Enea rozważa budowę własnej elektrowni jądrowej

Poznański koncern Enea idzie w ślady największego wytwórcy energii elektrycznej w kraju i rozważa budowę własnej elektrowni jądrowej

Publikacja: 10.05.2012 04:47

Enea rozważa budowę własnej elektrowni jądrowej

Foto: Bloomberg

Polska Grupa Energetyczna  w strategii na lata 2012 – 2035 zapowiedziała budowę dwóch elektrowni jądrowych. To ona zbuduje pierwszą tego typu siłownię w kraju.

Okazuje się jednak, że chętnych na rozwijanie energetyki jądrowej jest więcej. Realizację własnej inwestycji na nowo rozważa Enea.

W strategii zaplanowała poniesienie nakładów inwestycyjnych na budowę elektrowni o mocy ok. 1600 MW. To połowa mocy, którą ma docelowo osiągnąć każda z siłowni budowanej przez PGE. Zgodnie z szacunkami tej spółki inwestycja w bloki atomowe o mocy ok. 3000 MW pochłonie 35 – 55 mld zł. Można więc przyjąć, że koszt inwestycji Enei byłby dwa razy niższy.

– Należy jednak podkreślić, że realizacja projektu będzie silnie uzależniona od sytuacji rynkowej, naszej sytuacji finansowej, wyników przeprowadzonych analiz technicznych i ekonomicznych oraz zdolności do sfinansowania inwestycji – zastrzega Dagmara Prystacka, rzeczniczka Enei.

768 mld m3 na tyle zasoby gazu łupkowego w Polsce szacuje Państwowy Instytut Geologiczny

Ze spełnieniem tego ostatniego warunku, zdaniem analityków, łatwo nie będzie. – Budowa elektrowni jądrowej będzie dla Enei trudnym zadaniem, ponieważ jest to spółka kilka razy mniejsza od PGE pod względem osiąganych zysków i nie będzie jej łatwo pozyskać finansowania dla tak dużej inwestycji – zauważa Stanisław Ozga, analityk DM PKO BP.

Enea przekonuje, że optymalnym rozwiązaniem byłoby zrealizowanie inwestycji wspólnie z innym podmiotem. Eksperci podpowiadają jednak, że najłatwiejszym rozwiązaniem dla spółki byłaby współpraca z PGE, które poszukuje przecież partnera dla budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Zaznaczają też, że poznański koncern ma dziś moce sięgające 3 GW, które za kilkanaście lat trzeba będzie zastąpić.

– Na razie firma ma w planie budowę elektrowni węglowej w Kozienicach o mocy 1 GW. Odbudowa pozostałych mocy to dla niej konieczność i kwestią wyboru jest, czy to będzie elektrownia jądrowa, gazowa czy węglowa. Prognozy wskazują jednak, że produkcja energii z atomu może być tańsza niż z innego paliwa – podkreśla Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Ponadto Enea będzie już miała przetarte szlaki, jeśli chodzi o przekonanie do programu jądrowego polskiego społeczeństwa. Inwestor pierwszej siłowni jądrowej prowadzi już rozmowy z mieszkańcami gmin, gdzie obiekt będzie umiejscowiony. Przypomnijmy, że trzy potencjalne lokalizacje to leżące na północy: Choczewo, Żarnowiec i Gąski. Przez najbliższe dwa lata PGE będzie też szczegółowo badać te lokalizacje, z których wybierze jedną.

Czy Enea weźmie pod uwagę pozostałe miejscowości pod  budowę własnej siłowni? – Moim zdaniem najprawdopodobniej rozważałaby zupełnie inne lokalizacje niż te wskazywane przez konkurenta – twierdzi Puchalski.

Jeśli wszystkie plany zostałyby zrealizowane, do 2030 r. mielibyśmy w Polsce trzy elektrownie jądrowe: PGE chce uruchomić pierwszy blok w 2023 r. (pełną moc osiągnąłby w roku 2025), a kolejna siłownia ma ruszyć w 2029 r.

