Unijna zgoda na węgierską atomówkę

Komisja Europejska zgodziła się, by węgierską elektrownię atomową rozbudowali za swoje pieniądze Rosjanie. Kontrowersje wzbudzają bliskie kontakty komisarz Unii z lobbystą rządu Węgier.

Aktualizacja: 30.11.2016 13:18 Publikacja: 30.11.2016 12:05

Unijna zgoda na węgierską atomówkę

Foto: Wikipedia

Komisja Europejska zakończyła procedurę badania możliwości naruszenia przez Węgry unijnych przepisów o zamówieniach publicznych przy realizacji projektu rozbudowy elektrowni jądrowej w Paks. Przedmiotem zastrzeżeń był nieprzejrzysty sposób wyłonienia firmy mającej zrealizować inwestycję (rosyjski koncern Rosatom).

Ostatecznie Bruksela przyjęła węgierską argumentację, zgodnie z którą w przypadku EJ Paks, ze „względów technicznych i bezpieczeństwa", kryteria spełniała tylko jedna firma, co uzasadnia wyłączenie z unijnego prawa o zamówieniach publicznych.

Jednocześnie decyzją władz Unii Węgrzy muszą w sposób transparentny i zgodny z przepisami UE przeprowadzić przetargi na wszelkie prace niezwiązane z budową reaktora. A jest to 55 proc. wartości inwestycji.

Zastosowanie wyłączenia z unijnego prawa w przypadku EJ Paks skrytykował amerykańsko-japoński koncern Westinghouse, który również był zainteresowany tą inwestycją. W 2014 roku Węgry zawarły z Rosją umowę międzyrządową, a następnie kontrakt z koncernem Rosatom na budowę dwóch bloków jądrowych elektrowni w Paks (2400 MW). Inwestycja ma zostać w 80 proc. (ok. 10 mld euro) sfinansowana z kredytu udzielonego przez rosyjski państwowy bank rozwoju WEB (Wnieszekonombank).

Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich podkreśla, że „kontrowersje wzbudzają okoliczności decyzji Komisji, a zwłaszcza bliskie stosunki komisarza Günthera Oettingera z niemieckim lobbystą Klausem Mangoldem, doradcą rządu Węgier".

Dzień przed decyzją KE media ujawniły informację o podróży służbowej Oettingera do Budapesztu w maju br. prywatnym samolotem Mangolda. Choć postępowania wobec projektu rozbudowy EJ Paks nie podlegają w Komisji Oettingerowi, Niemiec należy do najbardziej wpływowych osób w KE. W poprzedniej kadencji, jako komisarz ds. energii, wydał wstępną zgodę na rosyjsko-węgierską umowę dotyczącą EJ Paks. Mangold, honorowy konsul Rosji w Stuttgarcie, lobbujący za zniesieniem sankcji UE wobec Rosji, odegrał według węgierskiej prasy kluczową rolę w doprowadzeniu do węgiersko-rosyjskiej umowy dotyczącej rozbudowy elektrowni jądrowej. Zasiada on także w radzie nadzorczej banku Rothschild, który opublikował analizę dowodzącą ekonomicznej opłacalności budowy nowych bloków EJ Paks, przedstawianej przez rząd Węgier jako argument przeciwko zarzutom KE o nielegalną pomoc państwa - przypomina analityk OSW.

Dla węgierskich władz a szczególnie prorosyjskiego premiera Viktora Orbana „rozbudowa EJ Paks ma być jednym z motorów napędzających gospodarkę i flagowym projektem zbliżenia węgiersko-rosyjskiego". Andrzej Sadecki, podobnie jak wielu ekspertów, jest zdania, że inwestycja doprowadzi do „wzrostu zależności gospodarczej i finansowej Węgier od Rosji na kilka dekad". Oddanie nowych bloków ma nastąpić w latach 2025–2026, a kredyt ma zostać spłacony przez Węgry do roku 2047.

Komisja Europejska zakończyła procedurę badania możliwości naruszenia przez Węgry unijnych przepisów o zamówieniach publicznych przy realizacji projektu rozbudowy elektrowni jądrowej w Paks. Przedmiotem zastrzeżeń był nieprzejrzysty sposób wyłonienia firmy mającej zrealizować inwestycję (rosyjski koncern Rosatom).

Ostatecznie Bruksela przyjęła węgierską argumentację, zgodnie z którą w przypadku EJ Paks, ze „względów technicznych i bezpieczeństwa", kryteria spełniała tylko jedna firma, co uzasadnia wyłączenie z unijnego prawa o zamówieniach publicznych.

Pozostało 81% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie