Gość zapewnił, że za 50 lat będzie jeszcze Orlen.
- Jeśli chcemy się rozwijać to musimy patrzeć w przód bardzo daleko. Kiedyś w sektorze energetycznym niewiele się działo. Teraz jesteśmy w okresie głębokich zmian. Jeden fragment rewolucji energetycznej odbył się z powodu innowacji w wydobyciu. To zaskoczyło potencjałem wydobycia, w efekcie ceny spadły. Od tego czasu wielu zastanawia się czy to nie oznacza końca ropy, bo z drugiej strony mamy rewolucję cyfrową, pojawiają się samochody elektryczne itd. Mówi się od paru lat o szczycie popytu na ropę - tłumaczył Czyżewski.
Przyznał, że dzisiaj trzeba się zastanawiać, czy jak postawi się nowy obiekt to za lat 40 on już będzie niepotrzebny.
- Mówiąc o długiej perspektywie myślę o horyzoncie do 2050 r. albo nawet dalej. Intensywność procesów sektora energii rośnie wykładniczo z bardzo małych poziomów – stwierdził ekspert.
Mówił, że na świecie jest obecnie 900 mln samochodów osobowych. - Samochód przeciętnie jest eksploatowany ok. 20 lat. Samochodów elektrycznych spotyka się 1 na 10 tys. Sprzedaż nowych samochodów osobowych to jest 90 mln, elektrycznych sprzedaje się w tej chwili 4 na 1 tys. Jeżeli chcemy mówić o istotnych liczbach, to musi dużo czasu upłynąć - ocenił Czyżewski.
- Te procesy zaczynają rosnąć później lawinowo – dodał.
Przyznał, że to co będzie za 50 lat nikt nie wie, ale można powiedzieć jakie scenariusze są prawdopodobne.
- Norwegowie zainwestowali mnóstwo pieniędzy w budowę sieci ładowania samochodów, dali ulgi na zakup aut, ulgi na eksploatację. Te samochody, które w Europie są na sztuki, w Norwegii są masowym transportem osobowym. 23 proc. samochodów osobowych są elektryczne – zauważył gość.
Przyznał, że silnik elektryczny jest najbardziej efektywnym silnikiem. - Samochody są mniej skomplikowane. Cena samochodu w dużej mierze wynika z cen baterii. Trzeba jeszcze wybudować cały ekosystem, więc ktoś musi postawić ładowarki itd. - mówił.
Gość został zapytany na ile Orlen przygotowuje się do tej rewolucji. Niedawno były sygnały, że przygotowuje się do przetargu i zbiera oferty, żeby na stacji benzynowej był dystrybutor do napełniania prądem samochodu.
- Jesteśmy gotowi i stoimy w cuglach. To jest tylko decyzja, żeby zacząć to robić - zdradził Czyżewski.
- Parę rzeczy musi się jednak wyjaśnić. Musimy mieć najpierw rozeznanie, gdzie te systemy ładowania będą. Czy bardziej w domy, czy przy centrach handlowych itd. Czekamy, aż zobaczymy potencjał do budowania ładowarek na stacjach – dodał.
Gość zaznaczył, że samochody elektryczne mają potencjał, bo energia elektryczna będzie tania.
- Paliwa kopalne w odległej przyszłości nie będą drogie. Ropa stanie się surowcem a nie paliwem. To będzie związane z krańcowym kosztem wydobycia. Ceny nie będą bardzo wysokie. Jednak po drodze wiele nas może czekać – ocenił Czyżewski.
- Jeżeli koncerny naftowe dojdą do wniosku, że szczyt popytu nastąpi szybko to przestaną wydobywać, a 900 mln samochodów osobowych potrzebuje paliwa. Nikt ich nie odstawi i cena pójdzie w górę – dodał.
Zaznaczył, że w przyszłości wzrośnie gigantycznie popyt na energię elektryczną, która będzie wytwarzana z surowców, które mają w perspektywie przewidywalne ceny.
- Weszliśmy w energetykę. Nie jest tajemnicą, że mamy projekty związane z farmami wiatrowymi. Generalnie jesteśmy dystrybutorem paliw. Możemy sprzedawać elektryczność i inne rzeczy - mówił Czyżewski.
- Na pewno musimy się przestawić i w strategii kierunki zostały zasygnalizowane. Takim kierunkiem jest petrochemia, bo popyt na produkty petrochemiczne i chemiczne wytwarzane z ropy będzie rósł – dodał.