Energetyczna polityka kraju: OZE do 20 proc.

Do końca roku rząd przedstawi energetyczną politykę kraju. Ale nie będzie tam struktury paliw do produkcji energii w 2050 r., tzw. miksu energetycznego.

Publikacja: 26.06.2017 21:16

Energetyczna polityka kraju: OZE do 20 proc.

Foto: Bloomberg

– Można liczyć jedynie na wyznaczenie ścieżki do 2030 r. – mówi osoba zbliżona do resortu energii. Potwierdza tym samym krążące od pewnego czasu informacje.

W tak krótkiej perspektywie niemożliwa jest dywersyfikacja struktury wytwarzania poprzez włączenie do niej energetyki jądrowej. Takie bloki buduje się bowiem przynajmniej kilkanaście lat. Minister energii Krzysztof Tchórzewski, choć coraz cieplej mówi o atomie, to płynący z takiej elektrowni prąd widzi dopiero u progu trzeciej dekady.

Dlatego realną szansę na dywersyfikację naszej energetyki dają zielone elektrownie. Jaki ich udział w miksie zakłada ME w 2030 r.? Tego na razie też nie wiadomo, przynajmniej oficjalnie. – W tym horyzoncie możemy zwiększyć udział produkcji z odnawialnych źródeł, ale do poziomu nieprzekraczającego potencjału naszego systemu – wskazuje osoba zbliżona do ME. – To musi być osiągalny i realny cel. Ten krajowy na rok 2030 r. będzie zbliżony do 20 proc. – precyzuje nasz rozmówca.

Oznaczałoby to kilkuprocentowy wzrost względem naszych zobowiązań na 2020 r., kiedy mamy wykazać się 15-proc. udziałem zielonej energetyki w końcowym zużyciu. ME twierdzi, że nie będzie problemu z realizacją celu, przynajmniej w elektroenergetyce, która ma wykazać się udziałem 19,13 proc. z OZE. Gorzej może być w ciepłownictwie i transporcie. Z kolei organizacje pozarządowe, m.in. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, alarmują że jesteśmy na krytycznej ścieżce, by zobowiązań w tym zakresie dotrzymać.

Jednak kilkunastoprocentowy udział w OZE w Polsce A.D. 2030 może nie zadowolić unijnych polityków. W Parlamencie Europejskim trwają bowiem prace nad zaostrzeniem dyrektywy OZE. Jest propozycja, by 27-proc. cel zielonej energii wyznaczony dla całej UE w 2030 r. zwiększyć do 35 proc. dla każdego z krajów członkowskich. Z kolei w ciepłownictwie udział OZE miałby się zwiększać nie o 1 pkt proc., tylko o 2 pkt proc. w każdym roku kolejnej dekady.

Zawężenie perspektyw dla miksu energetycznego byłoby zresztą zbieżne z prognozami ME (zaprezentowano je w poniedziałek) dotyczącymi naszego zapotrzebowania na węgiel – w zależności od przyjętego scenariusza w 2030 r. mamy potrzebować od 56,5 do 86 mln ton. – Już dziś zużywamy ok. 50 mln ton węgla kamiennego. Zakładam więc, że ministerstwo uwzględnia wzrost zapotrzebowania na energię, by w 2050 r. udział węgla w miksie zmalał do 50 proc. (dziś udział węgla kamiennego i brunatnego przekracza 80 proc.) – komentuje prof. Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej.

– Przez ostatnich 20 miesięcy nie zrobiono nic, by nakreślić ścieżkę ograniczenia roli węgla – podsumowuje Zdzisław Gawlik z PO, pełniący funkcję ministra energii w politycznym gabinecie cieni (ma przedstawić politykę energetyczną z miksem do 2050 r.). – Na razie mamy jedynie do czynienia kakofonią w temacie miksu, który powinien mieć perspektywę dłuższą niż ta do 2030 r. Przykładem jest brak konkretnych decyzji i zmiana narracji w związku z budową elektrowni jądrowej – wskazuje Gawlik. Jego zdaniem atom w polskim miksie powinien znaleźć swoje miejsce. Przy czym należy wrócić do postępowania zintegrowanego i finansowania inwestycji poprzez kontrakty różnicowe (akceptowane przez Brukselę). – Jest także miejsce na wzrost udziału OZE, w tym elektrowni słonecznych i wiatrowych na morzu. Ich prace stabilizować będą elektrownie gazowe. Tymczasem rząd mówi o dywersyfikacji źródeł dostaw błękitnego paliwa poprzez Baltic Pipe i terminal LNG, ale nie dąży do zapewnienia rentowności tych projektów dzięki budowie spalających gaz źródeł. Przykładem jest zarzucenie budowy gazowej elektrociepłowni w Puławach, która miała być finansowana z planu Junckera, i powrót do analiz budowy w tym miejscu elektrowni na węgiel – wytyka Gawlik.

– Można liczyć jedynie na wyznaczenie ścieżki do 2030 r. – mówi osoba zbliżona do resortu energii. Potwierdza tym samym krążące od pewnego czasu informacje.

W tak krótkiej perspektywie niemożliwa jest dywersyfikacja struktury wytwarzania poprzez włączenie do niej energetyki jądrowej. Takie bloki buduje się bowiem przynajmniej kilkanaście lat. Minister energii Krzysztof Tchórzewski, choć coraz cieplej mówi o atomie, to płynący z takiej elektrowni prąd widzi dopiero u progu trzeciej dekady.

Pozostało 87% artykułu
Elektroenergetyka
Ukraina zaskoczyła. Wyprodukowała nadmiar prądu i wspomogła Polskę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Elektroenergetyka
Enea podaje wyniki i przypomina o zawieszeniu NABE
Elektroenergetyka
Kolejny państwowy kontrakt-widmo. Tak się kończy kupowanie biomasy na pustyni
Elektroenergetyka
Straty Ukrainy po największym rosyjskim ataku na obiekty energetyczne
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Elektroenergetyka
Enea po Orlenie. Kolejny kontrakt-widmo, tym razem na biomasę