Reklama

Meksyk odstąpi od naftowego monopolu?

Meksyk może odejść od obowiązującego na jego terytorium państwowego monopolu na wydobycie ropy. Do tego konieczne jednak będą zmiany w konstytucji.

Publikacja: 19.11.2013 07:58

Meksykański przemysł naftowy nie nadąża za resztą świata kapitałowo, a przede wszystkim technologicz

Meksykański przemysł naftowy nie nadąża za resztą świata kapitałowo, a przede wszystkim technologicznie

Foto: AFP

W tym tygodniu rozpocznie się w meksykańskim Senacie debata o możliwości dopuszczenia prywatnego kapitału do sektora naftowego. Wymagać to będzie jednak zmiany w ustawie zasadniczej, która zabrania zagranicznym spółkom czerpania zysków z meksykańskich bogactw naturalnych.

W sprawie zmian porozumiały się rządząca Instytucjonalna Partia Rewolucyjna Enrique Pena Nieto z opozycyjną Narodową Partią Akcji. Wynegocjowana ustawa ma dopuścić obcy kapitał do wierceń na wodach terytorialnych Meksyku, w tym do wydobywania i obrotu ropą.

Dla Meksykanów złamanie monopolu będzie prawdziwą rewolucją. Przez kilka ostatnich dekad niezależność przemysłu naftowego od międzynarodowych (w domyśle – przede wszystkim amerykańskich) gigantów, jak Exxon, Chevron czy Shell była kwestią narodowej racji stanu. Od 1938 r., kiedy ówczesny prezydent Lazaro Cardenas znacjonalizował cały sektor, wydobycie ropy jest w pełni kontrolowane przez państwo. Decyzję o dyskusji wymusiła jednak sytuacja na rynku ropy na kontynencie. Przez eksploatację surowca z łupków północny sąsiad – USA – znacznie zwiększył wydobycie. Więcej ropy produkuje też Kanada. Tymczasem w Meksyku od 2004 r. wydobycie surowca przez monopolistyczny Pemex spadło o 25 proc. Co więcej – państwowy monopol nie przyczynia się do poszukiwania nowych rezerw. Wielkość potwierdzonych złóż w Meksyku jest dziś o 41 proc. niższa niż w 2001 r., szacuje Meksykański Instytut Konkurencyjności.

Dotyczy to sytuacji nie tylko na lądzie, ale i u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Tylko w 2012 r. USA udzieliły 137 zezwoleń 70 spółkom na odwierty głębinowe. W Meksyku Pemex wykonał tylko sześć.

Miejscowy sektor naftowy przestał nadążać kapitałowo, inwestycyjnie, a przede wszystkim technologicznie za resztą świata. Aby utrzymać pozycję na globalnym rynku, Meksyk musi więc się zdobyć na radykalne posunięcia – argumentują zwolennicy zmian. „Czasy łatwej ropy się skończyły. Musimy zacząć dzielić się ryzykiem", mówi jeden z inicjatorów zakończenia monopolu, Javier Trevino z Instytucjonalnej Partii Rewolucyjnej.

Reklama
Reklama

Dyskusję z uwagą obserwują wielkie spółki naftowe. Meksyk jest jednym z największych producentów ropy na świecie i nawet wsunięcie stopy w uchylające się drzwi państwowego monopolu może przynieść wymierne zyski.

Problemem może być jednak przekonanie Meksykanów, że wpuszczenie zagranicznego kapitału na platformy wiertnicze nie będzie leżało w sprzeczności z ideami prezydenta Cardenasa, czczonego w Meksyku jak legenda. Jego syn, Cuauhtemoc Cardenas, szefujący Demokratycznej Partii Rewolucyjnej, sprzeciwia się zmianom, domagając się przede wszystkim ukrócenia korupcji w Pemeksie.

Tomasz Deptuła z Nowego Jorku

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama