Wykonawcy Nord Stream-2 zagrożeni sankcjami

Bloomberg

Biały Dom planuje sankcje wobec europejskich firmy – wykonawców rosyjskiego gazociągu Nord Stream-2. Oznaczałoby to wstrzymanie inwestycji.

O planach administracji Donalda Trumpa dowiedziała się gazeta Handelsblatt. Źródło gazety w Waszyngtonie potwierdziło, że sankcje amerykańskie objęłyby szwajcarską firmę Allseas i włoską Saipem.

Szwajcarzy, którzy mają swoją bazę operacyjną w Holandii, to głównym wykonawca podziemnej części Nord Stream-2. Firma ma  zawarty w kwietniu ze szwajcarską spółką Gazpromu Nord Stream 2 AG kontrakt na 90 proc. prac układania rur na dnie Bałtyku. Allseas specjalizuje się w trudnych projektach podmorskich. Wcześniej Szwajcarzy kładli dla Rosjan rury gazociągu Turecki Potok.

W grudniu należący do Szwajcarów największy statek do układania rur na dnie morza „Pioneering Spirit” dołączył do floty statków zaangażowanych w budowę gazociągu Nord Stream-2. Przy układaniu gazociągu pracują jeszcze dwa statki szwajcarskie – „Audacia” na płytkich wodach Niemiec, a „Solitaire” – w wodach fińskich.
Jeżeli Allseas zostanie objęty sankcjami, to Gazprom będzie miał ogromne trudności w znalezieniu innego wykonawcy. Szwajcarzy działają w bardzo wąskiej, specjalistycznej branży. Co do Włochów i ich Saipem, to wykonali oni już swoją pracę przy Nord Stream-2 i sankcje mogą tylko zaszkodzić ich interesom amerykańskim.

Niemiecka gazeta podkreśla, że „rząd Niemiec z zaniepokojeniem” obserwuje to, jak rząd USA nie ustaje w „próbach zatrzymania inwestycji”. W Berlinie głównym krytykiem projektu jest ambasador USA. W wywiadzie dla Handelsblatt ambasador przyznał, że „firmy-podwykonawcy są w niebezpieczeństwie, gdyż sankcje są w pełni możliwe”.
Niemcy są obok Austrii największymi lobbystami rosyjskiego gazociągu. Powód jest jeden: Nord Stream-2 uczyni z Niemiec największe centrum dystrybucji rosyjskiego gazu na Zachód i Północ Europy.

Gazociąg ma iść równolegle do istniejącego już Nord Stream, po dnie Bałtyku i transportować rocznie do 55 mld m3 rosyjskiego gazu do Niemiec. Razem z dwoma istniejącymi nitkami daje to największą moc przesyłu gazu rurociągowego jednym gazociągiem w Europie – 110 mld m3 (gazociągami Ukrainy można maksymalnie przesłać 138 mld m3). Strony zapewniają, że to wyłącznie projekt biznesowy.
Koszt inwestycji to ok. 10 mld euro. Finansują go po połowie Gazprom i zachodni partnerzy Rosjan – niemieckie Wintershall i Uniper, francuski Engie, austriacki OMV i holenderski Shell.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Total wygnany z brazylijskiego raju

Francuski koncern nie zdołał udowodnić, że wiercenia na terenie brazylijskiej Amazonii będą zgodne z ...

Opóźniona inwestycja w Elektrowni Łagisza

Wypowiedzenie kontraktu głównemu wykonawcy bloku gazowego w Stalowej Woli stawia pod znakiem zapytania inne ...

Niski kurs ropy dobry dla Polski

W ostatnich miesiącach gaz oraz paliwa i inne produkty ropopochodne były wyjątkowo tanie. Jak ...

Orlen mocno inwestuje w produkcję prądu

W 2017 roku paliwowy koncern wytworzy o połowę więcej energii elektrycznej niż w roku ...

PGNiG chce wejść na rynek irański

Gazowniczy koncern w pierwszej kolejności jest zainteresowany wykonywaniem badań geofizycznych i prac wiertniczych na ...

PGE: Gorsze wyniki operacyjne w dwóch pierwszych miesiącach

Polska Grupa Energetyczna podała szacunkowe dane operacyjne i sprzedażowe za styczeń-luty 2016 roku. Zgodnie ...