Gdzie PGE ulokuje atom?

Siłownia jądrowa może powstać w Żarnowcu i Choczewie, ale inne lokalizacje też możliwe.

Publikacja: 06.02.2013 01:58

Gdzie PGE ulokuje atom?

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Już niedługo spółka celowa Polskiej Grupy Energetycznej  podpisze z amerykańską firmą WorleyParsons umowę na badania środowiskowe i lokalizacyjne kilku miejsc na terytorium Polski, w których mogłaby powstać pierwsza w kraju elektrownia jądrowa. Wykonawcę analiz wyłoniono w przetargu już blisko miesiąc temu. Sama PGE sprawy nie komentuje, nie ujawnia też oczekiwanego terminu podpisania dokumentu.

Choć dokładny zakres badań i ich plan będzie ustalany dopiero po podpisaniu umowy, to według nieoficjalnych informacji „Rz", na obecnym etapie zakłada się, że analizy będą prowadzone w Żarnowcu i Choczewie. Nie jest natomiast przesądzone, czy WorleyParsons zbada okolice Gąsek – miejscowości, która także  była wcześniej przez PGE typowana jako jedna z trzech potencjalnych lokalizacji „polskiego atomu".

Co więcej, jest również bardzo prawdopodobne, że PGE wskaże WorleyParsons także kilka innych miejsc, które trzeba sprawdzić pod kątem możliwości budowy elektrowni jądrowej. Jest to konieczne na wypadek, gdyby w preferowanych lokalizacjach atomu jednak nie można było postawić.

Najważniejsze bezpieczeństwo

Analizy poszczególnych punktów, w których siłownia mogłaby pracować, to duży i dość skomplikowany projekt. Dlatego zakłada się, że WorleyParsons na wykonanie tego zadania dostanie dwa lata. Zgodnie z międzynarodowymi standardami, uwzględnić trzeba m.in. warunki geologiczne, środowiskowe, kwestie zagospodarowania terenu, ale również logistykę i dostępną infrastrukturę. Ze względu na to, że Żarnowiec już raz spełnił wszystkie kryteria niezbędne do tego, by rozpocząć tam budowę elektrowni, dość często jest wskazywany jako najbardziej prawdopodobna lokalizacja. Eksperci przyznają jednak, że infrastruktura, która powstała na tamtych terenach w latach 80. XX w., nie może dzisiaj zostać wykorzystana. Dlatego również inne tereny z dostępem do dużych zbiorników wodnych, przede wszystkim do Bałtyku, mają dziś poważne szanse.

Opór społeczny

Problem w tym, że wszędzie tam, gdzie PGE mogłaby potencjalnie rozpocząć budowę, skupiają się silne działania organizacji ekologicznych i antyatomowych. Do współpracy zachęcają one lokalne społeczności, które z obawą patrzą m.in. na to, czy elektrownia jądrowa nie zagrozi ich zdrowiu i komfortowi życia.

Dlatego chociaż w sondażach prowadzonych na zlecenie Ministerstwa Gospodarki Polacy wypowiadają się o atomie najczęściej pozytywnie, to już pytani o to, czy chcieliby, by energia z atomu była produkowana w ich sąsiedztwie, wyrażają obawy.

Obecnie zakłada się, że ostateczną lokalizację elektrowni jądrowej poznamy najwcześniej w II poł. 2015 r., a budowa zakończy się w 2023-2024 r. Wybór konsorcjum do budowy powinien ruszyć już za niecałe dwa miesiące – według wcześniejszych informacji od przedstawicieli PGE, powinno to nastąpić w marcu br. Całkowity koszt realizacji polskiego programu jądrowego został przez rząd oszacowany na 35-55 mld zł. Pierwsza siłownia ma mieć moc około 3 tys. megawatów.

Napięty harmonogram

Dotrzymanie obecnego harmonogramu prac może okazać się dużym wyzwaniem. Chodzi nie tylko o nastroje społeczne, ale również o finansowanie tego gigantycznego projektu. Nakłady, jakie trzeba ponieść, przekraczają aktualną kapitalizację giełdową całej PGE, która wynosi obecnie blisko 31,5 mld zł.

Dlatego choć wiadomo, że grupa nie sfinansuje tego projektu samodzielnie, tylko w konsorcjum, to prezes PGE Krzysztof Kilian wskazuje, że pożądane byłoby wsparcie rządu. Państwowe gwarancje lub poręczenia są powszechnie stosowane przy takich projektach na świecie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

j.piszczatowska@rp.pl

Już niedługo spółka celowa Polskiej Grupy Energetycznej  podpisze z amerykańską firmą WorleyParsons umowę na badania środowiskowe i lokalizacyjne kilku miejsc na terytorium Polski, w których mogłaby powstać pierwsza w kraju elektrownia jądrowa. Wykonawcę analiz wyłoniono w przetargu już blisko miesiąc temu. Sama PGE sprawy nie komentuje, nie ujawnia też oczekiwanego terminu podpisania dokumentu.

Choć dokładny zakres badań i ich plan będzie ustalany dopiero po podpisaniu umowy, to według nieoficjalnych informacji „Rz", na obecnym etapie zakłada się, że analizy będą prowadzone w Żarnowcu i Choczewie. Nie jest natomiast przesądzone, czy WorleyParsons zbada okolice Gąsek – miejscowości, która także  była wcześniej przez PGE typowana jako jedna z trzech potencjalnych lokalizacji „polskiego atomu".

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie