Odpady atomowe języczkiem u wagi

Wykorzystując odpady atomowe ekolodzy chcą zastopować wydobycie ropy i gazu przez koncerny Exxon Mobil i Rosneft na arktycznym Morzu Karskim

Publikacja: 25.09.2012 18:52

Odpady atomowe języczkiem u wagi

Foto: Bloomberg

Leżące w na dalekiej Północy Morze Karskie to region, który Związek Radziecki przez ponad 25 lat używał jako wysypisko dla swoich odpadów atomowych. Teraz wody te stają się areną bitwy koncernów paliwowych z ekologami.

Amerykański Exxon Mobil i jego rosyjski partner Rosneft zamierzają przeprowadzić wiercenia w pobliżu obszaru, gdzie znajdują się promieniotwórcze odpady. Jak oceniają przedstawiciele firm mogą znajdować się tam zasoby ropy naftowej równe pięcioletniej światowej konsumpcji tego surowca.

Ekolodzy domagali się, aby przed rozpoczęciem wydobycia Exxon i Rosneft oczyścili teren, gdzie Rosjanie wyrzucili zużyte reaktory i ponad 17 tys. pojemników z odpadami promieniotwórczymi.

Norwescy naukowcy przedstawili we wtorek wyniki pierwszego od 18 lat badania skażenia radioaktywnego. Zdaniem ekspertów rządowego Norweskiego Urzędu Ochrony przed Promieniowaniem (NRPA) zagrożenia nie ma. Oznacza to, że nie doszło do wycieku, co pozbawia ekologów argumentu przeciwko koncernom naftowym.

- Wszystkie normy służące chronieniu środowiska są spełniane - twierdzi Rustam Kazharov, rzecznik Rosneftu. Firma przygotowuje się do eksploatacji złoża w oparciu o prawo rosyjskie i „najlepsze na świecie praktyki w tym zakresie".  Exxon i Rosneft zgodzili się we wrześniu na rozpoczęcie projektowania platformy wiertniczej przeznaczonej na płytsze wody Morza Karskiego. Pierwsze wiercenia mogą się zacząć najwcześniej w 2014 r.

Ten przypadek pokazuje sytuację Arktyki, jednego z najdalszych i najczystszych regionów świata, jako areny starcia ekologów z przemysłowcami. Grupa polityków i aktywistów ekologicznych z Wielkiej Brytanii wzywała nawet do wprowadzenia całkowitego zakazu wydobycia ropy i gazu z tego regionu, aby zmniejszyć ryzyko wycieku i skażenia.

Także Greenpeace wszczął kampanię przeciwko arktycznym wierceniom Shella na Alasce, Cairn Energy na Grenlandii i Gazpromowi na terenie Rosji. Przedstawiciele organizacji zapowiadają, że będą sprzeciwiać się wydobyciu na Morzu Karskim bez względu na wyniki badań norweskich naukowców.

Zdaniem Dimy Litvinova z Greenpeace'u, odpady radioaktywne muszą być wydobyte z wody. Z informacji NRPA wynika, że katalog odpadów atomowych zrzuconych do Morza Karskiego zawiera zużyte paliwo jądrowe i reaktory, 19 statków z odpadami stałymi i 17 tys. Według norweskich ekspertów potencjalnie najbardziej niebezpiecznym przedmiotem na dnie morza jest wrak atomowego rosyjskiego K-27, który leży tam od 1981 r. Wprawdzie nie stwierdzono zwiększonego promieniowania z jego reaktora, ale z biegiem czasu korozja może do tego doprowadzić.

Rosneft otrzymał 3 licencje na eksplorację złóż na Morzu Karskim. W ubiegłym miesiącu firma rozpoczęła badania na 2 z nich. Łącznie złoża te mogą mieścić 154 mld baryłek ropy fantowej i gazu. To prawie pięciokrotnie więcej, niż wynosi roczne światowe zapotrzebowanie.

Norwegowie też mają swój interes w arktycznym biznesie naftowym. Ich Statoil oraz włoskie Eni utworzyły z Rosneftem spółkę joint-venture, która ma eksplorować złoża na Morzu Barentsa, większym zbiorniku wodnym leżącym przy Morzu Karskim. Firmy spodziewają się ok. 15 mld i 26 mld baryłek odpowiednio ropy i gazu. - Firmy zwracają się w kierunku nowych złóż, ponieważ dotychczasowe obszary zawierające ropę i gaz powoli się wyczerpują - mówi Stuart Joyner analityk z Investec Securities. Międzynarodowe koncerny energetyczne dostają oferty koncesji na morzach Arktyki, ponieważ firmy rosyjskie takie jak Rosneft nie mają jeszcze technologii pozwalającej im na samodzielną eksplorację tych złóż - wyjaśnia Joyner.

Statoil zainwestuje ok. 2,5 mld dol. na wspólną eksplorację z Rosneftem. - Nie spodziewamy się, aby sprawy związane z odpadami atomowymi mogły opóźnić nasze przedsięwzięcie - mówi Baard Glad Pedersen, rzecznik Statoilu. Eni i Rosneft zamierzają przeprowadzić pierwszy odwiert na rosyjskich obszarach na Morzu Barentsa przed 2020 r. - poinformował Rosneft.

Leżące w na dalekiej Północy Morze Karskie to region, który Związek Radziecki przez ponad 25 lat używał jako wysypisko dla swoich odpadów atomowych. Teraz wody te stają się areną bitwy koncernów paliwowych z ekologami.

Amerykański Exxon Mobil i jego rosyjski partner Rosneft zamierzają przeprowadzić wiercenia w pobliżu obszaru, gdzie znajdują się promieniotwórcze odpady. Jak oceniają przedstawiciele firm mogą znajdować się tam zasoby ropy naftowej równe pięcioletniej światowej konsumpcji tego surowca.

Pozostało 87% artykułu
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Materiał Promocyjny
Zwinny, wyrazisty i dynamiczny. SUV, który bryluje na europejskich salonach
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro
Energetyka
Rekordowe rządowe subsydia energetyki. Wszystko przez kryzys energetyczny
Materiał Promocyjny
Nowe finansowanie dla transportu miejskiego w Polsce Wschodniej