RWE idzie pod prąd. Czy zmieni rynek?

Decyzja spólki o obniżce cen energii może doprowadzić do rywalizacji dostawców prądu o klientów i w efekcie do spadku cen.

Aktualizacja: 22.05.2013 11:06 Publikacja: 21.05.2013 23:49

RWE idzie pod prąd. Czy zmieni rynek?

Foto: Bloomberg

Sprzedająca energię spółka RWE rzuciła rękawicę konkurentom, proponując niższe ceny prądu dla gospodarstw domowych od połowy 2013 r. Stawka za prąd dla małych odbiorców spada o 4 proc., co w skali przeciętnej rodziny ma oznaczać około 15 zł oszczędności do końca tego roku.

Wartość samej energii elektrycznej to tyko połowa kwoty na rachunku. Zatem obniżka ceny prądu o 4 proc. w praktyce oznacza fakturę niższą o 2 proc.

Jednak propozycję RWE można uznać za precedensową: to pierwsza obniżka rachunków proponowana przez większego gracza. I to na dodatek dobrze przemyślana marketingowo. Firma stworzyła swego rodzaju program lojalnościowy – w najszerszym wariancie za podpisanie umowy do końca 2016 r. można zaoszczędzić na rachunkach za prąd łącznie 271 zł w porównaniu z obecną ofertą firmy.

Podpisywać czy czekać?

Do klientów wraz z informacją o obniżce cen rozesłane zostały propozycje umów. Czy warto je podpisać? Najprostsza odpowiedź brzmi: jeśli Urząd Regulacji Energetyki wygra w sprawie obniżek cen z największymi sprzedawcami energii, czyli Tauronem, PGE, Energą i Eneą – warto czekać. Regulator chciałby obniżki z ich strony o 10 proc.

Do URE wpłynęły właśnie wnioski o płaską stawkę, bez zmian w porównaniu z poprzednim rokiem, za energię elektryczną dla gospodarstw indywidualnych.

– Dzisiaj niezmieniona stawka to dla największych sprzedawców czysty zysk. Nie jestem pewien, jak silny będzie regulator i czy przeforsuje obniżkę cen już od lipca 2013 r. W kolejnych kwartałach spodziewałbym się większej dynamiki zmian na tym rynku, częstszej weryfikacji ofert i walki o klientów, do których sprzedaż, ze względu na zmiany na rynku hurtowym, stała się rentowna – podsumowuje Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK.

I faktycznie – szefowie największych firm energetycznych od lat narzekali, że sprzedaż energii dla drobnych odbiorców ze względu na działania URE jest nierentowna i trzeba do niej dokładać z zysków na sprzedaży do firm.

To się kilka miesięcy temu zmieniło. Marże w grupie G są dodatnie, choć nikt nie ujawnia ich dokładnej wysokości.

Stawką są wolne ceny

Paweł Puchalski wyjaśnia, że szczególnie sprzedawcy energii, tacy jak RWE, którzy nie zajmują się jej produkcją z węgla, znaleźli się obecnie w bardzo korzystnym położeniu.

– Kupując energię na rynku hurtowym oszczędzają ponad 40 zł/WMh w porównaniu z cenami z ubiegłego roku, dodatkowo kilkanaście złotych mniej na megawatogodzinę kosztuje ich zakup certyfikatów emisyjnych. Suma oszczędności po stronie sprzedawców waha się w granicach 50 zł/WMh, czyli w porównaniu z 2012 r. ponad 20 proc. ceny – wyjaśnia. Z tej perspektywy zaoferowaną przez RWE obniżkę taryfy dla gospodarstw domowych o 4 proc. Puchalski ocenia jako niemal kosmetyczną.

Cenniki do korekty

Z informacji „Rz" wynika, że URE wezwie państwowe grupy energetyczne do poprawy swoich cenników. Nie ma natomiast prawnych narzędzi, by sprzedawców zmusić do obniżki. W gronie firm, do których zwróci się urząd, nie ma jednak RWE, które nie bierze udziału w postępowaniach taryfowych. Spółka spiera się w tej sprawie z URE w sądzie.

URE ma jednak poważny argument, by firmy „zachęcić" do cięć. Na szali znajduje się bowiem szansa na uwolnienie cen dla małych odbiorców od stycznia 2014 r. Na to, że pod pewnymi warunkami może do niego dojść, wskazywał ostatnio sam prezes URE Marek Woszczyk.

– Aby nastąpiła pełna liberalizacja cen, firmy energetyczne muszą się bardziej postarać. Choćby tak, jak zrobiło to RWE – mówi w rozmowie z „Rz" ekspert z branży energetycznej. Dodaje, że niemiecki koncern prawdopodobnie spodziewał się, że również inne spółki obniżą ceny energii dla osób indywidualnych od połowy tego roku. I przedstawiając nową ofertę, dał URE argument, że cięcie cen jednak jest możliwe.

– Rynek energii w Polsce przechodzi od pewnego czasu bardzo dynamiczne zmiany. Dlatego nie sposób precyzyjnie przewidzieć, jak będzie się kształtował nawet w krótkoterminowej perspektywie. Kilka lat temu eksperci prognozowali, że ceny energii będą musiały wzrosnąć. Tymczasem obserwujemy wyraźny spadek cen energii na rynku hurtowym – mówi „Rz" Janusz Moroz, członek zarządu RWE Polska. – Historia uwalniania cen energii w innych krajach pokazuje, że firmy, które jako pierwsze wyszły naprzeciw oczekiwaniom klientów, zyskały znacznie lepszą pozycję rynkową – podsumowuje.

Sprzedająca energię spółka RWE rzuciła rękawicę konkurentom, proponując niższe ceny prądu dla gospodarstw domowych od połowy 2013 r. Stawka za prąd dla małych odbiorców spada o 4 proc., co w skali przeciętnej rodziny ma oznaczać około 15 zł oszczędności do końca tego roku.

Wartość samej energii elektrycznej to tyko połowa kwoty na rachunku. Zatem obniżka ceny prądu o 4 proc. w praktyce oznacza fakturę niższą o 2 proc.

Pozostało 89% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie