W najbliższych latach ma zostać oddanych do użytku siedem nowych elektrowni i elektrociepłowni na gaz, a kolejne trzy są w planach. Jednak z tych już realizowanych dwie łapią opóźnienie.
Największe dotyczy elektrowni w Dolnej Odrze. Póki inwestycja nie została oddana do użytku, nadal wykorzystywane są tam bloki na węgiel, co nie służy systemowi energetycznemu, bowiem OZE łatwiej pracują z elektrowniami gazowymi.
A nadwyżek OZE w tym roku mamy coraz więcej. Tylko w tym roku blisko 30 razy Polskie Sieci Elektroenergetyczne musiały zredukować instalacje OZE, bo mocy do produkcji prądu było za dużo. Gdyby bardziej elastycznych mocy do produkcji energii –jak gaz – było więcej, skala redukcji mogłaby być mniejsza.
Czytaj więcej
Ustawa mrożąca cena energii od 1 lipca może wywołać ból głowy u szefów spółek energetycznych. Przychody firm mogą znacznie spaść, ale firmy powinny...
OZE lepiej z gazem
Jak wskazuje Forum Energii (FE), z uwagi na krajowe uwarunkowania sektora energetycznego gaz uchodził za odpowiedni sposób na utrzymanie mocy dyspozycyjnych, zwiększenie elastyczności systemu w warunkach dynamicznego rozwoju OZE i konieczności zmniejszania emisyjności.
– Rosnąca rola OZE wymaga także zwiększenia elastyczności systemu elektroenergetycznego, w tym również zamiany źródeł węglowych na lepiej współpracujący z OZE gaz. Zbieżność czasowa tych trendów spowoduje pogarszanie ekonomiki jednostek węglowych, połączone w wielu wypadkach z kresem ich żywotności – wskazuje FE w komentarzu dla „Rz”.
W efekcie na rynku pozostaje coraz mniej przestrzeni dla bloków węglowych, które są wypierane przez bardziej elastyczne moce gazowe. W ciągu następnej dekady nie unikniemy zatem wzrostu ilości mocy gazowych w systemie.
– Dlatego Polska już teraz musi mieć strategię wobec gazu, aby uniknąć ryzyka przeinwestowania w błękitne paliwo. Strategia musi uwzględniać całościowy bilans gazu nie tylko w elektroenergetyce, ale we wszystkich sektorach gospodarki łącznie, także w przemyśle, gospodarstwach domowych i ciepłownictwie – dodaje Forum Energii, wskazując, że w ciepłownictwie systemowym, które nie uniknie inwestycji w gaz, w niektórych ciepłowniach warto rozważać budowę jednostek kogeneracyjnych, ponieważ mogą one wspierać krajowy system elektroenergetyczny i pozwolą częściowo zmniejszyć lukę generacyjną.
Problemy inwestycji
W tym kontekście problematyczne mogą okazać się opóźnienia w realizacji elektrowni gazowej Dolna Odra o mocy 1,4 GW oraz elektrociepłowni Czechnica pod Wrocławiem. Oba projekty należą do Polskiej Grupy Energetycznej.
W przypadku Dolnej Odry inwestycja miała być gotowa pod koniec 2023 r., później – pod koniec kwietnia br., a teraz terminu w ogóle nie podano. – PGE i generalny wykonawca (konsorcjum Polimex Mostostal oraz GE) prowadzą rozmowy i do czasu ich zakończenia nie komentujemy statusu uzgodnień pomiędzy stronami, w tym ostatecznego terminu oddania inwestycji do eksploatacji czy kwestii rozliczeń zobowiązań wynikających z umowy – informuje PGE.
Jednocześnie zapewnia, że rozruchy bloków trwają. Pod koniec lutego br. nastąpił pierwszy zapłon turbiny gazowej bloku nr 9 w PGE Gryfino 2050. Na początku marca została przeprowadzona pierwsza synchronizacja generatora bloku nr 9 z krajowym systemem elektroenergetycznym (KSE). W zakresie bloku nr 10 – 18 maja – nastąpił pierwszy zapłon turbiny. Kolejnym etapem będzie pierwsza synchronizacja z KSE i rozpoczęcie ruchu regulacyjnego.
Z kolei realizacja budowy bloku gazowo-parowego EC Czechnica-2 (pod Wrocławiem), który miał być pierwotnie gotowy pod koniec 2023 r., a później w pierwszym półroczu br., jest na końcowym etapie realizacji.
– 29 kwietnia 2024 r., zgodnie z prawem budowlanym, uzyskana została decyzja pozwolenia na użytkowanie. Obecnie prowadzone są prace związane z rozruchem instalacji – zapewnia spółka.
Nadzorca systemu energetycznego, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, podkreśla, że obecnie nie grożą nam deficyty mocy. – Z perspektywy zarządzania systemem dodatkowa moc dyspozycyjna jest potrzebna dla zachowania jego bezpieczeństwa, zwłaszcza w okresach niskiej generacji OZE oraz wysokiego zapotrzebowania. Według aktualnych analiz w najbliższym czasie nie są jednak spodziewane niedobory mocy wytwórczych – uspokaja Maciej Wapiński, rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych.