Nowe taryfy na prąd to „wejście do kasyna i niepewność". Niepokój sprzedawców

Nowe taryfy na energię elektryczną do końca 2025 r., w sytuacji, kiedy nie mamy jeszcze w pełni zabezpieczonych dostaw prądu na przyszły rok, to dla nas wejście do kasyna i gra w ruletkę – mówi nam przedstawiciel jednej spółek energetycznych.

Publikacja: 19.04.2024 10:29

Nowe taryfy na prąd to „wejście do kasyna i niepewność". Niepokój sprzedawców

Foto: stock.adobe.com

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło projekt ustawy dotyczący mrożenia cen energii po 1 lipca. Rozwiązaniem ma być cen maksymalna, nieco wyższa niż obecnie, a więc nie 412 zł/MWh, a 500 zł/MWh. Drugim instrumentem ma być bon energetyczny dla wrażliwych odbiorców. Jako trzeci instrument resort planuje zobligować sprzedawców prądu do korekty w dół oficjalnej taryfy na sprzedaż energii gospodarstwom domowym.

Czytaj więcej

Rząd mrozi ceny energii. Kto ma szansę na bon energetyczny?

Ile wyniesie taryfa, a ile zapłacimy za prąd?

Koncerny będą musiały złożyć nowe wnioski taryfowe z okresem obowiązywania do końca 2025 r. Dziś taryfy zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki sięgają 739 zł/MWh i obowiązują do końca 2024 r. Tej ceny jednak nie płacimy, bo są one zamrożone na poziomie 412 zł za MWh. Poziom taryf jest jednak potrzebny do ustalenia realnej ceny pozyskania dla konsumentów energii. Ta różnica między taryfą, a ceną zamrożoną to wysokość rekompensaty, o którą ubiegają się firmy sprzedażowe.

– Oczekujemy na finał tych regulacji, abyśmy mogli zacząć działać zgodnie z przepisami prawa. Założenia, które już znamy, zakładają wydłużenie okresu regulacyjnego o więcej niż 12 miesięcy, co umożliwi uwzględnienie w kosztach cen aktualnych i rozłożenie ich w czasie, a w konsekwencji obniżenie taryfy, czyli cen, po których będą rozliczani konsumenci albo według których będą wypłacane spółkom rekompensaty – powiedział Rafał Gawin, prezes URE podczas konferencji EuroPower. W jej kuluarach zasugerował on, że taryfa może wynieść mniej niż 600 zł. Oznacza to, że wielkość rekompensat wypłacanych firmom może wynieść mniej niż 100 zł (różnica między ceną mrożoną w wysokości 500 zł a wysokością możliwej taryfy).

Czytaj więcej

O ile wzrosną ceny prądu? Są pierwsze analizy

– Jesteśmy przygotowani do wezwania spółek do korekty cen na mocy już istniejącej już ustawy o mrożeniu cen. Oczekujemy jednak zmiany prawa, które zobligują spółki do podporządkowania się zmianom taryf. Powinno się to wydarzyć na początku maja, abyśmy mogli zakończyć postępowania taryfowe w połowie czerwca. Dzięki temu nowe taryfy mogłyby wejść w życie 1 lipca. Istnieje także możliwość przepisów przejściowych – wskazał Gawin.

Spółki energetyczne zapłacą i zapłaczą

Z duża rezerwą do nowych regulacji podchodzą największe koncerny energetyczne. – Nie chciałbym obniżać cen energii, ale prawu się podporządkuję. Podchodzę do tego bardzo biznesowo. Obecnie taryfa wynosi 739 zł/MWh i taki poziom podwyżek nie powinien wysadzić w kosmos budżetów większości gospodarstw domowych. Oczywiście konieczne jest wsparcie osób wrażliwych. Przy takim poziomie cen jest potencjał do tego, by rynek energii stał się bardziej konkurencyjny, by sprzedawcy mogli oferować konkurencyjne oferty, np. z taryfami dynamicznymi czy wieloletnie umowy. To byłby impuls dla wielu firm, by zaczęły z nami konkurować – skomentował Grzegorz Lot, prezes Tauronu, wypowiadający się w tym samym panelu energetycznym co prezes URE na konferencji EuroPower.