Enea, jeśli ostatecznie zdecyduje się na wejście w atom, rozpoczęłaby inwestycję po roku 2016. Zdaniem Pawła Nierady z Instytutu Sobieskiego, biorąc pod uwagę obecną strukturę polskiej energetyki, to nie byłby zły pomysł.

– Polska opiera się na stosunkowo niewielu dużych elektrowniach węglowych. Ponieważ polityka Unii?Europejskiej zmusza nas do odchodzenia od  węgla, alternatywą może być gaz albo atom. Jednak obecne technologie nie pozwalają na  wybudowanie elektrowni gazowych o tak dużych mocach jak siłownie węglowe. Możemy więc postawić na atom albo na import energii z krajów sąsiednich – zaznacza Nierada.

Powstaje też pytanie, czy budowa kolejnej atomówki będzie się Enei opłacać. A o tym trudno dziś wyrokować, bo nie wiemy, jakie będą ostateczne koszty oraz ceny energii i emisji CO2.

– Jeśli w naszym kraju ruszą wszystkie planowane bloki jądrowe, węglowe i gazowe oraz na dużą skalę rozwinie się energetyka odnawialna, może zabraknąć miejsca na kolejną elektrownię jądrową – zaznacza Stanisław Ozga. – Z drugiej strony zużycie energii elektrycznej powinno rosnąć, a w latach 2020 – 2030 czeka nas największa fala wyłączeń starych bloków. To daje szanse na powodzenie kolejnego projektu atomowego – podsumowuje analityk DM PKO BP.

Porozumienie z PGNiG pozwoli pozyskać tani surowiec

Enea prowadzi intensywne rozmowy z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem o wspólnym poszukiwaniu i wydobyciu gazu łupkowego na obszarze koncesji Wejherowo, należącej do gazowniczej spółki.

Celem negocjacji poznańskiej grupy jest możliwość pozyskiwania w przyszłości taniego paliwa do nowych elektrowni. Dzięki temu zarząd chce też przyczynić się do realizacji polskiej i unijnej polityki energetycznej oraz klimatycznej, zakładających wzrost wykorzystania bardziej ekologicznych surowców niż węgiel, w tym m.in. gazu.

Ponadto posiadanie przez grupę własnych zasobów pomogłoby w przyszłości prowadzić szeroką, zdywersyfikowaną działalność, począwszy od wydobycia surowca, poprzez wytwarzanie energii elektrycznej, do jej obrotu i dystrybucji.

Enea przyznaje, że nie ma doświadczenia w sektorze wydobycia, dlatego poszukuje partnera dysponującego odpowiednią wiedzą i kompetencjami w tym obszarze. Na obecnym etapie jej przedstawiciele nie chcą ujawniać, jaką rolę mogłaby odgrywać grupa w konsorcjum, w którym na podstawie wcześniej zawartych porozumień prawdopodobnie znajdą się także PGE, Tauron i KGHM. Z tego też powodu dziś nie chcą mówić, jakie pieniądze przeznaczą na poszukiwania i wydobycie.

Koncesja Wejherowo jest najbardziej obiecującą z 15 licencji na poszukiwania złóż niekonwencjonalnych posiadanych przez PGNiG. We wrześniu 2011 r. wykonano tam pionowy odwiert Lubocino-1, w którym potwierdzono występowanie gazu łupkowego. Trwają prace przygotowawcze do wykonania odwiertu poziomego.

Polska Grupa Energetyczna  w strategii na lata 2012 – 2035 zapowiedziała budowę dwóch elektrowni jądrowych. To ona zbuduje pierwszą tego typu siłownię w kraju.

Okazuje się jednak, że chętnych na rozwijanie energetyki jądrowej jest więcej. Realizację własnej inwestycji na nowo rozważa Enea.

Pozostało 95% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie