państwowe i regulator nie skomentowały tej informacji Bloombergowi.
Chiny mają duże kontrakty na zakup LNG od eksporterów takich jak USA, a w tym roku lokalni handlowcy skierowali część tych dostaw do Europy ze względu na niski popyt krajowy - podkreśla Bloomberg.
Według agencji, takie kroki Chin mogą doprowadzić do ograniczenia dostaw skroplonego gazu ziemnego do Europy i zaostrzyć kryzys energetyczny w przypadku, gdyby zima okazała się długa i mroźna. Na razie na Starym Kontynencie jest wyjątkowo ciepło jak na połowę października.
Czytaj więcej
Za błękitne paliwo firmy płacą już tyle co przed wybuchem wojny w Ukrainie. Do zniżki przyczynia się jednak nie rosnąca podaż, a malejące zapotrzeb...
Źródła agencji spekulowały jednak, że z drugiej strony, o ile sprzedaż LNG z Chin przyniosła pewne „odciążenie” europejskim nabywcom, o tyle szybkie uzupełnianie zapasów i rekordowo wysokie koszty transportu zmniejszyły atrakcyjność dostaw paliwa z Chin.
W 2021 r. Państwo Środka było największym importerem LNG (109,5 mld m3) wyprzedzając długoletniego lidera zakupów - Japonię (101,2 mld m3). Gaz sprzedaje w tej formie Chinom 18 krajów. Blisko połowę chińskiego importu dostarcza Australia.
Roczne zużycie gazu w Chinach w minionym roku przekroczyło 380 mld m3. Produkcja krajowa wyniosła 209 mld m3. Najmniej Chiny importują gazu rurociągowego. Połączenia mają z Turkmenistanem (największy dostawca), Rosją, Birmą i Kazachstanem i Uzbekistanem.