Gazprom ogłosił, że Projekt Sztokman będzie realizował sam. W styczniu koncern zamierza ogłosić przetarg na projektanta zakładu produkcji gazu skroplonego (LNG) pod Murmanskiem, o mocy 30 mln ton rocznie. Fabryka LNG powstanie w osadzie Teribierka nad Morzem Barentsa. Dziś są tam ruiny starego portu rybackiego i mieszka ok. 1300 osób, głównie rybaków i bezrobotnych.
Projekt wydobycia gazu ze złoża Sztokman w rosyjskiej części Morza Barentsa ma już długą historię. Skład się ona przede wszystkim z przesuwanych terminów realizacji wydobycia; cięć nakładów inwestycyjnych oraz zmiany terminów rozpoczęcia budowy zakładu LNG, który miał być zasilany gazem ze złoża.
Wszystko zaczęło się w 2008 r., gdy Gazprom, norweski Statoil i francuski Total podpisały umowę o wspólnych inwestycjach w złoże. Oczekiwania były duże. Zasoby złoża Sztokman szacowane są na 3,9 bln m
3
gazu ziemnego i 56,1 mln t gazowego kondensatu. Koszt inwestycji szacowany był trzy lata temu na ok. 25 mld dol.
Potem przyszedł globalny kryzys finansowy; gazowy konflikt z Ukrainą, wreszcie ważny politycznie projekt gazociągu północnego. Wszystko to spowodowało, że Gazprom coraz mniej angażował się w projekt na Morzu Barentsa. W 2011 r. stanęła tam tylko jedna platforma wiertnicza zamiast czterech planowanych.
W maju tego roku cierpliwość stracili Norwegowie i zagrozili wystąpieniem z projektu. W czerwcu doszło do spotkania na Kremlu Władimira Putina z prezesami Statoil, Helge Lundem, i Gazpromu, Aleksiejem Millerem.
- Akcjonariusze Sztokmanu dostaną wszystkie niezbędne ulgi i preferencje, jednak muszą przyśpieszyć przygotowanie inwestycji i decyzję co do nakładów podjąć w końcu czerwca - zapowiedział Władimir Putin.
Prezesi poinformowali prezydenta, że udziałowcy spółki Shtokman Development AG zdecydowali, że cały gaz ze złoża będzie skraplany w nowym zakładzie pod Murmańskiem, który ma powstać do 2017 r. Wyjątkiem będzie 1,7 mld m
3
gazu ziemnego, który rurociągiem popłynie do Murmańska na potrzeby miasta i obwodu.
W czerwcu jednak członek zarządu Gazpromu, Wsiewołod Czerepanow, ogłosił, że projekt uruchomienia wydobycia ze złoża Sztokman zostaje "odłożony na czas nieokreślony, z powodu zbyt wysokich kosztów".
Tego już było nadto zagranicznym partnerom Gazpromu. W lipcu koncerny podpisały porozumienie, zgodnie z którym Gazprom odkupi zagraniczne udziały w spółce Stokhman Developmant.
Norwegowie sprzedali swój pakiet we wrześniu. Ceny nie ujawniono. Total wciąż posiada swoje 25 proc. Jednak w październiku Gazprom wystąpił o przepisanie licencji złoża z "Gazprom Neft szelf" na Gazprom.
Według Dmitrija Pieskowa, rzecznika prezydenta Rosji, prace budowlane zakładu LNG mają ruszyć do końca 2017 r. Do tego czasu powinno rozpocząć się wydobycie i budowa rurociągu, który połączy złoże z lądem.