Polscy górnicy potrzebni w czeskich kopalniach

Był czas, kiedy to Polacy poszukiwali tam pracy. Dziś jest odwrotnie – to czeskie górnictwo poszukuje polskich wykwalifikowanych pracowników, a nasi górnicy są wręcz ratunkiem dla tamtych zakładów górniczych – mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki i były górnik w rozmowie z Barbarą Oksińską.

W  należącej do OKD czeskiej kopalni ČSM w Stonawie doszło do tragicznego w skutkach zapłonu metanu. W tragedii zginęli polscy górnicy. Czy warunki panujące w czeskich kopalniach są podobne do tych w Polsce?

Czeskie kopalnie pod względem górniczo – geologicznym są dokładnie takie same jak nasze. Kopalnia, w której doszło do tragedii, jest zresztą umiejscowiona tuż przy polskiej granicy. Posiada te same standardy techniczne, taki sam model produkcji, podobne warunki naturalne, używa podobnych maszyn i pracują tam też polscy górnicy. Pamiętajmy jednak, że kopalnie OKD przeszły w ostatnich latach duże zmiany, w wyniku których znacząco zmniejszono zatrudnienie, z pracy odeszło wielu wykwalifikowanych górników.

CZYTAJ TAKŻE: Wybuch w czeskiej kopalni. 13 górników nie żyje, w tym 12 Polaków

Ilu polskich górników pracuje w czeskich kopalniach?

Ja spotkałem się kiedyś z danymi, które mówiły o 1,5 tys. Polakach pracujących w czeskim górnictwie. Ten proces rozpoczął się już na początku lat 90. ubiegłego wieku, kiedy doszło do redukcji polskich kopalń. Później mieliśmy wielką reformę górnictwa za rządów Jerzego Buzka. Wielu górników otrzymało wtedy wysokie odprawy za odejście z pracy, ale warunkiem było, że nie mogli na nowo podjąć pracy w polskim górnictwie. Wówczas wiele osób zdecydowało się na zatrudnienie w kopalniach po czeskiej stronie, gdzie pracuje się w podobnych warunkach i na dodatek wszyscy mówią po polsku. To był jednak czas, kiedy to Polacy poszukiwali pracy. Dziś jest odwrotnie – to czeskie kopalnie poszukują polskich wykwalifikowanych górników, a nasi pracownicy są wręcz ratunkiem dla tamtych zakładów górniczych.

CZYTAJ TAKŻE: Tragedia w Czechach: Ofiary to pracownicy bytomskiego Alpeksu

W jaki sposób można poprawić bezpieczeństwo pracy w kopalniach?

Proszę spojrzeć, że w Polsce zdecydowana większość kopalń to są zakłady metanowe, a więc istnieje tam zagrożenie wybuchem metanu. Mimo to dajemy sobie radę z tymi zagrożeniami, a tragedie wydarzają się stosunkowo rzadko. Przyczyny górniczych tragedii są bardzo różne. Tegoroczne zdarzenie w kopalni Zofiówka, gdzie doszło do silnego wstrząsu, było dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. W tym przypadku możemy powiedzieć, że przegraliśmy z naturą. Inaczej może wyglądać sytuacja w czeskiej kopalni, gdzie z pewnością działały różne mechanizmy zabezpieczające. Na razie nie wiemy, co spowodowało zapłon metanu. Możemy przypuszczać, że iskrę mogła wywołać maszyna urabiająca na przodku, być może jakieś urządzenia zabezpieczające nie zadziałały prawidłowo.

CZYTAJ TAKŻE: Po tragedii w Karwinie: Państwo nieustannej kampanii

Praca w kopalniach, chociażby z uwagi na to, że wydobywamy węgiel coraz głębiej, jest coraz bardziej niebezpieczna. Jak w tym kontekście widzi pan więc przyszłość polskiego górnictwa?

W mojej ocenie przyszłość polskiego górnictwa będzie zależała wyłącznie od polityki państwa. Muszą zapaść konkretne decyzje na najwyższych szczeblach – czy mówimy tylko o poszukiwaniu alternatywnych źródeł dla produkcji energii czy faktycznie ich szukamy i w nie inwestujemy. Ostatnio na szczycie klimatycznym w Katowicach mieliśmy do czynienia z jedną wielką kampanią antywęglową. Tymczasem w Polsce mówimy, że z węgla nie rezygnujemy, a jednocześnie od 12 lat stale importujemy ten surowiec. Przez te 12 lat nie zadbaliśmy o to, by zmienić naszą energetykę i zamiast sprowadzać węgiel z zagranicy postawić na inne źródła energii, wypełnić to miejsce farmami wiatrowymi czy energetyką jądrową. Obecnie więc, w wyniku braku wcześniejszych decyzji, musimy używać czarnego paliwa jeszcze przez co najmniej 30 lat, bo w krótszym czasie nie zmienimy naszego krajowego miksu energetycznego. Dlatego teraz musimy postawić na poprawę efektywności polskich kopalń, podniesienie standardów bezpieczeństwa pracy, a przy tym wszystkim opierać się na wysokich kompetencjach kadry pracowniczej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Atom przestał być priorytetem rządu

Władze nie hamują programu jądrowego, ale też go nie przyspieszają. Pod koniec ubiegłego tygodnia ...

Zmiany w zarządzie Polenergii

Rada nadzorcza spółki z grupy Jana Kulczyka przyjęła rezygnację członków zarządu. Rezygnację z funkcji ...

Porozumienie w Tauron Wydobycie. Górnicy dostaną 1000 zł

Tym razem dobito targu – w czwartek podpisano porozumienie ze związkami zawodowymi ze spółki ...

Enea: Misja ważniejsza od zysków

Enea jako kolejna spółka kontrolowana przez Skarb może wpisać bezpieczeństwo energetyczne do statutu. Chyba ...

Obniżka zużycia prądu: przedsiębiorcy zarobią

Tego lata nie będzie problemów z dostawą energii – zapewnia operator systemu. Ale już ...

Polenergia z decyzją środowiskową dla Bałtyk II

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała decyzję środowiskową dla planowanej przez Polenergię drugiej farmy wiatrowej ...