Czytaj więcej

Resortowi klimatu ucieka czas na mrożenie cen prądu, a rządowe zakładki znikają

Podobnie do tej kwestii podszedł prezes Polskiej Grupy Energetycznej Dariusz Marzec. – Będziemy na ten temat rozmawiać. Oczywiście wypełnimy z pokorą decyzję regulatora. Prezes URE decyduje, ja wykonam i może ewentualnie zapłaczę – skomentował krótko Marzec także uczestniczący w tej konferencji.

Do sprawy odniosła się także poznańska Enea, ale już na innej konferencji, poświęconej wynikom firmy za 2023 r. – Obecnie trwają prace, czy ceny energii powinny być dalej zamrożone lub czy stworzyć inne mechanizmy regulacyjne łagodzące wzrosty cen. Uczestniczymy w pracach legislacyjnych, dlatego nie chciałbym tego procesu komentować. Faktycznie toczą się rozmowy dotyczące taryf na rok lub 1,5 roku. Z naszej perspektywy istotny jest fakt, że te rozwiązania przewidują rekompensaty. Sama kontraktacja na horyzont czasowy (w tym wypadku rok 2025 r. – red.) odbywa się zgodnie ze strategią zarządzania ryzykiem. Jeśli będzie instrument korekty taryf, to wówczas policzymy, jaki to będzie miało wpływ na nasze wyniki. – powiedział Bartosz Krysta, wiceprezes Enei ds. handlowych.

Czytaj więcej

Rafał Gawin, prezes, URE: Czeka nas rewolucja w korzystaniu z prądu

Taryfa w ciemno?

Kluczowe jest jednak zakontraktowanie spółek na 2025 r., aby prezes URE mógł ocenić tzw. koszty uzasadnione. Im większy portfel zakupów energii na 2025 r., tym ocena kosztów uzasadnionych będących podstawą do przygotowania taryf będzie odzwierciedlała realne koszty. – Jeśli pytacie Państwo nas o sens ustalenia taryf do końca 2025 r., to moim zdaniem ma to sens biznesowy z zastrzeżeniami, o których wspomniałem wcześniej – dodał Krysta. Nie chciał odpowiedzieć jaki procent potrzebnej energii na 2025 r. spółka ma już zakontraktowane. – To tajemnica spółki – uciął.

Wiemy jednak z praktyki biznesowej, że po 5 miesiącach spółki mają zwyczajowo zabezpieczoną ilość energii na rok kolejny na nie więcej niż 30 proc. Prezes URE będzie musiał na tej podstawie ocenić koszty i zgodzić się lub też nie na zaproponowane taryfy. – Ceny jednak zaczynają rosnąc, bo rośnie cena gazu oraz cena uprawnień do emisji CO2. Istnieje ryzyko, że wejdziemy do kasyna, bo nie wiemy po jakiej cenie będziemy kupować energię w ciągu tego roku na przyszły rok, a taryfę i tak będziemy mieć już przyznaną. Liczymy na mechanizm korygujący te stawki w czasie – słyszymy anonimowo od jednej ze spółek.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło projekt ustawy dotyczący mrożenia cen energii po 1 lipca. Rozwiązaniem ma być cen maksymalna, nieco wyższa niż obecnie, a więc nie 412 zł/MWh, a 500 zł/MWh. Drugim instrumentem ma być bon energetyczny dla wrażliwych odbiorców. Jako trzeci instrument resort planuje zobligować sprzedawców prądu do korekty w dół oficjalnej taryfy na sprzedaż energii gospodarstwom domowym.

Ile wyniesie taryfa, a ile zapłacimy za prąd?

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ceny Energii
Nowe taryfy na prąd mogą zachwiać giełdowym optymizmem
Ceny Energii
Za prąd zapłacimy ponad 200 zł więcej do końca roku. Parlament zdecydował
Ceny Energii
Prądowa pułapka na wybory prezydenckie. Polityczny kontekst mrożenia cen energii
Ceny Energii
O ile więcej zapłacimy za energię? Znamy kwoty
Ceny Energii
Sejm przyjął ustawę o mrożeniu cen energii. Wiadomo ile zapłacimy za gaz i prąd
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy