Z tego artykułu dowiesz się:
- Co skłania Komisję Europejską do przyspieszenia modyfikacji systemu EU ETS?
- Jakie mechanizmy w ramach EU ETS Komisja Europejska planuje uelastycznić?
- Jak modyfikacje mają wpłynąć na dostępność uprawnień do emisji i ich wartość rynkową?
- Jakie są niedoskonałości obecnej Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR)?
- Czym obecne propozycje Komisji Europejskiej różnią się od właściwej rewizji systemu EU ETS?
Na ostatnim marcowym posiedzeniu Rady Europejskiej szefowie państw i rządów zgodzili się, że niezbędne są krótkoterminowe interwencje, aby zapewnić przystępne ceny energii, a można to osiągnąć m.in. poprzez zmianę w systemie EU ETS, który wedle różnych szacunków odpowiada za 20–30 proc. wysokości rachunku za prąd. Zobowiązali Komisję Europejską (KE), by już teraz, a nie w lipcu, kiedy planowano rewizję systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, przedstawiła pomysły złagodzenia systemu mające poprawić konkurencyjność europejskiej gospodarki.
Czytaj więcej
Europejscy liderzy chcą większej elastyczności w systemie handlu emisjami CO2, by obniżyć ceny energii i ułatwić inwestycje w transformację.
Zmiany w EU ETS proponowane przez KE
Komisja zaproponuje dzisiaj najprawdopodobniej propozycję zwiększenia Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR) oraz utworzenia funduszu na rzecz dekarbonizacji o wartości 30 mld euro. Z wcześniejszych deklaracji wynikało, że mają być w nim preferowane państwa uboższe, w tym prawdopodobnie Polska.
Kluczowa może okazać się także aktualizacja wytycznych określających, ile bezpłatnych zezwoleń otrzymuje dana branża przemysłowa na podstawie tzw. benchmarków. Jak sugerował w marcu Maciej Burzy z firmy doradczej Enerxperience, który był m.in. sekretarzem i członkiem rady zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej w latach 2012-2018, prawdopodobne jest zamrożenie dotychczasowego poziomu benchmarków lub ich złagodzenie względem progresji najlepszych technologii.
Czytaj więcej
Do zawieszenia systemu ETS na szczycie UE nie doszło, ale takie kraje jak Polska i Włochy wywalczyły zapisy o indywidualnym podejściu do przemysłu...
– To nie jest jeszcze ta regulacja, na którą my czekamy, bo nie jest to jeszcze właściwa rewizja – mówiła z kolei w kuluarach konferencji EuroPower Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska. – Dla nas kluczowe jest, aby KE pozwoliła powracać uprawnieniom do emisji CO2 ponownie na rynek, tak aby zwiększać podaż uprawnień, a nie je raz na jakiś czas eliminować. To prawdopodobnie KE przedstawi – mówi.
Druga rzecz, o którą Polska zabiega, to wspominane benchmarki, czyli poziom uprawnień do emisji CO2. – Aktualizacja poziomów benchmarków powinna być nakierowana na udzielenie bezpłatnych certyfikatów dla tych branż, które są najbardziej nastawione na ucieczkę emisji, czyli na konkurencję na zewnątrz UE, co grozi przenoszeniem działalności poza UE – mówiła nam minister.
Czytaj więcej
Polskie postulaty dotyczące zmian w systemie uprawnień do emisji CO2 mają coraz większe szanse na zyskanie poparcia w UE w ślad za rosnącą krytyką...
Wedle informacji „Rzeczpospolitej”, jeśli łączna liczba uprawnień w obiegu przekroczy 800 mln ton, to ilość, która trafia do rezerwy, ma być znacznie większa niż obecnie. Dzięki temu ma pojawić się pula uprawnień, które pozwolą na elastyczne reagowanie (uwalnianie ich), kiedy cena będzie zbyt wysoka.
Polskie spółki oczekują zmian w ETS
Nadzieje na zmiany dostrzegają także spółki energetyczne. Jak mówi nam Marcin Laskowski, wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej ds. regulacji oraz wiceprezes Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, Komisja Europejska zaczęła w większym stopniu dostrzegać potrzebę zwiększenia płynności rynku EU ETS poprzez modyfikację rezerwy stabilności rynkowej (MSR). Rezerwa ta miała w zamierzeniu ściągać z rynku nadmiar uprawnień i uwalniać je w razie niedoborów.
Czytaj więcej
Spółki elektroenergetyczne płacą co roku miliardy euro opłat za emisję CO2 i jednocześnie planują inwestycje idące w setki miliardów złotych w ciąg...
– Obecne funkcjonowanie MSR w praktyce pozostawia wiele do życzenia. Rezerwa nie reaguje na wahania cen, ale na podaż uprawnień, co często nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji rynkowej, a ponadto reakcja następuje z ponad rocznym opóźnieniem. Ponadto uprawnienia zgromadzone w MSR powyżej określonego poziomu, konkretnie powyżej 400 mln uprawnień, są trwale kasowane i nie można ich już w przyszłości wykorzystać. Wszystko to oznacza, że bez modyfikacji zasad funkcjonowania MSR nie będzie w stanie sobie poradzić z kurczącą się podażą uprawnień na rynku – mówi nam prezes Laskowski.
Jak alarmuje, zgodnie z obecnymi parametrami EU ETS, około 2035 r. MSR będzie już pusta, czyli nie będzie w stanie zareagować i uwolnić uprawnień. A około 2040 r. w systemie EU ETS nie będzie już uprawnień na rynku pierwotnym.
– To właśnie dlatego kluczowe są rozwiązania całościowo rozwiązujące kwestie płynności rynku. Inicjatywa KE, by odstąpić od kasowania uprawnień w MSR jest krokiem w dobrym kierunku, ale tych kroków potrzeba więcej – wskazuje Laskowski. Jak mówi, docelowo należy zapewnić narzędzia reagowania na zbyt niską podaż lub zbyt wysokie ceny, do czego jest potrzebna kompleksowa modyfikacja MSR w kierunku mechanizmu odpowiadającego na określony poziom cen czy też poprzez zmniejszenie współczynnika ściągania uprawnień z rynku. Jego zdaniem konieczne jest pilne wprowadzenie ww. zmian, inaczej kolejna pula uprawnień zostanie niebawem skierowana do rezerwy.
Tu trzeba pamiętać, że zmiany dotyczące MSR to jedna z wielu postulowanych przez PGE, ale również i Polski Komitet Energii Elektrycznej, zmian w EU ETS, których efektem może być spadek cen prądu. Dzięki temu zmniejszą się obciążenia dla odbiorców indywidualnych i dla gospodarki, przyczyniając się do wzrostu jej konkurencyjności na światowych rynkach. Właściwa rewizja dyrektywy EU ETS zaplanowana jest na lipiec tego roku.