Niemcy, Węgry, Austria i Słowacja zapłacą za gaz w rublach? "To porażka KE"

Nie płaćcie Rosjanom w rublach – ostrzega Komisja Europejska. Obrała twardy kurs w kwestii płatności za gaz.

Publikacja: 28.04.2022 21:00

Niemcy, Węgry, Austria i Słowacja zapłacą za gaz w rublach? "To porażka KE"

Foto: Bloomberg

Po Polsce i Bułgarii już wkrótce inne państwa UE mogą zostać odcięte od rosyjskiego gazu. Stanie się tak, jeśli Rosja zachowa się konsekwentnie i zamknie kurek wszystkim odbiorcom, którzy nie chcą płacić w rublach.

Według przecieków w światowych mediach cztery firmy europejskie chcą płacić w rublach, a inne rozważają taki ruch. To do nich KE skierowała w czwartek mocną wiadomość.

– Dostosowanie się do dekretu Putina będzie stanowiło złamanie sankcji – powiedział Eric Mamer, rzecznik KE. A w nieoficjalnych rozmowach urzędnicy unijni wyjaśniają: otwarcie rachunku w euro w Gazprombanku w Rosji nie jest pogwałceniem sankcji. Ale otwarcie równoległego rachunku w rublach, na którym ten należący do koncernu gazowego bank mógłby umieszczać rosyjską walutę otrzymaną z wymiany tych euro, jest niezgodne z unijnym prawem.

Dlaczego? Dlatego, że Gazprombank musiałby dokonać wymiany w Banku Rosji (banku centralnym). A ten jest objęty unijnymi sankcjami. Zatem Gazprom może dostawać euro czy dolary od swoich europejskich kontrahentów, ale do czasu zniesienia sankcji, czyli w praktyce do zakończenia wojny, nie może ich zamieniać na ruble.

Czytaj więcej

Unia Europejska rozważa embargo na rosyjską ropę

Kto się wyłamie?

Jest jednak poważna obawa, że te sankcje mogą być łamane. Zdaniem dziennika „Financial Times” otwarcie rachunku w rublach rozważają koncerny energetyczne takich krajów, jak Niemcy, Węgry, Austria i Słowacja. Włoski koncern Eni miałby się wahać i czekać na jaśniejszą interpretację unijnych przepisów. Teraz nie powinien mieć już wątpliwości. Przedstawiciele KE podkreślają, że to rządy państw UE są odpowiedzialne za przestrzeganie unijnych sankcji. To one muszą przypilnować, żeby ich koncerny się z nich nie wyłamywały.

– To jest porażka Komisji Europejskiej, że nawet nie wie, kto jak płaci Gazpromowi. Wstyd, żeby Putin wiedział to lepiej niż my. Bruksela powinna docisnąć rządy państw członkowskich, żeby te wyciągnęły od swoich firm takie informacje – mówi „Rzeczpospolitej” Thomas Pellerin-Carlin, ekspert Instytutu Jacques’a Delorsa w Paryżu. Według niego prawdopodobnie nie tylko Polska i Bułgaria odmówiły otwarcia rachunków w rublach, ale Putin zdecydował się ukarać właśnie te dwa państwa zgodnie ze swoją zasadą „dziel i rządź” w UE. – Polska od zawsze była jego celem. A w przypadku Bułgarii chce doprowadzić do upadku rządu, i tak już bardzo osłabionego – uważa ekspert.

Pomoc dla odciętych

Co teraz zrobi UE? W najbliższy poniedziałek na nadzwyczajnym spotkaniu w Brukseli zbiorą się ministrowie energii państw UE. Mogą zapaść decyzje o bieżącej pomocy UE dla państw odciętych od rosyjskich dostaw. – Przydałoby się też wsparcie dwustronne. Po latach trzymania strony Rosji w debacie gazowej Niemcy mogłyby wreszcie pokazać, że wspierają Polskę, i symbolicznie przekazać jej jakąś ilość gazu ze swoich rezerw. Nawet jeśli Polska tego tak bardzo teraz nie potrzebuje – uważa ekspert francuskiego think tanku. Unia musi też w sposób nadzwyczajny przygotować się do całkowitego odcięcia dostaw przez Rosję. Nie tylko poprzez zakupy gazu z innych kierunków, ale też specjalny szybko wprowadzany plan oszczędzania energii w UE.

Po Polsce i Bułgarii już wkrótce inne państwa UE mogą zostać odcięte od rosyjskiego gazu. Stanie się tak, jeśli Rosja zachowa się konsekwentnie i zamknie kurek wszystkim odbiorcom, którzy nie chcą płacić w rublach.

Według przecieków w światowych mediach cztery firmy europejskie chcą płacić w rublach, a inne rozważają taki ruch. To do nich KE skierowała w czwartek mocną wiadomość.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gaz
Mamy nowy Gazprom? UE znów uzależniona od jednego potężnego dostawcy gazu
Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG
Gaz
Kto straci na sankcjach na rosyjski LNG? Nie tylko Kreml
Gaz
Gazprom nerwowo szuka nowych rynków zbytu. Chinczycy się nie spieszą