Służba Bezpieczeństwa Narodowego Szwecji poinformowała, że śledztwo w sprawie przecieków na gazociągach Nord Stream i Nord Stream 2 zostało zakończone. Funkcjonariusze doszli do wniosku, że w obiektach doszło do eksplozji w wyniku sabotażu.
Śledztwo było prowadzone przy wsparciu straży przybrzeżnej, szwedzkich sił zbrojnych i szwedzkiej policji. „To była bardzo dobrze funkcjonująca współpraca” – zaznaczyła służba bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Svenska Kraftnät, operatorzy systemów przesyłowych w Polsce i Szwecji, przeprowadzili testy podmorskiego połącz...
„Po zbadaniu miejsca przestępstwa można stwierdzić, że na gazociągach Nord Stream i Nord Stream 2 w szwedzkiej strefie ekonomicznej doszło do wybuchów, które spowodowały znaczne uszkodzenia gazociągów” – podała agencja w oświadczeniu, cytowanym przez Kommersanta.
Szwedzi nie informują, kto dokonał sabotażu. Zachodni eksperci zwracają uwagę, że nikt nie znał gazociągów lepiej aniżeli ich projektant i właściciel - rosyjski Gazprom.
Czytaj więcej
Szwedzka straż przybrzeżna zgłosiła ponowny wyciek gazu z nieczynnego gazociągu Nord Stream 2. Wyciek może trwać jeszcze przez nieokreślony czas, d...
Podczas oględzin miejsca szwedzcy nurkowie wykonali dokładne pomiary i badania miejsc wybuchów, zostało też sprawdzone dno morza wokół miejsc eksplozji. Po zakończeniu oględzin prokurator zdjął z kordon ochronny zabraniający jednostkom pływającym znajdowania się w odległości mniejszej niż 9 km od miejsc zdarzenia.
Rosja domaga się udziału w dochodzeniu, ale bezskutecznie. Rzecznik Kremla Pieskow podczas porannego briefingu przypomniał, że Rosji nie pozwolono zbadać gazociągów. „Poinformowano nas oficjalnymi kanałami, że nie chcą udziału Rosji. I oficjalnie odpowiedzieliśmy, że żałujemy takiej decyzji. Błędem jest prowadzenie śledztwa bez Rosji”.
Wcześniej Pieskow twierdził, że udział Rosji w śledztwie powinien być obowiązkowy.