Ponad połowa firm może zmienić dostawcę gazu

Przedsiębiorcy przyjmą nową ofertę, jeśli zaoszczędzą minimum 5 proc.

Publikacja: 11.07.2014 01:01

PGNiG może stanąć przed sporym wyzwaniem - pokazują wyniki badania

PGNiG może stanąć przed sporym wyzwaniem - pokazują wyniki badania

Foto: Rzeczpospolita

Niemal wszyscy odbiorcy gazu, a dokładnie 92 proc., zmieniliby sprzedawcę, gdyby mogli zaoszczędzić co najmniej jedną piątą dotychczas wydawanych pieniędzy – taki m.in. wniosek płynie z majowego badania przeprowadzonego na zlecenie PKP Energetyki przez ARC Rynek i Opinie.

Teraz 95 proc. rynku błękitnego paliwa w Polsce należy do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. To oznacza, że rosnąca rzesza konkurentów giełdowej spółki może dość szybko przejąć sporą część jej klientów, o ile zaoferuje paliwo po cenach niższych niż PGNiG. Ale  wcześniej musi je tanio kupić.

Na niekorzyść giełdowego  potentata przemawia też to, że 63 proc. badanych firm ma świadomość możliwości zmiany dostawcy. Co więcej, 56 proc. rozważa taki krok. Dziś błękitnym paliwem coraz aktywniej handlują m.in. Grupa Duon, Enea, PGE i Tauron. Surowiec na giełdzie kupują Grupa Azoty i PKN Orlen. Koncesje na obrót gazem mają też Boryszew, Kęty i KGHM.

Brak wiary

Dlaczego więc dotychczas PGNiG nie traciło w sposób istotny udziałów w rynku?

– Wciąż niska skłonność do zmiany związana jest m.in. z obawami klientów przed skomplikowaną procedurą i brakiem wiary w oszczędności, które można dzięki takiej zmianie uzyskać. Mając świadomość tych barier, wychodzimy naprzeciw klientom, prezentując ofertę, która pozwala znacznie ograniczyć koszty prowadzenia przez nich działalności, oraz załatwiając za nich wszelkie kwestie formalne związane ze zmianą sprzedawcy – opowiada Wojciech Szwankowski, członek zarządu PKP Energetyki.

Z przeprowadzonych badań wynika też, że 74 proc. firm kupujących gaz chciałoby nabywać ten surowiec i energię elektryczną u jednego sprzedawcy. Szansy na wzrost przychodów upatruje w tym zresztą nie tylko konkurencja PGNiG, ale i sam gazowy koncern. Dlatego jeszcze w tym roku chce przedstawić klientom detalicznym ofertę powiększoną o dostawy prądu.

Co ciekawe, dalsze poszerzanie oferty przez jednego sprzedawcę nie jest już tak efektywne, jeśli chodzi o kuszenie klientów. Według wyników badania 36 proc. respondentów – oprócz dostaw gazu i prądu – chciałoby ewentualnie płacić za tzw. usługi okołoenergetyczne – np. naprawy i serwis instalacji elektrycznych.

Już tylko 12 proc. byłoby skłonnych  skorzystać z oferty ubezpieczeniowej, a 11 proc. telefonicznej.

Pięćset firm

ARC Rynek i Opinie swoje badanie przeprowadziło na próbie 500 firm z całej Polski, zatrudniających co najmniej 50 osób. Badaniami objęto jednostki administracji publicznej oraz firmy z takich branż, jak przemysł ciężki, lekki i spożywczy, handel oraz podmioty zarządzające biurowcami czy centrami handlowymi.

Ankietowanymi były osoby odpowiedzialne w tych podmiotach za wybór dostawcy gazu i prądu. Prawdopodobnie jest to pierwsze tak szczegółowe badanie wykonane w Polsce.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie