Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Maciej Woźniak, PGNiG: Polska gazowa brama na północ

Świnoujście ma być polską gazową bramą na północ - mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG
#RZECZoBIZNESIE: Maciej Woźniak, PGNiG: Polska gazowa brama na północ

Foto: Rzeczpospolita

 

- Regulacje po stronie niemieckiej nie są zgodne z regulacjami unijnymi. W sytuacji kryzysu Niemcy będą mogły odciąć dostawy gazu do sąsiadów i zadbać wyłącznie o swój rynek. Na to nie możemy pozwolić. Dlatego mowa jest o nowym połączeniu gazociągowym – mówił Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG

Brama Północna to projekt, dzięki któremu od 2022 r. - czyli od momentu, gdy Polsce wygaśnie obecny kontrakt na dostawy gazu z Gazprom Exportu - będziemy mieli możliwość odbioru nawet 17 mld m sześc gazu.

- Projekt dotyczy otwarcia trasy dostaw gazociągami z morza Północnego oraz rozbudowy obecnego terminala lub budowy kolejnego pływającego w Gdańsku. Niewątpliwie kierunek północny jest strategiczny z punktu widzenia bezpieczeństwa gazowego w Polsce. W portfolio gazu PGNIG, który chcemy sprzedawać w Polsce, zamierzamy mieć coraz więcej dostaw opartych na wiarygodnych zachodnich sposobach handlowania gazem – mówił Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. – Jeśli chodzi o Gazprom, to nie zostanie on wyrugowany z dostaw do Polski, ale będzie się musiał dostosować do warunków rynkowych – dodał.

Reklama
Reklama

Jak wskazywał Woźniak, PGNiG stara się zdobyć kompetencje do tego, aby być gotowym do handlowania gazem LNG w skali nie tylko Polski, ale również Europy. Samo Świnoujście oprócz dostaw regularnych z Kataru będzie miało również zdolność odbierania gazu w kontraktach krótkoterminowych. Takie dostawy PGNiG chce uruchomić już w czerwcu i na początku lipca.

- Jeśli chodzi o długoterminowe wiarygodności dostaw, to mamy pewne wątpliwości w związku z rynkiem niemieckim. Z tym, jak zadziała system infrastrukturalny na granicy polsko- niemieckiej. Według nas regulacje po stronie niemieckiej nie są zgodne z regulacjami unijnymi. Powodują one, że w sytuacji kryzysu Niemcy będą mogły odciąć dostawy gazu do sąsiadów i zadbać wyłącznie o swój rynek. Na to nie możemy pozwolić. Dlatego mowa jest o nowym połączeniu gazociągowym – podkreślał Maciej Woźniak.

Być może pewnym rozwiązaniem jest budowa magazynów albo korzystanie z nich choćby na Ukrainie.

- Ewentualna współpraca z Ukrainą to szerszy plan. Dostawy od Północy czy Zachodu nie w całości znajdą ujście na polskim rynku, muszą więc powstawać połączenia z Czechami, Litwą czy Słowacją, a także z Ukrainą. Chcemy pokazać, że Polska jest gotowa, by stać się hubem gazowym – konkludował Woźniak.

Gaz z Kataru to 1 mld 600 mln m sześć w skali roku. Czy zostanie sprzedany na Ukrainę czy też zasili na polski rynek?

- To jest zarządzanie portfelem. Ile pójdzie na Ukrainę, zależy od rozmów handlowych. Prowadzimy je m.in. z Naftohazem – podsumował Woźniak

Reklama
Reklama

W kwestii polskich łupków prezes PGNiG zapewnił, że w tym roku powstają kolejne odwierty według pełnej procedury. Niewątpliwie od ich wyników zależy, czy spółka nadal będzie się tym tematem zajmowała.

Energetyka
PGE wybuduje nowe bloki gazowe za 6 mld zł
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Energetyka
Badanie: Polacy odczuwają wzrost cen prądu. I boją się dalszych podwyżek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama