„Ze względów bezpieczeństwa po sabotażu w zeszłym miesiącu na dwóch gazociągach Nord Stream między Rosją a Niemcami, Norwegia wysłała wyspecjalizowany statek do inspekcji podwodnego gazociągu do Niemiec” - dowiedziała agencja Reuters od anonimowego źródła

„Havila Subsea”, statek wykorzystywany do obsługi pól naftowych wyposażony jest w zdalnie sterowane pojazdy podwodne, umożliwiające dotarcie i dokładne sprawdzenie każdej części podwodnej konstrukcji.

Czytaj więcej

Szwedzi zbadali uszkodzenia Nord Stream. Są pewni, że to sabotaż

5 października statek skierował się do miejsca, gdzie gazociąg Europipe II wchodzi w norweskie wody. Jego trasa biegnie z zakładów gazowych w Kaarstoe w Norwegii do Dornum w Niemczech.

Dyrektor wykonawczy norweskiej firmy Reach Subsea, specjalizującej się w usługach podmorskich, Jostein Alendal potwierdził agencji, że inspekcja została zlecona przez Equinor, który kontroluje gazociągi na zlecenie norweskiej państwowej spółki przesyłowej Gassco.

Gazociąg Europipe II o długości 658 kilometrów ma przepustowość 71 milionów metrów sześciennych gazu dziennie, co stanowi około jednej piątej całkowitego eksportu rurociągowego Norwegii.

Grupa energetyczna Equinor powstała w 1972 roku, do maja 2018 roku nosiła nazwę Statoil. Firma działa w ponad 30 krajach. Ma ogromne doświadczenie w kładzeniu podwodnych rurociągów w trudnych, zimnych wodach arktycznych i północnych. Największym udziałowcem koncernu jest norweskie państwo.

Czytaj więcej

Niemieccy śledczy ostrzegają przed kolejnymi atakami na infrastrukturę