Władze Holandii wysłały oficjalne zawiadomienie o cofnięciu licencji z dniem 18 września, powołując się na paragrafy unijnego rozporządzenia. „Według tych klauzul dostawa towarów i świadczenie usług, w szczególności pomocy technicznej i usług, do użytku w Rosji, w tym w jej wyłącznej strefie ekonomicznej i na szelfie kontynentalnym, jest zabronione” – czytamy w komunikacie prasowym rosyjskiej spółki.

W komunikacie firmy podkreślono, że dostawy gazu gazociągiem nie ustaną. South Stream Transport B.V. złożył wniosek o odnowienie licencji. We wniosku zauważono, że dostawy są ważne dla bezpieczeństwa energetycznego Europy.

Czytaj więcej

Polsko–szwedzki kabel uszkodzony przez Nord Stream? Za kilka dni zacznie działać

Gazociąg Turecki Potok zgodnie z nazwą tłoczy od 2020 r. gaz z Rosji do Turcji po dnie Morza Czarnego. Ma długość 930 km i zastąpił zakończony fiaskiem rosyjski projekt budowy gazociągu południowego (South Stream). Przepustowość gazociągu wynosi 31,5 mld m3 rocznie. Z tego Turcja importuje 16 mld m3.

Gazprom w latach 2021/22 rozbudował go o nitkę idącą przez Bułgarię, dzięki czemu tłoczył też gaz do krajów Europy Południowej i Południowo-Wschodniej – Bułgarii, Serbii, Grecji, Macedonii Północnej, Rumunii, Bośni i Hercegowiny.

Z tych odbiorców dzisiaj pozostała Rosjanom Serbia, Macedonia Północna i Bośnia i Hercegowina, a więc kraje spoza Unii, z niewielkimi zamówieniami.