Sieć europejska, która jest zwykle połączona od Lizbony po Stambuł, podzieliła się na dwie części, ponieważ regiony północno-zachodni i południowo-wschodni walczyły o utrzymanie tej samej częstotliwości. Problem pojawił się w Chorwacji i doprowadził do utraty energii w 200 000 gospodarstw domowych w całej Europie. Ograniczono dostawy do zakładów przemysłowych we Francji i we Włoszech.

""

Adobe Stock

energia.rp.pl

Chociaż wydarzenie to nie było powiązane z gwałtownym wzrostem wytwarzania energii odnawialnej, ponieważ Europa zastępuje duże elektrownie węglowe i jądrowe tysiącami mniejszych jednostek wiatrowych i słonecznych – tak jak sektory elektryfikują się w celu zmniejszenia emisji – takie incydenty będą coraz częstsze – pisze Bloomberg.

„Nie chodzi o to, czy dojdzie do blackoutu w niektórych regionach Europy, chodzi tylko o to, kiedy to nastąpi” – powiedział Stefan Zach, szef komunikacji w austriackiej spółce EVN AG. „Awaria może wystąpić nawet w krajach o wysokich standardach bezpieczeństwa sieci elektroenergetycznej”.

Sieci przesyłowe muszą mieć częstotliwość 50 Hz, aby działać płynnie, a wszelkie odchylenia mogą uszkodzić podłączony sprzęt. Gdyby wahania częstotliwości nie zostały zredukowane w ciągu kilku minut, mogłoby to spowodować szkody w całej europejskiej sieci wysokiego napięcia, potencjalnie powodując przerwy w dostawie energii dla milionów odbiorców.

Usterka w podstacji, która spowodowała przeciążenie innych części sieci chorwackiej, została zidentyfikowana jako przyczyna problemu, stwierdzili we wtorek operatorzy sieci.

""

Adobe Stock

energia.rp.pl

Duże ilości przerywanej energii elektrycznej powodują ogromne wahania dostaw, z którymi sieć musi sobie poradzić. Problem nie ogranicza się do Europy. Australia miała początkowe problemy z przejściem na czystszą sieć. Energię wiatrową obwiniano za awarię w 2016 roku, która spowodowała odcięcie dostaw do 850 000 domów. Kraj szuka pamięci masowej jako rozwiązania i był pierwszym krajem, który zainstalował megabaterię o mocy 100 megawatów w 2017 roku.

Kalifornia czerpie około jednej trzeciej energii z odnawialnych źródeł. Zeszłego lata było rekordowo gorąco i dostawy energii elektrycznej były wzmożone wieczorami, ponieważ elektrownie słoneczne przestały wytwarzać energię na cały dzień. Menedżerowie sieci po raz pierwszy od czasu kryzysu elektroenergetycznego w Stanach Zjednoczonych w latach 2000 i 2001 uciekli się do stopniowych przerw w dostawach energii. Zakłady użyteczności publicznej zaczęły instalować duże baterie, aby przejąć część zapasów, ale nie wystarczająco szybko.

„Problem nie wynika z bezpośredniego wzrostu ekologicznej energii elektrycznej, ale z kurczenia się mocy konwencjonalnej” – powiedziała Eglantine Kuenle, główna projektantka systemów elektroenergetycznych w Instytucie Ekonomiki Energii EWI Uniwersytetu w Kolonii. „Rezultatem jest luka w bezpiecznym wytwarzaniu energii i równoważeniu sieci, którą należy naprawić”.

""

Adobe Stock

energia.rp.pl

Europa nie zbliżyła się tak blisko do poważnego zaniku zasilania od 2006 r., kiedy to ponad 15 milionów gospodarstw domowych pogrążyło się godzinami w ciemności, chociaż miała miejsce mniejsza awaria, gdy częstotliwość spadła niebezpiecznie nisko na początku 2019 r. Europejscy operatorzy sieci automatyczne reakcje, takie jak rozdzielenie sieci i wyzwolenie generowania w trybie czuwania lub zmniejszenie zapotrzebowania.

Wirujące turbiny elektrociepłowni podłączonych do sieci wytwarzają energię kinetyczną zwaną bezwładnością, która pomaga utrzymać sieć na odpowiedniej częstotliwości. Tego wirowania nie mogą stworzyć turbiny wiatrowe ani panele słoneczne, a decydenci muszą znaleźć sposoby na zachęcenie do innych form magazynowania energii lub elastycznej produkcji.

Niemcy są największym producentem zielonej energii w Europie. W przyszłym roku będą likwidować jedną czwartą mocy węgla i energii jądrowej; powstanie luka, którą będzie trzeba wypełnić. Zamiast budować ogromną sieć baterii, Niemcy zamierzają bardziej polegać na swoich sąsiadach, importując energię za pomocą ogromnych kabli.

– Styczniowa awaria pokazuje, że problemy w jednym kraju będą szybko przenosić się na inne, ponieważ staną się one bardziej zależne od swoich sąsiadów w kwestii władzy, powiedział Wolfgang Kroeger, profesor z Centrum Ryzyka Uniwersytetu ETH w Zurychu.

Europa kontynentalna została podzielona na dwa obszary z powodu „awarii kilku elementów sieci przesyłowej w bardzo krótkim czasie”, według stowarzyszenia operatorów sieci Entsoe. „Dalsze szczegółowe dochodzenie” jest w toku. „Dłuższe, trudniejsze do naprawienia problemy, które rozprzestrzeniają się w różnych krajach, są prawdziwym zagrożeniem” – powiedział Kroeger.

""

Adobe Stock

energia.rp.pl