W Polsce węgiel zawsze będzie się liczył

Węgiel pozostanie tańszą opcją niż gaz ziemny. Ale w dłuższej perspektywie jego przyszłość jako nośnika energii będzie zależała od przyjęcia strategii poprawienia efektywności wykorzystania energii - mówi Fatih Birol, główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetycznej.

Publikacja: 12.11.2013 11:00

W Polsce węgiel zawsze będzie się liczył

Foto: Bloomberg

Z tego, co czytamy w tegorocznym raporcie MAE, światowa energetyka przechodzi wielką transformację. Importerzy stają się eksporterami, a popyt pojawia się tam, gdzie go dotychczas nie było. Czy czeka nas więc energetyczna rewolucja?

To prawda. Dzisiaj wyraźnie widzimy, że właściwe połączenie strategii z technologią pokazuje, że powiązania pomiędzy wzrostem gospodarczym, zapotrzebowaniem na energię oraz emisjami dwutlenku węgla z sektora energetycznego już nie są takie oczywiste. Jasno również wynika, że ci, którzy prawidłowo przewidzą rozwój globalnego sektora energii mogą uzyskać przewagę, natomiast ci którzy nie zdołają ryzykują podjęcie niewłaściwych decyzji strategicznych i inwestycyjnych.

Jak w tym scenariuszu przedstawia się sytuacja Europy? Już dzisiaj energia na naszym kontynencie pozyskiwana głównie z gazu, węgla oraz źródeł odnawialnych jest droga, a spadku cen ropy także nie widać?

Cena baryłki ropy Brent osiągnęła od 2011 r. średnią cenę 110 USD w wartościach realnych, co oznacza uporczywie wysokie ceny bez precedensu w historii rynku naftowego. W odróżnieniu od cen ropy naftowej, które są stosunkowo podobne na całym świecie, ceny innych paliw znacząco różnią się między regionami. Chociaż różnice w cenach gazu ziemnego zmniejszyły się w porównaniu z wyjątkowo wysokimi notowaniami z połowy ubiegłego roku, to jednak cena gazu sprzedawanego w Stanach Zjednoczonych wciąż wynosi jedną trzecią ceny importu w Europie i jedną piątą ceny w Japonii. Ceny energii elektrycznej również są zróżnicowane, przemysł w Japonii i Europie płaci średnio ponad dwukrotnie więcej za prąd niż przemysł w Stanach Zjednoczonych, nawet w Chinach ceny dla przemysłu są prawie dwukrotnie wyższe od Stanów Zjednoczonych.

Cierpi więc i konkurencyjność europejskiej gospodarki.

I chyba cierpi trochę na własne życzenie. Niedawno Parlament Europejski zdecydował się na mocne zaostrzenie warunków poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego. Czy nie jest to pana zdaniem obniżanie konkurencyjności na własne życzenie?

W Europie także będą eksploatowane złoża ropy i gazu z łupków, ale z pewnością nie na taką skalę, jak jest to w USA. Nie ma co jednak liczyć, że świat czeka nowa era obfitości ropy naftowej. Żaden kraj nie powtarza skali sukcesu USA, który spowoduje, że kraj ten będzie największym światowym producentem ropy naftowej.

Polska jest jednak skazana na pozyskiwanie energii przede wszystkim z węgla kamiennego. Czy to także obniży naszą konkurencyjność?

Węgiel pozostanie tańszą opcją niż gaz ziemny. Ale w dłuższej perspektywie jego przyszłość jako nośnika energii będzie zależała od przyjęcia strategii poprawienia efektywności wykorzystania energii, redukcję zanieczyszczenia powietrza na poziomie lokalnym i łagodzenie skutków zmian klimatu. W naszym centralnym scenariuszu, globalny popyt na węgiel  wzrośnie o 17proc. do 2035 roku, przy czym dwie trzecie tego wzrostu nastąpi do 2020 roku. W krajach OECD zużycie węgla spadnie w przeciwieństwie do krajów nie będących członkami OECD, gdzie popyt na węgiel wrośnie o jedną trzecią (głównie w Indiach, Chinach i Azji Południowo-Wschodniej) .Z uwagi na popyt zewnętrzny Australia będzie jedynym krajem OECD, który odnotuje znaczący wzrost wydobycia węgla.

Fatih Birol

jest absolwentem wydziału elektroenergetyki na Uniwersytecie Technicznym w Stambule, doktorat uzyskał na wydziale ekonomiki energii na Politechnice Wiedeńskiej. Do roku 1995 pracował w OPEC, potem przeszedł do Międzynarodowej Agencji Energetycznej, gdzie jest głównym ekonomistą i dyrektorem Departamentu Globalnej Ekonomii Energetycznej. Pod jego kierunkiem opracowany jest coroczny raport World Energy Outlook (WEO) – główna publikacja MAE i jedno z najbardziej uznanych źródeł analizy strategicznej rynków energii.

Z tego, co czytamy w tegorocznym raporcie MAE, światowa energetyka przechodzi wielką transformację. Importerzy stają się eksporterami, a popyt pojawia się tam, gdzie go dotychczas nie było. Czy czeka nas więc energetyczna rewolucja?

To prawda. Dzisiaj wyraźnie widzimy, że właściwe połączenie strategii z technologią pokazuje, że powiązania pomiędzy wzrostem gospodarczym, zapotrzebowaniem na energię oraz emisjami dwutlenku węgla z sektora energetycznego już nie są takie oczywiste. Jasno również wynika, że ci, którzy prawidłowo przewidzą rozwój globalnego sektora energii mogą uzyskać przewagę, natomiast ci którzy nie zdołają ryzykują podjęcie niewłaściwych decyzji strategicznych i inwestycyjnych.

Pozostało 82% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie