Analityk Erste Group o zmianach wśród firm energetycznych

Trzy pytania do Petra Bartka, analityka Erste Group

Publikacja: 04.04.2013 10:35

Czy możliwe jest wskazanie dzisiaj spółek energetycznych, które najlepiej przystosowały się do nowych warunków na rynku, takich jak niższe ceny energii elektrycznej, czy konieczność kupna pozwoleń na emisję CO2? Kto z kolei pozostaje w tyle?

Moim zdaniem najlepiej na zmiany przygotowany był Tauron, który zmienił strukturę przychodów zwiększając udział dystrybucji energii elektrycznej (Tauron kupił prawa do spółki-dystrybutora energii od szwedzkiego Vatenfalla – red.). W wyniku tych zmian, zysk operacyjny w tym segmencie wzrósł o 67 proc., a udział przychodów z dystrybucji zwiększył się z 40 do 50 proc. Relatywnie dobrze w obecnych warunkach mają się również te firmy, które są na dnie krzywej kosztów, czyli ČEZ i PGE.

W jaki sposób?

Elektrownie węglowe tych firm wykorzystują przewagę kosztową, która pochodzi z niskich cen pozwoleń na emisję CO2 i do tego pracują pełną parą. W przypadku ČEZ należy docenić również zaprzestanie budowy elektrowni gazowych, które przynosiły straty, utrzymanie w portfolio elektrowni Počerady oraz starania firmy o powiększenie portfolio o elektrownie wiatrowe, postawione głównie w obszarach o dobrych warunkach wiatrowych. Obecnym problemem sektora energetycznego w Europie Środkowej jest presja polityczna wywierana na wykorzystanie konwencjonalnych źródeł energii, a zwrot z takich inwestycji stoi pod znakiem zapytania.

Na tle regionu w wyraźnie gorszej kondycji są natomiast niemieckie firmy, które oprócz spadających cen energii elektrycznej musiały stawić czoło zamknięciu elektrowni jądrowych oraz stratom, jakie wygenerowały długoterminowe kontrakty z Gazpromem. Obie największe niemieckie firmy energetyczne są również zadłużone w wyniku finansowania rozwoju w poprzednich latach. W ubiegłym roku, co prawda, ich sytuacja polepszyła się dzięki renegocjacji warunków w kontraktach zawartych z Gazpromem oraz dzięki temu, że firmy te nie były już więcej obciążone kosztami związanymi z zamykaniem elektrowni jądrowych. Jednak wolne przepływy pieniężne pozostają negatywne, a od 2015 roku firmy te czeka kolejna seria zamknięć elektrowni jądrowych. E.ON ma dużą flotę elektrowni na gaz ziemny, która w obliczu niskich cen pozwoleń do emisji CO2 przynosi starty. Z kolei projekty rozwoju w Brazylii i w Turcją, są projektami długoterminowymi.

Mimo że ceny energii elektrycznej spadają, koncerny energetyczne przyniosły całkiem wysokie zyski w 2012 r. Jak to możliwe? Jaką rolę grają w tym przypadku „nowe triki" jak na przykład zamknięcie elektrowni węglowych i gazowych w obliczu nadwyżki energii elektrycznej, a następnie wykup taniej energii elektrycznej na rynku hurtowym?

Firmy charakteryzujące się najniższym poziomem kosztów, posiadające elektrownie jądrowe lub węglowe odnotowują spadek marży zysku, ale z wysokiego pułapu. Ceny energii elektrycznej odzwierciedlają bowiem nie koszty średnie, ale koszty krańcowe potrzebne na uruchomienie „marginalnej" elektrowni (obecnie opartej na wykorzystaniu węgla jako źródła energii). Mniej więcej od 20 proc. (ČEZ, PGE) do 50 proc. (Tauron, RWE, E.ON) przychodów pochodzi z regulowanego rynku dystrybucji. Przychody te są zatem stabilne. Z kolei firmy, które sprzedają więcej energii elektrycznej końcowym nabywcom niż jej wyrabiają, jak Tauron), wykorzystały spadające ceny energii do zwiększania swoich marż. Konkurencja na rynku jest jednak tak duża, że efekt ten może być krótkotrwały.

Czy możliwe jest wskazanie dzisiaj spółek energetycznych, które najlepiej przystosowały się do nowych warunków na rynku, takich jak niższe ceny energii elektrycznej, czy konieczność kupna pozwoleń na emisję CO2? Kto z kolei pozostaje w tyle?

Moim zdaniem najlepiej na zmiany przygotowany był Tauron, który zmienił strukturę przychodów zwiększając udział dystrybucji energii elektrycznej (Tauron kupił prawa do spółki-dystrybutora energii od szwedzkiego Vatenfalla – red.). W wyniku tych zmian, zysk operacyjny w tym segmencie wzrósł o 67 proc., a udział przychodów z dystrybucji zwiększył się z 40 do 50 proc. Relatywnie dobrze w obecnych warunkach mają się również te firmy, które są na dnie krzywej kosztów, czyli ČEZ i PGE.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie