Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie główne zmiany systemu handlu emisjami (ETS) są obecnie dyskutowane?
- Kto proponuje te dostosowania w europejskiej polityce energetycznej?
- Jakie narzędzia w ramach ETS mają być aktywniejsze w stabilizacji rynku?
- Jak planowane korekty wpłyną na cele dekarbonizacji i wsparcie finansowe?
- Dlaczego obecny mechanizm ETS spotyka się z rosnącą krytyką?
- Jakie kwestie energetyczne są uznawane za kluczowe dla konkurencyjności UE?
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała przed spotkaniem szefów rządów, które odbędzie się pod koniec tygodnia, wprowadzenie mechanizmów ograniczających wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Jest też zapowiedź korekty celów klimatycznych.
Korekta przed rewizją ETS
System handlu emisjami (ETS), w ramach którego przemysł i energetyka muszą kupować uprawnienia do emisji CO2 jest pod ostrzałem od kilku miesięcy. Krytycy uważają, że ten mechanizm zielonej transformacji podwyższa w Europie ceny energii i obniża konkurencyjność europejskiej gospodarki. Włochy zaapelowały już o zawieszenie ETS. Podobnie sugestie zgłaszał także kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Von der Leyen, która dotychczas broniła systemu ETS. Teraz pod presją części krajów UE, proponuje ukierunkowane zmiany. List w tej sprawie przed Radą Europejską na 19 – 20 marca szefowa KE wysłała do szefów państw UE. Portal Euractiv jako pierwszy opublikował treść listu.
Czytaj więcej
Przywódcy UE spotkali się na nieformalnym szczycie w Antwerpii, aby omówić kwestię konkurencyjności europejskiej gospodarki. Jedną z propozycji, za...
Szefowa Komisji proponuje w liście reformę elementów, składających się na ETS. Mowa przede wszystkim o rezerwie stabilności rynkowej (MSR). Jest to jedno z najważniejszych narzędzi regulujących podaż uprawnień na rynku uprawnień do emisji CO2 (EU ETS). Ma na celu przywracanie równowagi między podażą a popytem, a także zwiększanie odporności tego rynku na wstrząsy cenowe poprzez korygowanie liczby uprawnień, które są sprzedawane na aukcji. Jednak jak dotychczas mechanizm w praktyce był martwy i nie był używany. Teraz zgodnie z sugestiami szefowej KE ma być aktywniej wykorzystywany, aby łagodzić wzrosty cen.