Ciepło może być tanie i czyste

Rynek oferuje dziś wiele alternatywnych rozwiązań dla najtańszego ogrzewania, czyli węgla: prąd o niskiej taryfie, ekologiczne piece na węgiel, a nawet źródła geotermalne, jak ma to miejsce np. w Zakopanem. Co ważne – bez wzrostu cen.

– Prąd do ogrzania domu w cenie węgla? To dziś możliwe, z zastrzeżeniem, że jest on prawidłowo ocieplony – mówi Grzegorz Lot, wiceprezes ds. sprzedaży na rynku masowym Tauron-Sprzedaż. Grupa Tauron oferuje klientom specjalne, niskokosztowe taryfy (Antysmog Plus), ale też kompleksową usługę systemu ogrzewania: od wyboru urządzeń spełniających normy emisji zanieczyszczeń (piece akumulacyjne, pompy ciepła, kotły na gaz lub ekogroszek), po pomoc w finansowaniu inwestycji i doradztwo pod klienta.
Jak podkreśla wiceprezes Lot, wynika to stąd, że Polacy i samorządy oczekują kompleksowych rozwiązań w zakresie ogrzewania pod ich indywidualne potrzeby.
Projekt Tauronu (Eko Tatry), który ma zmienić system ogrzewania polskich domów na ekologiczny bez wzrostu kosztów, wdraża gmina Zakopane, od lat borykająca się ze smogiem. Stolica Tatr, kiedyś w całości oparta na węglu z kopciuchów, ma dziś 1,2 tys. przyłączeń do geotermalnych źródeł, ale to rozwiązanie nie dla wszystkich. – Problemem dla części domostw są techniczne ograniczenia, rozproszona zabudowa – wyjaśnia Piotr Bąk, starosta tatrzański. Alternatywą dla nich mógłby być prąd.

Jednak jak przekonuje Grzegorz Rakoczy, członek spółki Stal Rakoczy, producenta kotłów c.o., węgiel ma przed sobą przyszłość. – Wiele złego zrobił brak norm dla urządzeń grzewczych. Dziś ten problem pokutuje, a węgiel można spalać dobrze, bez trucia środowiska – w kotłach V klasy – tłumaczy Rakoczy.

Jak podkreśla, np. Niemcy, którzy bardzo dbają o powietrze, ogrzewają domy także brykietami węgla brunatnego. – Rozwiązanie tkwi w piecu – mówi Rakoczy.
Jednak smog to nie tylko efekt złego paliwa w piecach. – Średnio między 10 a 40 proc. zanieczyszczeń pochodzi z transportu. Tak jest np. w Warszawie, który tworzy się poza sezonem grzewczym – zastrzega Artur Kalicki, kierownik ds. rozwoju elektromobilności Magenta Grupy Tauron. W Polsce rynek e-aut dopiero raczkuje – to efekt braku rozwiązań prawnych i postrzegania e-aut jako drogie. Do 2020 r. samorządy od 10 do 20 proc. swej floty muszą wymienić na pojazdy elektryczne. – Na auta elektryczne jest dziś ogromny popyt. To przyszłość, przed którą nie uciekniemy – dodaje Kalicki.

Partnerem panelu „Kierunki rozwoju współpracy biznesu z samorządami na rzecz efektywności energetycznej i redukcji niskiej emisji” był Tauron.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Unimot chce współpracować z Chińczykami

Giełdowa spółka negocjuje z Star Charge warunki dystrybucji i produkcji ładowarek elektrycznych oraz uruchomieniu ...

Parasol ochronny nad biogazowniami

Firmy zobowiązane do zakupu zielonej energii będą musiały wykazać, że jej część kupiły w ...

Rothschild doradzi Łotwie

Amerykanie pomogą łotewskiemu rządowi w możliwym zakupie akcji operatora gazowego Conexus Baltic Grid. To ...

OPEC coraz bliżej cięcia limitu w wydobyciu ropy

Kartel eksporterów jest coraz bliżej porozumienia o zmniejszeniu poziomu wydobycia. Kluczowa stała się zmiana ...

Kazachstan rezygnuje z atomu

Kraj posiadający największe zasoby uranu na świecie zrezygnował z budowy u siebie pierwszej elektrowni ...

Debiut saudyjskiego Aramco tylko dla swoich

Zapowiadany jako największy w historii debiut giełdowy – saudyjskiego giganta naftowego Aramco, został poważnie ...